Recenzje wydarzeń

Dziurawy most polsko-ukraiński

Dodano: 6 kwietnia 2009, 19:09

"L² - Potęgowanie Kultury Lublina i Lwowa”, Warsztaty Kultury, Lublin, 3-5.04.2009

Lubelską odsłoną polsko-ukraińskiej wymiany artystycznej zainaugurowała swoją działalność filia Centrum Kultury przy ul. Popiełuszki 5.

Warsztaty Kultury wyglądają o wiele atrakcyjniej na starych architektonicznych rysunkach rozpowszechnianych przez nowych gospodarzy budynku niż w rzeczywistości.

Budynek przejęty po Warsztatach Szkolnych (stąd nazwa) Zespołu Szkół Samochodowych im. Stanisława Syroczyńskiego jest wspaniały w swojej bryle i koncepcji architektonicznej. To coś w rodzaju pawilonu. Jest parterowy, ale ma wysokie sklepienia z oknami.

Jednak ten wymarzony do prezentacji sztuki budynek wymaga poważnego remontu i odpowiedniej aranżacji wnętrza. W stanie, w jakim się znajduje, jest większym bratem Tektury, znanej z bardzo dobrego programu, ale też kurnikowej estetyki pomieszczeń oraz survivalowego otoczenia i chodnika, którego nie ma.

Nie chciałbym, by moje miasto specjalizowało się w zaniedbanych jezdniach i chodnikach, a na dokładkę w kurnikach kultury otoczonych klepiskiem - w suchą pogodę buchającym kurzem, w mokrą pogrążającym idących w błocie.

Czy to miasto, wydające kupę pieniędzy na jałowe akcje promocyjne i jakieś przedziwne imprezy, nie stać na estetyczne i porządkowe dopięcie takiego przedsięwzięcia jak Warsztaty Kultury? Czy miasto nie potrafi w krótkim czasie zorganizować ekipy remontowej, żeby można było przyjąć gości z Ukrainy na europejskim poziomie?

Szkoda psuć takimi niedoróbkami bardzo pożyteczną i atrakcyjną akcję "L² - Potęgowanie Kultury Lublina i Lwowa”. Tym bardziej, że zaproszono wielu artystów wyrastających ponad underground, rozumiany jako podziemne getto.

Także publiczności należałoby się coś więcej niż prowizoryczne sale bez normalnej podłogi, w tym pijalnia piwa jak z pszenno-buraczanego koszmaru.

Szczególnie przykro sprawy lokalowe wyglądały w sobotę w nocy podczas sekwencji jazzowych występów. Dziwnie słuchało się w tych warunkach bardzo dobrej grupy jazzowej ShockolaD.

A jeszcze dziwniej jamu trębacza Olega Bakowskiego, kontrabasisty Marka Tokara i harmonijkarza Krzysztofa Sawickiego, byłego Konsula Generalnego Polski na Ukrainie, a obecnie pracownika MSZ w Warszawie.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna