Teatr

Puccini spotka się z Turandot

  Edytuj ten wpis

Ostatnia opera Giacomo Pucciniego, niedokończona przez kompozytora, zostanie sfinalizowana w Lublinie. W wersji migowej!

Taki język będzie dominował w spektaklu, który reżyseruje Paweł Passini. Słowo śpiewane i mówione będą tylko uzupełnieniem.

"Turandot” w ujęciu szefa neTTheatre będzie się bardzo różnić od wersji opery, jakie znamy. Zarówno od tak zwanych "Alfano I” i "Alfano II”, przygotowanych tuż po śmierci sławnego kompozytora przez Franco Alfano, jak i edycji Luciano Berio z 2002 roku. Passini przedstawi autorskie dzieło inspirowane operą Pucciniego.

Sam stworzył muzykę i wymyślił niebanalny scenariusz, w którym połączył elementy pierwotnej akcji z wątkami z biografii zmarłego w 1924 roku Pucciniego. W wersji Passiniego to raczej on będzie głównym bohaterem, a nie chińska księżniczka.

Oto, jak przedstawia go scenarzysta: "Okrzyknięty w Nowym Jorku najsławniejszym człowiekiem na świecie, właściciel 17 samochodów i kilkuset milionów dolarów już wie, że umiera na raka krtani. Przez lata wlecze ze sobą wizję służącej Dorii Manfredi, która otruła się w konsekwencji posądzenia o romans z Maestrem”.

I dalej: "Od tej pory prostytutki, gejsze i niewolnice z nieznośnie wzruszającym śpiewem na ustach skwapliwie uśmiercają się w operach Mistrza. Dlatego oprócz zimnej księżniczki Turandot na scenie pojawia się niewolnica Liu, oczywiście po to żeby odebrać sobie życie. I oczywiście zaśpiewać. Na jej przedśmiertnej arii Puccini zatrzymuje się. Już nigdy nic więcej nie napisze”.

A teraz coś bardzo oryginalnego: "Obudzi się w Chinach, gdzie nie słychać jego muzyki, a językiem urzędowym jest język migowy. W królestwie Turandot okrucieństwo i czas liczy się inaczej. W krzyku torturowanych księżniczka i Puccini szukają formuły miłosnego akordu”.

Pojawienie się autora w świecie kreowanej przez siebie fikcji to nie jedyne nawiązanie do "Nagiego lunchu” Williama S. Burroughsa. Passini, podobnie jak amerykański pisarz, stosuje też nielinearną narrację.

"Turandot” jest koprodukcją neTTheatre i Grupy Coincidentia. Grupa Coincidentia to nowa nazwa teatru funkcjonującego dotychczas jako jeden z nurtów wewnątrz białostockiej Kompanii Doomsday. Liderami trupy są Dagmara Sowa i Paweł Chomczyk. W spektaklu Passiniego wystąpią obok Katarzyny Tadeusz i Igi Załęcznej z neTTheatre i Mariusza Laskowskiego z Teatru "Lalka” z Warszawy.

Żywy plan będzie się przenikał z formułą lalkową, a całość uzupełnią wizualizacje Marii Porzyc. Muzykę zagra na syntezatorach i instrumentach klawiszowych Passini. Będą to jego autorskie utwory oraz przetworzenia nagrań "Turandot”.

Premierę zaplanowano na 16 października. Przedstawienie zacznie się o godz. 19. Miejsce: Sala Czarna Centrum Kultury, ul. Peowiaków 12. Bilety kosztują 20 zł (normalne) i 10 zł (studenckie). Rezerwacja pod numerem (81) 536 03 21.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna