Teatr

Pan Tadeusz w Teatrze Osterwy. Recenzja

Dodano: 6 marca 2016, 17:11

Pan Tadeusz (fot. Dorota Awiorko)
Pan Tadeusz (fot. Dorota Awiorko)

Szacunek dla Mikołaja Grabowskiego i Zygmunta Koniecznego. Nasz teatr niczym batyskaf wzniósł się nad Lublin i poszybował do Krakowa na Starowiślną 21. Krakowa Piwnicy pod Baranami i Krakowa Starego Teatru. Dlaczego?

O niezwykłym klimacie spektaklu “Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie” zadecydowała w pierwszej kolejności muzyka Zygmunta Koniecznego, który rozpisał ją na chóry, antyfony, komentarze do poszczególnych ról. A także to, że Konieczny z Mikołajem Grabowskim, reżyserem przedstawienia - znają się jak łyse konie i - w teatralnej robocie - rozumieją się bez słów. Oraz to, że cały zespół aktorski poradził sobie z trudną frazą Mickiewicza i jeszcze trudniejszą muzyką - śpiewająco.

“Pan Tadeusz” to wyśmienity spektakl. Szacunek dla Mikołaja Grabowskiego, twórcy niezapomnianego “Opisu obyczajów” ks. Jędrzeja Kitowicza w Teatrze Stu, który zrobił piekielnie inteligentny spektakl o “Panu Tadeuszu”, który siedzi w nas. Zrobił go z miłością do Mickiewicza i z miłością do Polski, o której Mickiewicz opowiada.

W tym bardzo wysmakowanym przedstawieniu Mikołaj Grabowski i Zygmunt Konieczny rozmawiają o Polsce. Pierwszy z pomocą aktorów, świateł - drugi z pomocą tęsknych dźwięków. Obaj - bawią się swoją robotą. W spektaklu jak na dłoni widać radość tworzenia i miłość do teatru. Nic więc dziwnego, że aktorzy grają jak na skrzydłach.

Nie sposób wymienić wszystkich - aktorsko spektakl chodzi jak w szwajcarskim zegarku. Od wielkiej roli Jarosława Tomicy (Kompania Teatr), który gra księdza Robaka, przez świetnego Daniela Dobosza w roli Pana Tadeusza, bezbłędnego Janusza Łagodzińskiego, który gra Wojskiego, ale nie gra na rogu, Witolda Kopcia, który gra Jankiela śpiewająco czy Przemysława Gąsiorowicza, który gra Ministranta, Brzytewkę, a nawet niedźwiedzia. Telimena (Marta Ledwoń) i Zosia (Halszka Lehman) - obie także dają radę.

Ten spektakl się ogląda z wielką przyjemnością. Mikołaj Grabowski karmi nas wielkimi scenami zbiorowymi, monologami, antyfonami. Spektakl skrzy się od pomysłów, a niektóre sceny to prawdziwy majstersztyk. Jak choćby scena z polowania na niedźwiedzia czy ratowania Telimeny przed mrówkami. A kiedy ks. Robak zacznie rapować - ręce po raz kolejny zrywają się do oklasków

Tego spektaklu się słucha z wielką zadumą, tęskne dźwięki (muzyka na żywo) sprawiają, że Zygmunt Konieczny gra w naszych duszach. Obaj z Grabowski sieją w umysłach przesłanie, które jak ziarno, ma zakiełkować w sercach widzów. Jakie to przesłanie? A takie, że Polska to jedno. I bez względu na to, jakbyśmy się nie dzielili, to nie da się jej w sercach podzielić na lewą i prawą stronę. Także takie, że tych, których “połączyła nienawiść” (jakże aktualny Mickiewicz) - jest zwyczajnie mniej. Bo nie da się nienawidzić  Polski, którą nosi się w sercu. No. chyba, że się serca nie ma…

Gość
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 marca 2016 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spektakl trwa prawie 3h, ale szybko leci, bo bardzo przyjemnie się ogląda. polecam!
Rozwiń
Gość
Gość (10 marca 2016 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wie ktoś może ile trwa ten spektakl?
Rozwiń
Gość
Gość (7 marca 2016 o 10:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wreszcie coś normalnego ! Brawo !
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy ktoś kiedykolwiek wspomni o całym zapleczu spektaklu? O ludziach bez których ten spektakl by się nie odbył? O krawcowych, o plastykach, o obsłudze sceny, elektrykach, akustykach, zaopatrzeniu, rekwizytorach. Armia ludzi pracuje na efekt końcowy. Ludzi których nikt nie widzi i o których nie mówi się głośno. Może ktoś z nimi zrobi wywiad, może zapyta o ich pracę. Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna