Recenzje książek

Stephen King "Ręka mistrza”

Dodano: 17 marca 2009, 16:46
Autor: Rafał Panas

Wyd. Prószyński i S-ka

Tym razem amerykański mistrz horroru nie zawodzi. Po kilku takich sobie powieściach (patrz rozciągnięta na ileś tomów "Mroczna wieża”) wraca do formy.

W "Ręku mistrza” jest wszystko co składa się na markę Kinga: celne obserwacje obyczajowe, koszmar wkradający się do życia przeciętnego człowieka i sprawność warsztatowa, o której może jedynie pomarzyć większość współczesnych autorów.

Edgar Freemantle przylatuje na Florydę żeby dojść do siebie po wypadku samochodowym w którym straci rękę. Wynajmuje dom na odludnej wyspie. I poświęca się nowej pasji: malowaniu. Oczywiście obrazy i jak i same miejsce w którym zamieszkał rehabilitant mają swoją mroczną tajemnicę.

Jak zwykle King nie zaczyna od pomysłu powalającego na kolana oryginalnością. Ma to zresztą związek, jak sądzę, z jego filozofią pisania wyłożoną w "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.

Amerykanin stawia za to na wykonanie. King świetnie dawkuje napięcie, skupia się na detalach i drobnostkach, które wgryzają się w mózg i wywołują dreszcze niepokoju. Właściwie King nie musi straszyć siłami nadprzyrodzonymi.

Wystarczy opis tego co dzieje się z Edgarem Freemantle po wypadku. Wygląda na to, że każdego z nas dzieli włos od prawdziwego koszmaru.

Czuć w tej powieści rękę mistrza. Można ją ustawić tylko półkę niżej od takich dzieł Kinga jak "Misery” czy "Lśnienie”.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna