Recenzje książek

Małgorzata Gutowska-Adamczyk, "Mariola, moje krople…”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2011, 11:08

Małgorzata Gutowska-Adamczyk, "Mariola, moje krople…”, Świat Książki
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, \"Mariola, moje krople…”, Świat Książki

Nie jest to zapewne lektura najwyższych lotów, ale taka, która stanowi miłą rozrywkę, a dla niektórych nawet powrót do minionych lat trudnych, chmurnych, ale przecież durnych bo młodzieńczych. Takich, jakie dziś wspomina się często z rozrzewnieniem.

Pamiętacie film "Jak rozpętałem drugą wojnę światową”? Tutaj mamy podobną sytuację.
"…dyrektor wstał, chwiejnym krokiem podszedł do okna i odchylił zasłony. W żółtawym świetle palących się wciąż lamp ulicznych zobaczył czołg, którego lufa wycelowana była oskarżycielsko w jego pierś. Dyrektor poczuł, jak serce staje mu dęba. – Matko boska, za co? – wyszeptał momentalnie zapominając o kacu…”.
Tak oto pracownicy i aktorzy pewnego teatru, a także jego dyrektor, sprowokowali stan wojenny w Polsce.

Jest listopad 1981 roku. W teatrze pewnego miasteczka ludzie żyją tak, jak to dokładnie pamięta wielu z nas. Żyło się w latach, kiedy wybuchła Solidarność, a w kraju było, jak było. Pędziło się bimber, stało w kilometrowych kolejkach. Jedni hodowali nielegalnie świnie, inni roznosili ulotki wzywające do obalenia ustroju. Ścierali się pierwsi sekretarze partii z przewodniczącymi Solidarności, a później siadali w stołówkach przy jednym stoliku.

Takim mikrokosmosem będącym zwierciadłem kraju był małomiasteczkowy teatr w którym kwitły szlachetne idee nowego związku, mężowie zdradzali żony, plotki rozchodziły się z szybkością błyskawicy, a konspiracyjna robota trwała w najlepsze pod bokiem dyrekcji.

12 grudnia ma się odbyć premiera, a na przedstawieniu obecna będzie delegacja przyjaciół z bratniego Związku Radzieckiego. Trzeba szybko przygotować nowy spektakl, ale już na etapie wyboru sztuki zaczynają się kontrowersje. W teatrze trwa rozgardiasz by nie powiedzieć, rozprzężenie. W końcu stanie się to, co stać się musiało… I już wiadomo, kto rozpętał stan wojenny.

Książka napisana ze swadą i humorem, dobre, lekkie i przekorne czytadło na weekend.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna