Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Teatr

26 czerwca 2016 r.
16:58

Jak zachwyca, skoro nie zachwyca. Po premierze "Amadeusza" w Teatrze Osterwy

0 11 A A

Spektakl robi się po coś. A ja nie wiem, po co Artur Tyszkiewicz zrobił „Amadeusza”. Ten spektakl niczego nie wnosi do historii Mozarta. Mało tego, idąc śladem Petera Shaffera, pokazuje człowieka, który był geniuszem – jako żałosnego pajaca. Spłyca jego talent epatując niesmacznymi wulgaryzmami, w których akt defekacji jest ważniejszy od miłości.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Jak się robi Hamleta, to trzeba najpierw mieć aktora, który jest w stanie Hamleta zagrać. Jak się robi Amadeusza, to także trzeba mieć aktora, który potrafi zagrać Amadeusza. Tyszkiewicz nie miał kim obsadzić tej roli – Daniel Dobosz to optymalny wybór. Bardzo cenię talent tego aktora.

Można powiedzieć, że reżyser pod Dobosza zinterpretował wielką i tragiczną postać Mozarta. Z geniusza zrobił smutnego pajaca, który ekscytuje się zrobieniem kupy. Nawet relacje Mozarta z kobietą są nasycone niesmacznym, „gównianym” akcentem. A przecież te relacje były smakowaniem. I miłości i życia.

Spektakl Tyszkiewicza to tak naprawdę wielki monolog Salieriego (Janusz Łagodziński). Według Shaffera Antonio Salieri rywalizował z Mozartem, tymczasem w rzeczywistości punktów stycznych dla obu kompozytorów było mało.

Janusz Łagodziński – aktor wybitny – dostał zbyt długą rolę. Stąd dłużyzny i mielizny w pierwszym akcie. Słowa płyną ze sceny jak woda z kranu. I nic za tym nie idzie. I choć spektakl skrzy się od pomysłów, aktorzy fruwają nad sceną, animacje wnoszą czwarty wymiar – to wciąż pojawia się pytanie: Po co to? Pamiętacie spektakl „Kontrabasista” z Jerzym Stuhrem. Pusta scena, aktor, kontrabas i słowo, które trafia do serca.

W tle historii o Mozarcie i Salierim rozgrywają się marionetkowe sceny dworskie. Malarskie, świetnie choreograficznie. Z piękną, symboliczną rolą Piotra Wysockiego na wózku. W czasie spektaklu aktor nie wypowie ani jednego słowa.

Są jeszcze dwie kobiety: Konstancja Mozart (Jowita Stępniak) i Katherine Cavalieri (Halszka Lehman). Obie – dobre aktorki. Ale ich relacje z Mozartem i Salierim są w spektaklu płytkie i powierzchowne. Nie dotykają ciała i serca.

W całości spektakl jest narracją. Sprawną czytanką, którą trzeba było jeszcze zagrać. I najważniejsze – zinterpretować. W końcu tekście Shaffera Salieri po coś mówi swoje kwestie. Mozart też. W tej realizacji ja nie wiem, po co.

A przecież w muzyce Mozarta mamy nieustanną obecność tajemnicy, która zdaje się dotykać słuchacza. Jest znakiem transcendencji, wywołaniem Boga. Bóg nie jest złośliwcem, który jednemu daje talent, drugiemu nie – jak chciał Artur Tyszkiewicz. Bóg stoi na końcu drogi, jest światełkiem w tunelu. Jak pięknie napisał Claudel – gdy jedne drzwi zamyka, otwiera drugie. Muzyka Mozarta jest częścią kultury. Jest także rozkoszowaniem się. Smakowaniem. I jeśli nawet wydaje się, że Mozart sięga dna, to pod tym dnem jest drugie dno. Skała, od której się odbija i płynie ku przestworzom.

 Peter Shaffer „Amadeusz”; reżyseria Artur Tyszkiewicz; scenografia i kostiumy Justyna Elminowska; muzyka i opracowanie muzyczne Jacek Grudzień; choreografia i ruch sceniczny Jarosław Staniek. Premiera 25 czerwca 2016

Komentarze 11

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
magnoliowa / 27 lutego 2017 o 23:41
Byłam w lipcu 2016 i to była pierwsza sztuka, która w Osterie aż tak mnie zawiodła. Do teatru chodzę bardzo często 2-3 razy w miesiącu, więc jak mniemam nie jestem totalnie przypadkową osobą. Byłam niesamowicie zniesmaczona tą sztuką. Fakt - Łagodziński zagrał świetnie - ale reszta... Kreacja sanego Amadeusza totalnie mi nie leżała. Byłam jedyną osobą, która nie wstała do wiwatów... No cóż, może się nie znam. Natomiast jest to jeden z najsłabszych spektakli Osterwy.
Avatar
Gość / 17 lipca 2016 o 13:42
a ja byłem, nawet dwukrotnie i bardzo mi się podobało. zaskakuje mnie, dlaczego wylewa sie wiadro pomyj na jezyk w tym spektaklu. po pierwsze odsyłam do egzemplarza tekstu, fekalne słownictwo jest tam zapisane, co wiecej, jestem świeżo po lekturze dramatu, reżyser okroił fekalna obsesje mozarta do absolutnego minimum, po drugie jak ktos już w wspomniał we wrzesniejszym komentarzu, listy mozarta mówią same za siebie, daleczego mamy robic z mozarta nieskazitelnego, bez żadnej rysy na swoim charakterze bohatera, skoro on taki absolutnie nie był!!!! a pan daniel dobosz jest absolutnie świetny, po raz kolejny mnie za***ył. pan Łagodziński też w porządku, tylko jak dla mnie nic nowego smędzenie w jego wydaniu znam juz z mistrza, czy kupca. pozdrawiam.
a ja byłem, nawet dwukrotnie i bardzo mi się podobało. zaskakuje mnie, dlaczego wylewa sie wiadro pomyj na jezyk w tym spektaklu. po pierwsze odsyłam do egzemplarza tekstu, fekalne słownictwo jest tam zapisane, co wiecej, jestem świeżo po lekturze dramatu, reżyser okroił fekalna obsesje mozarta do absolutnego minimum, po drugie jak ktos już w wspomniał we wrzesniejszym komentarzu, listy mozarta mówią same za siebie, daleczego mamy robic z mozarta nieskazitelnego, bez żadnej rysy na swoim charakterze bohatera, skoro on taki absolutnie nie był... rozwiń
Avatar
wilk_stepowy / 5 lipca 2016 o 23:49
Byłam, podobało mi się. Podstawowym problemem recenzenta jest, moim zdaniem, to że sztuki nie zrozumiał. To nie jest sztuka o Mozarcie, to jest sztuka o Salierim. O cżłowieku wykształconym, pracowitym, dość utalentowanym, który na pewnym etapie życia zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będzie Mozartem. Człowieku zrozpaczonym, rozgoryczonym, który i podziwia i nienawidzi. Który cierpi.
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 23:57
A mnie się sztuka podobała. Trochę unowocześniona, ale jednak przypadła mi do gustu. Jedynym minusem dla mnie było to, że za mało było wątków z Amadeuszem, a za dużo monologu Salieriego. Jak dla mnie świetna gra Daniela Dobosza, który po raz kolejny potwierdza, że potrafi zagrać każdą postać. Oby więcej takich aktorów :)
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 13:39
Oczywiscie "ohydnego" mialo byc ;)
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 13:36
Spektakl całkowicie mnie zawiódł. Pełen wulgaryzmów. Po prostu niesmaczny. Z wielkiego konpozytora, geniusza reżyser zrobił ochydnego błazna. Słownictwo nie przystaje do prezentowanej epoki. Muyka Mozarta odtwarzana w kiepskiej jakosci. Wszystko jakoś nie współgra ze sobą. Przydługie monolgi Salieriego po prostu nudne. Daniel Dobosz, który zachwycił mnie w Panu Tadeuszu, w Pani Bovary wywolal niesmak, w Amadeuszu zagral marnie. Osterwa sprowadza sie ostatnio do obscenicznych scen, golizny i erotyzmu. Czy to jest kultura wysoka? Swoja drogą Amadeusz powinien byc co najmniej 16+. Stanowczo nie polecam!
Spektakl całkowicie mnie zawiódł. Pełen wulgaryzmów. Po prostu niesmaczny. Z wielkiego konpozytora, geniusza reżyser zrobił ochydnego błazna. Słownictwo nie przystaje do prezentowanej epoki. Muyka Mozarta odtwarzana w kiepskiej jakosci. Wszystko jakoś nie współgra ze sobą. Przydługie monolgi Salieriego po prostu nudne. Daniel Dobosz, który zachwycił mnie w Panu Tadeuszu, w Pani Bovary wywolal niesmak, w Amadeuszu zagral marnie. Osterwa sprowadza sie ostatnio do obscenicznych scen, golizny i erotyzmu. Czy to jest kultura wysoka? Swoja drogą A... rozwiń
Avatar
Gość / 1 lipca 2016 o 13:32
Wydaje się Panie Redaktorze, że Claudel mówił o tym, że "Bóg pisze prosto po liniach krzywych", a to ks. Twardowski napisał, że "gdy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno" - kulinaria szkodzą erudycji
Avatar
Zerg / 28 czerwca 2016 o 16:11
Nie rozumiem dlaczego w Polsce jak coś się krytykuje to trzeba zaraz krytyka zrównać z ziemią. Byłem na tym "Amadeuszu" tak samo jak byłem na wielu innych produkcjach Osterwy i także uważam, że jest to spektakl słaby i albo się to przyjmuje na klate albo jest się tchórzem. Jeśli ktoś lubi słuchać zakochanego który mówi do swojej kobiety, że chciałby jej oddać stolec na twarz to proszę bardzo. Z Mozarta rzeczywiście zrobiono pajaca a z Salieriego mędrca który opowiada (dość przydługawymi) monologami. Nie mniej jednak nie oznacza to , że nie cenię ludzi którzy nad tym spektaklem pracowali. Uważam, że najlepszą rolę mają Daniel Salman i Paweł Kos jako Venticelli. Pana Łagodzinskiego podziwiam za masę zapamiętanego tekstu. Rola clowna cyrkowego z jakiego zrobiono Mozarta mi nie przypadła do gustu. reszta to tło utrzymane w jakims matrixie. Sorry ale mi się nie podobało i tyle to jest moje zdanie. A to że sztuka jest super bo ludzie klaskali to żaden argument. Głębi w tym żadnej.Jak ktoś chce niech idzie ja ze swojej strony nie polecam..jedna z gorszych produkcji teatru osterwy.
Nie rozumiem dlaczego w Polsce jak coś się krytykuje to trzeba zaraz krytyka zrównać z ziemią. Byłem na tym "Amadeuszu" tak samo jak byłem na wielu innych produkcjach Osterwy i także uważam, że jest to spektakl słaby i albo się to przyjmuje na klate albo jest się tchórzem. Jeśli ktoś lubi słuchać zakochanego który mówi do swojej kobiety, że chciałby jej oddać stolec na twarz to proszę bardzo. Z Mozarta rzeczywiście zrobiono pajaca a z Salieriego mędrca który opowiada (dość przydługawymi) monologami. Nie mniej jednak nie oznacza to ... rozwiń
Avatar
Gość / 27 czerwca 2016 o 10:37
Ostra recenzja, rzadko spotykana w lubelskim światku kulturalnym, gdzie za fekalia i penisy na banerach bije się gromkie brawa. Mimo wszystko i tak się wybieram na spektakl.
Avatar
Gość / 27 czerwca 2016 o 08:05
Fekalia były obsesją Amadeusza. Odsyłam do biografii i jego własnych listów. Proszę na przyszłość zaniechać komentowania spraw których się nie rozumie.
Avatar
magnoliowa / 27 lutego 2017 o 23:41
Byłam w lipcu 2016 i to była pierwsza sztuka, która w Osterie aż tak mnie zawiodła. Do teatru chodzę bardzo często 2-3 razy w miesiącu, więc jak mniemam nie jestem totalnie przypadkową osobą. Byłam niesamowicie zniesmaczona tą sztuką. Fakt - Łagodziński zagrał świetnie - ale reszta... Kreacja sanego Amadeusza totalnie mi nie leżała. Byłam jedyną osobą, która nie wstała do wiwatów... No cóż, może się nie znam. Natomiast jest to jeden z najsłabszych spektakli Osterwy.
Avatar
Gość / 17 lipca 2016 o 13:42
a ja byłem, nawet dwukrotnie i bardzo mi się podobało. zaskakuje mnie, dlaczego wylewa sie wiadro pomyj na jezyk w tym spektaklu. po pierwsze odsyłam do egzemplarza tekstu, fekalne słownictwo jest tam zapisane, co wiecej, jestem świeżo po lekturze dramatu, reżyser okroił fekalna obsesje mozarta do absolutnego minimum, po drugie jak ktos już w wspomniał we wrzesniejszym komentarzu, listy mozarta mówią same za siebie, daleczego mamy robic z mozarta nieskazitelnego, bez żadnej rysy na swoim charakterze bohatera, skoro on taki absolutnie nie był!!!! a pan daniel dobosz jest absolutnie świetny, po raz kolejny mnie za***ył. pan Łagodziński też w porządku, tylko jak dla mnie nic nowego smędzenie w jego wydaniu znam juz z mistrza, czy kupca. pozdrawiam.
a ja byłem, nawet dwukrotnie i bardzo mi się podobało. zaskakuje mnie, dlaczego wylewa sie wiadro pomyj na jezyk w tym spektaklu. po pierwsze odsyłam do egzemplarza tekstu, fekalne słownictwo jest tam zapisane, co wiecej, jestem świeżo po lekturze dramatu, reżyser okroił fekalna obsesje mozarta do absolutnego minimum, po drugie jak ktos już w wspomniał we wrzesniejszym komentarzu, listy mozarta mówią same za siebie, daleczego mamy robic z mozarta nieskazitelnego, bez żadnej rysy na swoim charakterze bohatera, skoro on taki absolutnie nie był... rozwiń
Avatar
wilk_stepowy / 5 lipca 2016 o 23:49
Byłam, podobało mi się. Podstawowym problemem recenzenta jest, moim zdaniem, to że sztuki nie zrozumiał. To nie jest sztuka o Mozarcie, to jest sztuka o Salierim. O cżłowieku wykształconym, pracowitym, dość utalentowanym, który na pewnym etapie życia zdaje sobie sprawę, że nigdy nie będzie Mozartem. Człowieku zrozpaczonym, rozgoryczonym, który i podziwia i nienawidzi. Który cierpi.
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 23:57
A mnie się sztuka podobała. Trochę unowocześniona, ale jednak przypadła mi do gustu. Jedynym minusem dla mnie było to, że za mało było wątków z Amadeuszem, a za dużo monologu Salieriego. Jak dla mnie świetna gra Daniela Dobosza, który po raz kolejny potwierdza, że potrafi zagrać każdą postać. Oby więcej takich aktorów :)
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 13:39
Oczywiscie "ohydnego" mialo byc ;)
Avatar
Gość / 2 lipca 2016 o 13:36
Spektakl całkowicie mnie zawiódł. Pełen wulgaryzmów. Po prostu niesmaczny. Z wielkiego konpozytora, geniusza reżyser zrobił ochydnego błazna. Słownictwo nie przystaje do prezentowanej epoki. Muyka Mozarta odtwarzana w kiepskiej jakosci. Wszystko jakoś nie współgra ze sobą. Przydługie monolgi Salieriego po prostu nudne. Daniel Dobosz, który zachwycił mnie w Panu Tadeuszu, w Pani Bovary wywolal niesmak, w Amadeuszu zagral marnie. Osterwa sprowadza sie ostatnio do obscenicznych scen, golizny i erotyzmu. Czy to jest kultura wysoka? Swoja drogą Amadeusz powinien byc co najmniej 16+. Stanowczo nie polecam!
Spektakl całkowicie mnie zawiódł. Pełen wulgaryzmów. Po prostu niesmaczny. Z wielkiego konpozytora, geniusza reżyser zrobił ochydnego błazna. Słownictwo nie przystaje do prezentowanej epoki. Muyka Mozarta odtwarzana w kiepskiej jakosci. Wszystko jakoś nie współgra ze sobą. Przydługie monolgi Salieriego po prostu nudne. Daniel Dobosz, który zachwycił mnie w Panu Tadeuszu, w Pani Bovary wywolal niesmak, w Amadeuszu zagral marnie. Osterwa sprowadza sie ostatnio do obscenicznych scen, golizny i erotyzmu. Czy to jest kultura wysoka? Swoja drogą A... rozwiń
Avatar
Gość / 1 lipca 2016 o 13:32
Wydaje się Panie Redaktorze, że Claudel mówił o tym, że "Bóg pisze prosto po liniach krzywych", a to ks. Twardowski napisał, że "gdy Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno" - kulinaria szkodzą erudycji
Avatar
Zerg / 28 czerwca 2016 o 16:11
Nie rozumiem dlaczego w Polsce jak coś się krytykuje to trzeba zaraz krytyka zrównać z ziemią. Byłem na tym "Amadeuszu" tak samo jak byłem na wielu innych produkcjach Osterwy i także uważam, że jest to spektakl słaby i albo się to przyjmuje na klate albo jest się tchórzem. Jeśli ktoś lubi słuchać zakochanego który mówi do swojej kobiety, że chciałby jej oddać stolec na twarz to proszę bardzo. Z Mozarta rzeczywiście zrobiono pajaca a z Salieriego mędrca który opowiada (dość przydługawymi) monologami. Nie mniej jednak nie oznacza to , że nie cenię ludzi którzy nad tym spektaklem pracowali. Uważam, że najlepszą rolę mają Daniel Salman i Paweł Kos jako Venticelli. Pana Łagodzinskiego podziwiam za masę zapamiętanego tekstu. Rola clowna cyrkowego z jakiego zrobiono Mozarta mi nie przypadła do gustu. reszta to tło utrzymane w jakims matrixie. Sorry ale mi się nie podobało i tyle to jest moje zdanie. A to że sztuka jest super bo ludzie klaskali to żaden argument. Głębi w tym żadnej.Jak ktoś chce niech idzie ja ze swojej strony nie polecam..jedna z gorszych produkcji teatru osterwy.
Nie rozumiem dlaczego w Polsce jak coś się krytykuje to trzeba zaraz krytyka zrównać z ziemią. Byłem na tym "Amadeuszu" tak samo jak byłem na wielu innych produkcjach Osterwy i także uważam, że jest to spektakl słaby i albo się to przyjmuje na klate albo jest się tchórzem. Jeśli ktoś lubi słuchać zakochanego który mówi do swojej kobiety, że chciałby jej oddać stolec na twarz to proszę bardzo. Z Mozarta rzeczywiście zrobiono pajaca a z Salieriego mędrca który opowiada (dość przydługawymi) monologami. Nie mniej jednak nie oznacza to ... rozwiń
Avatar
Gość / 27 czerwca 2016 o 10:37
Ostra recenzja, rzadko spotykana w lubelskim światku kulturalnym, gdzie za fekalia i penisy na banerach bije się gromkie brawa. Mimo wszystko i tak się wybieram na spektakl.
Avatar
Gość / 27 czerwca 2016 o 08:05
Fekalia były obsesją Amadeusza. Odsyłam do biografii i jego własnych listów. Proszę na przyszłość zaniechać komentowania spraw których się nie rozumie.
Zobacz wszystkie komentarze 11

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Życzenia na Dzień Mamy 2018. Wierszyki, śmieszne życzenia sms, zabawne rymowanki
galeria

Życzenia na Dzień Mamy 2018. Wierszyki, śmieszne życzenia sms, zabawne rymowanki 0 0

Dziś 26 maja, czyli Dzień Mamy. Przygotowaliśmy dla Was wierszyki i życzenia, które mogą Wam się dziś przydać

Sytuacja jest bardzo zła, ale Wisła Puławy chce jeszcze powalczyć

Sytuacja jest bardzo zła, ale Wisła Puławy chce jeszcze powalczyć 3 1

Zostały już tylko dwa mecze, szanse na utrzymanie są bardzo małe, a na dodatek Wisła gra z zespołami, które mogą mieć jeszcze nadzieje na awans. Mimo wszystko puławianie chcą jeszcze powalczyć. W sobotę o godz. 17 czeka ich wyjazdowy mecz z Radomiakiem

Wybiegł łoś. Poważny wypadek w Dominiczynie, trzy osoby ranne. Zablokowana DK82

Wybiegł łoś. Poważny wypadek w Dominiczynie, trzy osoby ranne. Zablokowana DK82 3 1

Do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych doszło w Dominiczynie na drodze krajowej nr 82 między Łęczną a Włodawą

Kiermasz Klubu Twórców Ludowych w Puławach
27 maja 2018, 10:00

Kiermasz Klubu Twórców Ludowych w Puławach 0 0

W niedzielę, 27 maja o godz. 10 na Skwerze Niepodległości w Puławach odbędzie się Wiosenny Kiermasz Klubu Twórców Ludowych.

Dziecko zginęło na przejściu wracając ze szkoły, ojciec chce poznać opinie o dyrektorze

Dziecko zginęło na przejściu wracając ze szkoły, ojciec chce poznać opinie o dyrektorze 24 16

Grzegorz Małys, ojciec 12-letniego Rafała, który zginął na przejściu dla pieszych wracając z zajęć na basenie, będzie mógł poznać opinie dotyczące pracy byłego już dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 w Zamościu. Sam domagał się ich ujawnienia. Prezydent Zamościa będzie musiał udostępnić te dokumenty

Akademickie Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce od soboty w Lublinie

Akademickie Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce od soboty w Lublinie 2 0

W ten weekend Lublin będzie gospodarzem Akademickich Mistrzostw Polski. Uroczyste otwarcie zaplanowano na sobotę, o godz. 17.30. Zawody oczywiście odbędą się na nowym stadionie przy Al. Piłsudskiego 22

Dlaczego trzeba wstawać rano? Krótka opinia pana Mirona

Dlaczego trzeba wstawać rano? Krótka opinia pana Mirona 0 0

Bez tytułu, bez nadmiaru strof. Ale z cennymi uwagami stołecznego poety. Akurat coś na sobotni poranek

Finał Ligi Mistrzów. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i Internecie

Finał Ligi Mistrzów. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i Internecie 1 0

W sobotę najważniejszy mecz klubowego sezonu. Punktualnie o 20.45 na stadionie w Kijowie w meczu finałowym zagrają Real Madryt i Liverpool

Dzień matki spędzają w szpitalu ze swoimi dziećmi. To dla nich była akcja "Piękna Mama"
galeria

Dzień matki spędzają w szpitalu ze swoimi dziećmi. To dla nich była akcja "Piękna Mama" 5 1

Rozmową z Natalią Voytsel z Fundacji „Gdy Liczy się Czas”, która już po raz trzeci zorganizowała charytatywną akcję „Piękna Mama” w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie. Akcja, w której uczestniczą stylistki, fryzjerki i masażysta jest adresowana do matek dzieci z oddziału Onkologii, Hematologii i Transplantologii.

Hubert z Rokitna ubiera gwiazdy. "Projektuję modę niecodzienną i niełatwą"

Hubert z Rokitna ubiera gwiazdy. "Projektuję modę niecodzienną i niełatwą" 0 1

Hubert Kołodziejski z Rokitna (pow. bialski) znalazł się w gronie najbardziej obiecujących projektantów mody w Polsce według magazynu K–MAG.

"W rytmie natury". Akcja nad Zalewem Zemborzyckim
26 maja 2018, 11:00

"W rytmie natury". Akcja nad Zalewem Zemborzyckim 1 0

Co Gdzie Kiedy. 26 maja o godz. 11 na terenie Mariny nad Zalewem Zemborzyckim rozpocznie się akcja W rytmie natury. Na uczestników czeka moc atrakcji.

Dni Puław 2018: Mieszkańcy zatańczyli poloneza [zdjęcia, wideo]
galeria
film

Dni Puław 2018: Mieszkańcy zatańczyli poloneza [zdjęcia, wideo] 16 5

Kilkaset par zatańczyło w piątek poloneza na placu Chopina w Puławach. Na koniec mieszkańcy zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie.

Ciężka sytuacja w szpitalu przy Kraśnickiej. Zemdlała pielęgniarka, która była sama na dyżurze
film

Ciężka sytuacja w szpitalu przy Kraśnickiej. Zemdlała pielęgniarka, która była sama na dyżurze 202 22

– Totalne fiasko – tak pielęgniarki ze szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie oceniają dzisiejsze rozmowy z dyrekcją w sprawie podwyżek wynagrodzeń. Kilkadziesiąt pielęgniarek nadal jest na L4. Na poniedziałek zaplanowano kolejną turę rozmów.

Eurojackpot losowanie 25.05.2018. Czy ktoś wygra 385 milionów złotych?

Eurojackpot losowanie 25.05.2018. Czy ktoś wygra 385 milionów złotych? 2 1

Kolejna gigantyczna kumulacja w loterii Eurojackpot. Już dziś 25.05.2018 r. do wygrania jest aż 385 mln zł. Sprawdź wyniki losowania i zwycięskie liczby. Czy ktoś zgarnie główną wygraną?

Bezsenność. Fatalna noc, godzina po godzinie

Bezsenność. Fatalna noc, godzina po godzinie 0 3

Nie ma tu recepty, ale każdy kto nie może zasnąć, łatwo zidentyfikuje się z podmiotem lirycznym

Kalendarz
maj 2018
P W Ś C Pt S N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
Co Gdzie Kiedy - aplikacja mobilna
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.