Wystawy

Jak karczeby nie do wyrwania. Fotografie Adama Pańczuka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2015, 11:45
Autor: Ewelina Burda

Karczeb to pień z korzeniami, który zostaje w ziemi po ścięciu drzewa. Ciężko go wyrwać. O takim nierozerwalnym związku człowieka z ziemią i naturą opowiadają fotografie pochodzącego z Białej Podlaskiej Adama Pańczuka.

W Muzeum Południowego Podlasia można właśnie oglądać jego cykl "Karczeby”. To portrety mieszkańców podlaskich wsi: Lubenki, Okczyna, Antonina, Korzeniówki i Sławatycz. – To mój najważniejszy i najdłuższy jak dotąd projekt – mówi Pańczuk, którego przygoda z fotografią rozpoczęła się w fotograficznym kółku przy bialskim MOK.

"Karczeby” objechały już cały świat. A do Białej Podlaskiej trafiły po raz pierwszy dopiero teraz. – Mam w związku z tym trochę podwyższone ciśnienie. To taki powrót do źródeł – przyznaje autor.

Fotografował w różnych zakątkach świata, ale to zdjęcia z Podlasia przyniosły mu największy sukces. W ubiegłym roku np. "Karczeby” zostały uznane najlepszą książką fotograficzną świata w 71. edycji prestiżowego amerykańskiego konkursu Pictures of the Year International. – Szuka się daleko, najtrudniej dostrzec to, co się ma pod nosem. Ale jak się już dostrzeże, to wszystko działa. To było takie moje. Rodzimą ziemię najlepiej się zna. Wiedziałem co chcę powiedzieć – opowiada Pańczuk.

– Te fotografie pozwalają na wiele interpretacji. Są poetyckie. Ludzie wyglądają na nich, jakby byli częścią ziemi – dodaje kuratorka wystawy z bialskiego muzeum Violetta Jarząbkowska.

Częścią ziemi na jednej z fotografii na pewno jest pan Ignacy. Widać tylko czubek jego głowy, a w ręku jeszcze sosnową gałąź. – Ja stałem, a Adam kopał jamę – wspomina bohater zdjęcia, pan Ignacy. – Stałem się rozpoznawalny – żartuje.

Nazwę Karczeby wymyślił Kazimierz Kusznierow, reżyser teatru obrzędowego "Czeladońka” z Lubenki. Sam również znalazł się na zdjęciach Pańczuka. Jestem też autorem tekstów do książki fotograficznej Karczeby – dodaje Kusznierow. – Dopiero teraz, po kilku latach, patrzę i rozumiem czym są czarno-białe Karczeby. Kiedyś nas interesowały tylko zdjęcia kolorowe. Teraz porównuję zdjęcia Adama do malarstwa np. Wyspiańskiego – podkreśla mieszkaniec Lubenki.

Wystawę można oglądać w bialskim muzeum do 3 maja. A jakie plany ma Adam Pańczuk? – Współpracuję z kolektywem Sputnik Photos. To determinuje moje kolejne działania. Ostatnio robiłem projekt o straconych terytoriach, czyli byłych republikach ZSRR. Pracowałem w Gruzji, teraz będę w Tadżykistanie, a na wiosnę w Estonii i na Łotwie – zapowiada fotograf pochodzący z Białej Podlaskiej.

  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

październik 2017
P W Ś C Pt S N
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
CGK - aplikacja mobilna