Recenzje wydarzeń

Carnaval Sztuk-Mistrzów (dzień 7). Rzucanie panią i wszystkim innym

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2012, 08:01
Autor: agdy

Gala Show (Wojciech Nieśpiałowski)
Gala Show (Wojciech Nieśpiałowski)

Kto się dał zamknąć na dwie godziny w namiocie na zamkowych błoniach i nie bał, że się zamieni w duszonkę – nie żałował. Był lekki nawiew i gwiazdy gali warte braw i kwiatów rzucanych im pod nogi.

Widz trzeciego galowego show w historii lubelskiej imprezy miał problem. Tegoroczne sklejenie festiwalu z Europejską Konwencją Żonglerską sprawiło, że gala która do tej pory była przeglądem różnych cyrkowych form scenicznych (żonglerzy, panie na linach, komicy, ekwilibryści) była bardzo żonglerska. Laik, który wydał 50 zł na bilet mógł liczyć na większą różnorodność. Ale z pewnością nie mógł narzekać na niski poziom, międzynarodowa ekipa artystów była świetna.

Na dodatek większość widzów wypełniających duży namiot to byli uczestnicy konwencji. Ich reakcje i brawa były idealnym przewodnikiem po wyczynach na scenie. Nikt lepiej jak sami żonglerzy i cyrkowi artyści nie doceni tricków i pomysłów mistrzów z branży.

Ale nie sama sztuka żonglerska i precyzja w opanowaniu maczug czy obręczy robi show. Na mojej Top Liście Laika, na samej górze są dwaj Francuzi, którzy mieli chyba najbardziej żartobliwy i kunsztowny występ piątkowej gali – na scenie zobaczyliśmy dwóch panów ubranych jedynie w jedną czerwoną piłeczkę. Widownia była zachwycona a artyści w duecie żonglowali piłeczką przy zachowaniu przyzwoitości. Dookoła trzaskały migawki, szukajcie ich w sieci.

W ogóle francuska ekipa na gali była mocna. Żongler, który potrafił wychować kilkanaście białych piłeczek, że nawet spadały na ziemię w równych odstępach i duet wysokiego pana i niskiej pani, która to pani fruwała mu nad głową w gimnastycznych ewolucjach – super.

Twórcy gali mieli ambicję stworzenia spójnego show i między występami oglądaliśmy filmy opowiadające historię o tym jak żonglerzy i cyrk ratują Ziemię przed kosmiczną zagładą. Pomysł okej ale połowę tych filmowych wstawek można by widzom darować, zwłaszcza, że były bardzo podobne.

Kto nie był w namiocie ale spacerował po mieście mógł kibicować śmiałkom na linach rozpiętych nad ulicami. Ale to dopiero początek szaleństwa szerokich elastycznych taśm. Wieczorem na placu Litewskim montowano je między drzewami, by w sobotę rozgrywać tam zawody na niższych wysokościach. Będzie też ekstremalnie czyli spacery nad ul. Wieniawską między wieżowcami.

Carnavalowy weekend trwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna