Recenzje wydarzeń

Mniej znani przyjaciele Chopina okazali się wartymi poznania

Dodano: 31 marca 2010, 10:42

Koncert "Przyjaciele Chopina”, Lublin, Filharmonia im. Henryka Wieniawskiego, 29.03.10

Na hasło "przyjaciele Chopina” na gruncie muzycznym zwykle pada odpowiedź: Ferenc Liszt, Vincenzo Bellini, Hector Berlioz i Robert Schumann. I kiedy organizowane są koncerty odpowiadające temu hasłu, w programach pojawiają się zwykle utwory tych kompozytorów.

Ale kontrabasista Jerzy Dybał, wielki admirator muzyki polskiego romantyka, planując ogólnopolskie tournee z zaprzyjaźnionymi kameralistami zatytułowane "Przyjaciele Chopina”, postanowił wypełnić tytuł mniej znaną, nie tak oczywistą i mało ograną treścią muzyczną.

Na szczęście koncertowy rozkład jazdy objął Filharmonię im. Henryka Wieniawskiego i dzięki temu lublinianie mogli posłuchać na żywo w znakomitym wykonaniu bardzo ciekawych a rzadko granych utworów napisanych przez mało popularnych kompozytorów w taki czy inny sposób związanych z Chopinem.

Zabrzmiały m.in. Kwintet fortepianowy op. 74 Ferdynanda Riesa, "Allegretto Capriccioso alla Chopin” (na kontrabas i fortepian) Giovanniego Bottesiniego oraz Kwintet fortepianowy Es-dur op. 17 Józefa Nowakowskiego.

Utwór Niemca, którego kompozycje grywał w młodości Chopin, numer Włocha dedykowany Polakowi i młodzieńczy kawałek polskiego kolegi Fryderyka w wykonaniu międzynarodowego, polsko-fińsko-austriacko-rumuńskiego składu kameralnego pod wodzą Dybała dostarczyły wielu dobrych wrażeń.

Wyjątkowym doświadczeniem było słuchanie kwintetu Nowakowskiego. Do niedawna uchodził on za dzieło zaginione w pożodze drugiej wojny światowej. Ale kilka lat temu prof. Andrzej Wróbel odkrył zapis kwintetu wydany w Lipsku w 1842 roku.

W wykonanie utworu w lubelskiej filharmonii Mihaela Ursuleasa – fortepian, Arto Noras – wiolonczela, Rainer Honeck – skrzypce, Robert Bauerstatter – altówka i Jurek Dybał – kontrabas włożyli cały swój talent i wiele serca. Dzięki temu przez 40 minut mogliśmy się rozkoszować porywająca muzyką romantyczną, wcale nie gorszą od podobnych dzieł popularniejszych twórców.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna