Recenzje książek

Walter Murch „W mgnieniu oka. Sztuka montażu filmowego”

Dodano: 9 stycznia 2010, 13:05

Wydawnictwo Wojciech Marzec

Po co recenzować książkę autora, który w swojej branży jest największym, najwyżej cenionym autorytetem? Pozycję, której ciepłych słów nie szczędzili Coppola, Lucas, Kaufman, Zinnemann? Może właśnie po to, by trafiła też w ręce tych, którzy choć nie uczestniczą w tworzeniu kina, to życia bez niego sobie nie wyobrażają.

Walter Murch uczestniczył przy narodzinach takich obrazów jak „Ojciec Chrzestny”, „Utalentowany pan Ripley”, czy „Angielski pacjent”(za który zresztą dostał Oskara). W tej niewielkiej (tak na jeden wieczór) książeczce przybliża tajniki tego, wydawać by się mogło nudnego, zawodu.

Nie szczędzi przy tym barwnych opowieści o kulisach powstawania największych filmowych arcydzieł. Jak te o trzech latach pracy nad „Czasem Apokalipsy”. Ten prawie 2,5 godzinny film powstał – uwaga! – z 230 godzin skręconego materiału. I jak pisze wybitny montażysta – wcale nie chodziło tu o wybranie najlepszych ujęć, ale znalezienie odpowiedniej drogi, kierunku w jakim miał pójść sztandarowy film Coppoli.

Rozczarują się natomiast ci, którzy szukają podręcznika montażu filmowego. Murch nie daje gotowej recepty na idealnie zrobiony film. Nie wskazuje jakie ujęcia powinny następować po sobie, czym kierować się przy ich przycinaniu. To raczej wykład o idei i celach tego zawodu.

Jeden z autorów sukcesu „Nieznośnej lekkości bytu” chętnie też dzieli się swoimi własnymi, czasem dość kontrowersyjnymi, przemyśleniami. Wiedziałeś, że cięcie może idealnie zbiegać się mrugnięciem oczu bohatera? A dobrze zmontowany film w swojej narracji przypomina amerykański język migowy? No właśnie...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna