Teatr

Trwają Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca. O skakaniu, nalewaniu i klaskaniu

Dodano: 9 listopada 2015, 10:01
Autor: reda

„Idiot-Syncrasy” (fot. materiały prasowe)
„Idiot-Syncrasy” (fot. materiały prasowe)

Od soboty trwają w Lublinie Międzynarodowe Spotkania Tańca. Wiecie, że tancerze śpiewają? I to jak! Widzowie byli zachwyceni. Klaskali nawet ci dla których zabrakło wódki.

To jest dopiero magia teatrów tańca. Można za scenografię mieć dwa białe kawałki materiału, za muzykę techniczne buczenie, za kostium T-shirt i spodenki. Za taneczną metodę – podskoki a za aparat wykonawczy – dwóch tancerzy. I co? I publiczność chce się zrywać do owacji na stojąco.

Tak było w niedzielę wieczorem w Centrum Kultury. Sala widowiskowa nabita, w programie trzeci spektakl tego dnia. W białej przestrzeni pojawiają się dwaj mężczyźni ubrani jak niektórzy widzowie – dżinsy, sportowe buty, sportowe kurtki. Igor Urzelai i Moreno Solinas. Zaczynają śpiewać folkową piosenkę. Przy kolejnych, coraz głośniejszych powtórkach artyści najpierw rytmicznie podrygują. W końcu zaczynają podskakiwać. I to podskakiwanie staje się motorem całego spektaklu. Właściwie przez 40 minut nie przestają.

W tym czasie zmieniają kostiumy, podskakując przemieszczają się po scenie, w podskokach przemierzają schody na widowni, znikają za kulisami by wrócić z kieliszkami i wódką. Próbowaliście kiedyś podskakując nalać sobie kieliszek i go wychylić? Nawet widownia w podskokach dostała kieliszki i kilka butelek wódki do rozpicia.

Mijają kolejne minuty, a tancerze podskakują. Przełamuje się element zaskoczenia, rozbawienia. Tancerze podskakują. Pojawia się poczucie opresji, przekroczenia fizycznej wytrzymałości. Gdzieś wyparowują dowcipy. A oni podskakują.

Tancerze, którzy są twórcami spektaklu „Idiot-Syncrasy” tłumaczą, że czerpali z folkowej tradycji Kraju Basków i Sardynii. W programie są cytowani, że zaczęli od chęci zmiany świata za pomocą spektaklu. Na razie zmienili widzów w swoich wielbicieli.

Tak jak ciężko opisać „Idiot-Syncrasy”, podobnie trudno oddać energię „Hu(r)mano”. Marco da Silva Ferreira – w roli tancerza i choreografa oraz Anaisa Lopes, Duarte Valadares oraz Sergio Martins. Perfekcyjny czteroosobowy organizm sceniczny. Nawet w partiach solowych wszyscy tancerze byli jednym. Ich bardzo dynamiczny i wycyzelowany spektakl, gdzie każdy gest dłoni, ustawienie stóp czy zbliżenia twarzy, wszystko było ważne - też bardzo się podobał.

Nie sposób było nie docenić tancerzy, którzy zabrali nas w podróż bez historii ale z emocjami, urodą, energią. Każde podniesienie, każda sekwencja grupowa i solowa – były na miejscu. Tylko ciemniejące od potu kostiumy dawały znać, że ta lekkość, sprężystość i moc, kosztują.

Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca - program w poniedziałek

Poniedziałek to kolejny dzień 19 edycji MSTT. Ma on w programie cztery spektakle: o godz. 16 w Warsztatach Kultury Noé Soulier / Francja - Movement on Movement; o godz. 18 w Galerii Labirynt Markéta Vacovská, Lenka Dusilová & Spitfire Company & Damúza / Czechy - One step before the fall i o godz. 20 w CK Liat Dror Nir Ben gal Dance Company / Izrael - Gluten Free oraz po przerwie Roosna & Flak, Korzo productions / Holandia - Wild Places Mountain.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

CGK - aplikacja mobilna