Recenzje wydarzeń

18. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca (dzień ostatni)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 listopada 2014, 09:51
Autor: agdy

Bez względu na to czy w środowy wieczór oglądaliśmy artystyczny manifest, prowokację czy jedną z tysięcy stworzonych choreografii, tegoroczna edycja MSTT bezwzględnie się zakończyła.

Do ostatniej propozycji trwającej od poniedziałku imprezy podchodziłam z nieufnością. Choreografia sygnowana przez znanego artystę Tino Sehgala (w zeszłym roku dostał Złote Lwy na Biennale w Wenecji przyznawane najlepszemu artyście) była opatrzona adnotacją "tylko dla widzów dorosłych”. Przy innych spektaklach MSTT pisano tylko "zawiera elementy nagości”.

Sugerowało to jakiś wybitny egzystencjalny dół, sceny przemocy czy czegoś gorszego. No i nie było żadnych fotografii z wcześniejszych prezentacji tego spektaklu, a choreografia powstała 14 lat temu. Na dodatek nie miała tytułu, z opisu zaś wynikało, że tancerz przez blisko godzinę wykonuje ją w ciszy. Super.

Napięcie wśród widzów było chyba jednak powszechne, bo nawet Amerykanin Frank Willens, którego zobaczyliśmy w choreografii Sehgala skomentował, że publiczność jest bardzo skupiona. A on był przekonany, że Polacy są rozrywkowi. Takie uwagi wygłaszane ze sceny, w przerwach między sekwencjami ruchowymi, to najlepszy dowód, że spektakl nie był egzystencjalny czy filozoficznie doniosły.

Na pewno widok surowych ścian CK (nie było żadnej scenografii) i nagiego tancerza oświetlonego wręcz technicznymi, białymi reflektorami - nie jest czymś powszechnie spotykanym. Ale jeśli twórcom chodziło o odarcie ruchu i ciała ze zbędnych detali - sukces. Mieliśmy przed oczyma wręcz preparat laboratoryjny. Istotę ruchu.

14 lat temu Tino Sehgal w salach muzealnych i galeriach wykonywał nago przez 55 minut serię ruchów zaczerpniętych z różnych stylów tanecznych. Od Niżyńskiego do Balanchina, od Cunninghama do… itd. Jeszcze by można do tego dodać rzeźby antyczne, balet, rzeźbę. I mamy leksykon który dla nas wykonał Willens. Na dobrą sprawę gdyby ktoś zaczynał się interesować tańcem współczesnym powinien zacząć od tego spektaklu.

Nie wiem na ile choreograf i tancerz poważnie podchodzili do swojej pracy. Czy elementy odbierane przez nas jako zabawne takie były. Czy wprawianie w ruch absolutnie wszystkich części męskiego ciała a na koniec scena fontanny (obsikanie sceny) miało być groteskowe czy jedynie wprowadzające widzów w konsternację. Możliwe, że to też były cytaty z szacownych mistrzów i jacyś prekursorzy tańca współczesnego zbierali swoje łzy i pot by zasilić ludzką fontannę.

I to jest do zgłębienia w czasie oczekiwania na 19 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca.

PS. Gdyby ktoś od kogoś usłyszał, że w miejskiej instytucji, za pieniądze podatników biegał goły facet, przytaczam instytucje stojące za produkcją spektaklu "untitled (2000)” Tino Seghala: Musée de la danse / Centre chorégraphique national de Rennes et de Bretagne Dyrekcja: Boris Charmatz. Stowarzyszenie finansowane przez Ministersto Kultury i Komunikacji (Regional Direction of Cultural Affairs / Britain), Miasto Renn, the Brittany Regional Council raz the General Council of Ille-et-Vilaine.

The French Institute contributes regularly to the Museum of the international dance tours.

Współprodukcja: Tanz im August (Berlin), Kaaitheater (Bruksela), Live Entertainment Centre Pompidou - Paris, La Batie-Festival of Geneva and Annecy Bonlieu national scene in the project beneficiary PACT ERDF with the INTERREG IV A Francja- Szwajcaria.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: spotkania teatrów tańca
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna