Recenzje książek

William Ritchey Newton "Wersal za fasadą przepychu”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2015, 11:57

To fascynująca książeczka, choć nie przystająca formą do tytułu – "Wersal”. A tytuł zobowiązuje…

Tymczasem została wydana bardzo skromnie, bez ilustracji (ach jaka szkoda), wcale nie wytwornie, jak po Wersalu można by się spodziewać. Wszak to symbol elegancji, przepychu, piękna, czegoś wyjątkowego. To pałac zbudowany dla podkreślenia wielkości, świetności i potęgi króla Francji.

Budowla, która sama w sobie stanowiła przedmiot zazdrości koronowanych głów Europy, magnaterii i niedowartościowanej arystokracji. Wersal wreszcie był także symbolem klasy, sposobu życia i sprawowania władzy. I być może to, jaki był naprawdę, odzwierciedlało XVIII-wieczną Francję – wspaniały tylko z zewnątrz.

Do zamieszkania Wersal był miejscem okropnym, tak – okropnym. Oczywiści król miał przestrzeń i wygody wedle własnych żądań, królowa już mniejsze, a mieszkający w pałacu dworzanie czasem urągające wszystkiemu.

Pamiętajmy – nie było elektryczności, ogrzewania (poza kominkami nie wszędzie), wodociągów i kanalizacji, czyli takich wygód, bez których dziś nie umiemy żyć. W 226 apartamentach – często tylko pokojach dla ponad tysiąca osób, antresolach, korytarzach, mieścił się dwór ze swoimi służącymi, składzikami węgla, nocnikami. W korytarzach budowano kuchnie, komnaty dzielono przepierzeniami, hulały przeciągi, przeciekały dachy.
Po komnatach biegały szczury, smród był wszechobecny.

"Kuchnia hrabiny de Tesse (…) popadła w ruinę, kilka lat temu została rozebrana, (…) ze względu na zawartość nocników i zgniłe odpady, które tu nieustannie wyrzucano (…) zaistniała konieczność wezwania robotników usuwających nieczystości, gdyż dekarze odmówili wykonania tego zadania”.

To tylko jeden, skromny cytat o warunkach w pałacu. A "Wersal” w rozumieniu eleganckiego zachowania? Nic z tych rzeczy. Wysoko urodzeni potrafili nieźle rozpychać się łokciami.

Świetna książeczka – w momencie kiedy autor odsłonił kurtynę i pokazał, że samo wnętrze pałacu nie było takie jak dzisiaj, a i życie w nim odbiegało od pałacowego, zaczynamy niemal współczuć jego mieszkańcom. Chyba rzeczywiście jedyną ucieczką przed tym wszystkim była droga na szafot…
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna