niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Dom

Cegła jak ciepłe bułeczki

Dodano: 30 maja 2007, 11:36
Autor: Maria Balicka

W cegielni ruch. Potęgują go śmigające jaskółki, które zamieszkały w górnej części glinianej skarpy.

Poniżej, od rana do wieczora, dymi piec, pracuje taśma, między stosami suszącej się cegły uwijają się ludzie z wózkami.
Praca wre nawet w sobotę - tego dnia produkuje się cegłę na indywidualne zamówienia. Właśnie odprawiana jest ciężarówka z dostawą towaru do klienta w Krasnobrodzie.

W maju na październik

Cegła to teraz wyjątkowo deficytowy towar. Klienci, którzy przyjeżdżają do właściciela tyszowieckiej cegielni Józefa Wocha, by ją kupić, słyszą: zapraszam w październiku. Cała wcześniejsza produkcja jest już zamówiona. Ale zrobi wyjątek dla klienta, który zaproponuje wymianę: cegła za (też deficytowy!) cement. Rocznie powstaje tu tylko około 900 tys. cegieł. Robi się je w systemie półautomatycznym z lokalnych zasobów gliny. Jest dobrej jakości, więc chętnych do zakupu nie brakuje.
- Zakład kupiłem w opłakanym stanie i wciąż go remontuję. Nie zwiększam produkcji. Bo nie stać mnie na rozbudowę suszarni - mówi właściciel.
Przez ostatnie sześć lat była kiepska koniunktura w produkcji ceramicznej, wiele małych cegielni zamknięto. Przetrwały tylko największe, mające małe koszty i takie jak ten, których właściciele mogli dokładać do niego w najtrudniejszych czasach z innej działalności. Dopiero teraz zaczynają się równoważyć nakłady.
Jeszcze przed rokiem za kupowaną tu cegłę płacono 0,60 zł, teraz klienci nie grymaszą na 1,20 zł. Tym bardziej że w składach zapłaciliby nawet 1,80 zł!
- Wychodzimy z dołka - cieszą się ceramicy.

Od wody do ognia

- Choć popyt jest coraz większy, nie przyśpieszamy produkcji kosztem jakości - zapewniają w Tyszowcach.
Wszystko biegnie według ustalonych procedur. Glina jest długo mieszana z wodą i pozostałymi surowcami oraz leżakowana w celu poprawienia struktury. Potem uformowana w kostki surówka 30 dni czeka na przewiezienie do opalanego węglem pieca. Tu cegły są najpierw podgrzewane, a następnie wypalane w temperaturze 850-1200 st. C. Potem są jeszcze przetrzymywane w żarze poogniowym i stopniowo studzone. Cały proces trwa 14 dni i - pod groźbą deformacji, pękania i kruszenia się cegieł - nie można go przyśpieszyć.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!