Recenzje książek

Mons Kallentoft "Piąta pora roku”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2012, 14:27

Mons Kallentoft "Piąta pora roku” (Wydawnictwo Rebis)
Mons Kallentoft \"Piąta pora roku” (Wydawnictwo Rebis)

To już piąta książka z komisarz Malin Fors w roli głównej, którą miałam przyjemność przeczytać. I uważam, że jest najlepsza ze wszystkich; jeszcze bardziej surowa w formie, mroczna w treści, a przy tym aż kipiąca od emocji.

Ci, którzy czytali "Ofiarę w środku zimy”, czy "Zło budzi się wiosną” znają świetnie charyzmatyczną Malin Fors. Pani komisarz świetnie radzi sobie z najgroźniejszymi przestępcami, potrafi rozwikłać najbardziej pokręconą zagadkę, natomiast ze swoim własnym życiem nie daje sobie rady. Nieudane małżeństwo, toksyczny romans, kłopoty z nastoletnią córką, a do tego pogłębiający się alkoholizm – tak wygląda życie kobiety, przed którą drżą seryjni zabójcy-psychopaci.

W "Piątej porze roku” wszystko powoli się prostuje. Wygląda na to, że Malin spotkała wreszcie odpowiedniego mężczyznę; inteligentnego, wyważonego lekarza, który namawia ją na małżeństwo i dziecko. W dodatku pani komisarz już nie pije, a relacje z córką układają się świetnie.

W ten sielski obrazek wdziera się kolejna mroczna zagadka, którą przyjdzie Fors rozwiązać. To burzy spokój kobiety, gdyż oznacza powrót do trudnej przeszłości. Okazuje się bowiem, że sprawa wyjątkowo bestialsko zgwałconej i zamordowanej dziewczyny może być powiązana z dotąd nierozwiązaną zagadką Marii Murvall; zgwałconej w lesie niemej dziewczyny, która od lat przebywa w szpitalu dla umysłowo chorych.

Historia Marii Murvall to porażka komisarz Fors; mimo wielu tropów nie udało się dotąd schwytać oprawcy. Tym razem wydaje się, że jest on na wyciągnięcie ręki… A to oznacza kolejne, potężne kłopoty, gdyż śledztwo prowadzi do najbardziej wpływowych środowisk. Wokół panuje zmowa milczenia i wygląda na to, że za przerwanie fali potwornych zbrodni przyjdzie Malin słono zapłacić.

Nie przesadzę, gdy powiem, że to jeden z najciekawszych skandynawskich kryminałów, jakie czytałam. I zdecydowanie najlepsza powieść Kallentofta. Oryginalna, oszczędna, "zimna” forma znakomicie kontrastuje z mocną, gorącą treścią przepełnioną potężnymi emocjami: strachem, obrzydzeniem, wściekłością.

Gorąco polecam.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna