wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Dom

Czy muszę płacić za kąpiel sąsiada?!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 grudnia 2008, 16:35

Ok. 40% mieszkań należących do Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie ma wodomierzy. Opłata za korzystanie z wody jest w takim przypadku naliczana ryczałtem - od każdej zameldowanej osoby do czynszu dolicza się około 30 zł, czyli równowartość ok. 4 m sześć. wody.

Jeśli ze wskazań głównego wodomierza wynika, że wody zużyto więcej niż zakładane w przedpłatach 4 metry na głowę, dopłata jest solidarnie rozkładana pomiędzy osoby oficjalnie mieszkające w bloku.

Co robią spółdzielnie

- Zaniżanie liczby lokatorów jest najzwyklejszym okradaniem innych mieszkańców - komentuje ten proceder Andrzej Mazurek, zastępca prezesa LSM do spraw ekonomiczno-finansowych. - Niestety, spółdzielnia może jedynie wysyłać właścicielom mieszkań pisma upominające o obowiązku zameldowania wszystkich osób zamieszkujących lokale. Działania te przynoszą znikome efekty.

Z większym optymizmem na tego typu akcje patrzy Marek Czapski, prezes SM "Centrum” w Lublinie. W tej spółdzielni pisma z prośbą o uaktualnienie liczby mieszkańców rozsyłane są od czterech lat i, jak twierdzi Czapski, akcja powoli przynosi efekty.

Trochę inna jest sytuacja w SM "Spółdzielca”.

- W marcu we wszystkich naszych budynkach rozwiesiliśmy pisma zachęcające do przekazywania nam aktualnych informacji o liczbie mieszkańców - mówi Agnieszka Kulczyńska, kierownik działu członkowskiego, kontroli i windykacji w Spółdzielcy. - Wiele osób skorzystało wówczas z okazji i zgłosiło dzieci i osoby, które się wprowadziły. Mieliśmy jednak dużo głosów o zaniżaniu liczby osób, zwłaszcza w mieszkaniach wynajętych studentom.

Ze wsparciem techniki

Często i zainstalowanie wodomierza nie rozwiązuje problemu z kłopotliwymi najemcami. Stan wodomierzy jest sprawdzany dwa razy do roku, w styczniu i czerwcu.

- W czerwcu, kiedy chcemy spisać stan liczników, często nie możemy się dostać do mieszkań, które wynajmowali studenci. Po prostu wynajmujący wyjechali już z miasta - mówi Anna Ostrowska, kierownik administracji SM "Spółdzielca”.
SM Spółdzielca rozwiązuje ten problem, sukcesywnie instalując w należących do siebie budynkach wodomierze elektroniczne. Umożliwiają one sprawdzenie stanu licznika drogą radiową, bez wchodzenia do mieszkania. Liczniki są, tak jak przy wodomierzach tradycyjnych, sprawdzane dwa razy w roku, jednak urządzenia te dodatkowo, co dwa tygodnie, zapisują i przechowują w pamięci stan zużycia wody.

Dzięki temu spółdzielnia może na bieżąco monitorować zużycie wody, gdy mieszkanie zmienia właściciela, zaś właściciel lokalu może mieć większą kontrolę nad zużyciem wody w wynajmowanym mieszkaniu.

Ustawa chroni naciągaczy

- Nie da się ustalić faktycznej liczby lokatorów zameldowanych w danym mieszkaniu - mówi Sławomir Osiński z SM "Czechów”. - Ustawa ochronie danych osobowych uniemożliwia uzyskanie tej informacji z Urzędu Miasta, oświadczenia lokatorów nie są w tym względzie miarodajne.

W spółdzielni Czechów od liczby zameldowanych lokatorów zależą opłaty za wywóz nieczystości oraz, w starszych mieszkaniach, ryczałtowa opłata za gaz. Spółdzielnia sukcesywnie wprowadza gazomierze.

Czynnik ludzki zastąpimy metrami?

Jednak to nie rozwiąże problemu z naliczaniem opłat za wywóz nieczystości. Zarząd spółdzielni szuka sposobów wyjścia z tej paradoksalnej sytuacji.

- Mamy zamiar odejść od czynnika ludzkiego przy naliczaniu opłat i zastąpić go opłatą zależną od powierzchni mieszkania - mówi Osiński. - Jeszcze w tym roku zamierzamy skonsultować ten pomysł z radami osiedlowymi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~kaska~
jasio
~kkk~
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~kaska~
~kaska~ (20 grudnia 2008 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jasio napisał:
rozwiązanie jest proste nadwyżkę zuzycia ponad norme rozlicza sie wsód lokatorów nie posiadających licznika , jest to jedyny sposób na zmuszenie ich do zainstalowania licznika i nie okradania sąsiadów


Nie wiesz co mówisz teoria jedno praktyka drugie. U mnie w spóldzileni tak jest i co sądziszo ryczałcie zimnej wody 50 m3 na osobę na miesiąc.
Problem oczywisty z ustaleniem ilości zamieszkałych osób - zawsze są to goście.
Windy były od osób potem było ustanowienie odrębnej własności ,doszły partery i piętra , przechodzimy w opłacie na udział w nieruchomości (bo windy w ustawie wymienił minister jako element wspólny).
Z wodą działamy od kilku lat odczyty co kwartał i kilka procent ma ryczałt
Rozwiń
jasio
jasio (16 grudnia 2008 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rozwiązanie jest proste nadwyżkę zuzycia ponad norme rozlicza sie wsód lokatorów nie posiadających licznika , jest to jedyny sposób na zmuszenie ich do zainstalowania licznika i nie okradania sąsiadów
Rozwiń
~kkk~
~kkk~ (16 grudnia 2008 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Naliczanie jakichkolwiek opłat w zalezności od powierzchni mieszkania to rzeczywiście najprostsze ale również najbardziej niesprawiedliwe rozwiązanie. Jaki zwiazek ma np. zuzycie ciepła na klatkach schodowych, piwnicach itp... od powierzchni mieszkania? To po prostu absurd. Osobiście NIESTETY mieszkam w spółdzielni, która tak nalicza. Mam najwieksze mieszkanie na klatce, w którym mieszka ... najmniej osób. W związku z tym:
1. Płacę najwięcej za cieplo (koszty tzw. stałe to prawie 40% zuzycia!!!!!!)
2. Płacę najwięcej za dbanie o zieleń na osiedlu - a co ja depczę trawniki czy dzieciaki sasiadów?!
3. Najwięcej płacę za "administrację" - jakby przez to spółdzielnia miała mnie lepiej traktować!

Wim, że ten problem nie jest łatwy. Lecz pojście w tym kierunku to jawne złodziejstwo. Niech spółdzielnie i ustawodawcy poszukają innych rozwiazań (opomiarują mieszkania, nie doliczają do "kosztów stałych" zaleglości nierzetelnych mieszkańców itp...) a nie idą na łatwiznę okradając ludzi, którzy i tak najwięcej pieniędzy włożyli w zakup wiekszych mieszkań. Gdyby nie takie praktyki, mój czynsz wynosiłby ok 450 zł/m-c a nie ponad 600 zł. (bez mediów). W skali roku moje straty to grubo ponad 1500 zł. A mieszkam w tej spóldzielni już 15 lat. Na tych same niegodziwy praktykach spółdzielni staraciłem już ponad 20 000 złotych - płacę za złodziei, oszustów, darmozjadów i krętaczy, którzy chcą mieszkać za półdarmo. Tak w naszym kraju traktuje się uczciwych ludzi, którzy swoje zobowiazania płacą w terminie i nie oszukukuja innych.

Pozdrawiam uczciwych nieszczęśników
Rozwiń
panbucz
panbucz (10 grudnia 2008 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" Mamy zamiar odejść od czynnika ludzkiego przy naliczaniu opłat i zastąpić go opłatą zależną od powierzchni mieszkania - mówi Osiński."

Zaraz, to z tego wynika że samotna wdowa-emerytka w 80m mieszkaniu zapłaci za śmiecie więcej, niż 5-osobowa rodzina na 60m kw.???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!