Recenzje książek

Wojciech Jagielski, "Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2014, 11:29

Zaczęło się od dziewczyny, którą Wojciech Jagielski zagadnął pod ambasadą RPA w Londynie. Pojechał do Anglii do pracy. Bywał też na Trafalgar Square, gdzie częstował punkowców swoimi papierosami marki "Sport przywiezionymi z Polski. Dziewczyna, którą poznał pod ambasadą RPA była zaś córką Davida Kitsona, który siedział w więzieniu razem z Nelsonem Mandelą.

Tytułowa "Droga do Mandeli” to wieloletnie starania reportera o wywiad z człowiekiem, który mając swobodę wyboru zdecydował się poświęcić swoje życie dla sprawy. Z opowieści adwokata George'a Bizosa dowiadujemy się jak wyglądały lata Mandeli spędzone w więzieniu. Będąc nawet tam, wydawałoby się w sytuacji beznadziejnej, walczył o każdy możliwy drobiazg jak np. książki w bibliotece, czy okulary do czytania. O możliwość noszenia przez czarnych więźniów długich spodni Mandela walczył trzy lata. I wygrał. W międzyczasie Jagielski poznaje i opisuje drugiego tytułowego bohatera swojej książki - popularyzatora trąbki zwanej wuwuzelą, króla południowoafrykańskich kibiców piłki nożnej - Freddiego "Saddama” Maake. W tej biografii to piłka nożna jest na pierwszym miejscu. Tu obserwujemy przenikanie się sportu z polityką i władzą. "Droga do Mandeli” to także droga samego Jagielskiego do dziennikarstwa. Wspomnienie, kiedy w wieku 26 lat zawitał w hali dalekopisów Polskiej Agencji Prasowej. "Trzeba dotknąć, żeby wiedzieć o czym się mówi” - słowa usłyszane od jednego z fotoreporterów stają się jego zawodowym mottem. Z czasem podchodzenie do wydarzeń na wyciągnięcie ręki spowodowało stan hipnotycznego uzależnienia i sposobem na życie. Dopiero po latach autor zaczyna powątpiewać w motto, którym się kierował. A jeśli nawet nie powątpiewać, to zastanawiać się, czy lata poświęceń, wyjazdy nie pozbawiły go czegoś ważniejszego? To w męskiej rozmowie z "Saddamem” o tym, czego w życiu dokonał, a co go ominęło, Jagielski stwierdza "Przynajmniej byłem bardzo blisko”. "A gdybyś nie był? Czy to by coś zmieniło?” - pyta "Saddam”. Reporter tylko wzrusza ramionami.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: recenzje książek
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna