sobota, 3 grudnia 2016 r.

Dom

Jeśli wolisz nowe

Dodano: 22 maja 2002, 14:41

Handlem nowo wybudowanymi mieszkaniami zajmuje się tzw. rynek pierwotny. Można je kupić od developera lub spółdzielni. Jednak z kim podpisać umowę? Zaufanie można oprzeć tylko na faktach.

Umowa z developerem różni się od umowy ze spółdzielnią. Ta pierwsza jest umową cywilnoprawną i można ją negocjować: zmienić na korzystniejsze sposób płacenia rat i ich wysokość, korygować wysokość kar umownych. Cena mieszkania jest znana i nie ma prawa się zmienić (nie licząc indeksacji o wskaźnik inflacji lub wzrostu cen materiałów budowlanych).
Umowa ze spółdzielnią nie podlega negocjacjom. Można ją podpisać albo nie. Najgorsze jest to, że cena mieszkania jest nieznana aż do momentu ostatecznego rozliczenia inwestycji. Spółdzielnia bowiem rozlicza się kosztorysem powykonawczym. Członek spółdzielni musi zapłacić wszystkie koszty budowy mieszkania, nawet te wynikające z nieudolności lub nieuczciwości władz spółdzielni.
Kto pyta nie błądzi
Zanim założymy podpis pod umową, przyjrzyjmy się firmie lub spółdzielni: kiedy powstała, kto ją założył, jaki ma kapitał, co dotąd zbudowała, jakiej to jest jakości.
Pojedźmy albo chociaż zadzwońmy do gminy i zapytajmy, czy wydała naszemu developerowi (spółdzielni) pozwolenie na budowę. Warto też odwiedzić sąd hipoteczny, by obejrzeć księgę wieczystą działki, na której ma powstać nasze mieszkanie. Upewnijmy się, czy nieruchomość nie jest przypadkiem obciążona jakimiś długami.
Poprośmy o referencje. Jeśli firma czy spółdzielnia buduje solidnie i terminowo, z pewnością ma się już czym pochwalić.
Uwaga! Niektóre firmy kupują referencje od swych klientów w zamian za np. obietnicę usunięcia usterek
Zapytajmy, czy nasz inwestor ma podpisaną umowę z jakimś bankiem. To z jednej strony ułatwi nam załatwienie kredytu, a z drugiej tenże bank będzie dobrym źródłem wiedzy o firmie. Bankowe informacje również mogą być zawodne, a więc nie zastąpią jednak prywatnego śledztwa.
Jeśli nawet nasz developer jest członkiem jakiegoś stowarzyszenia lub organizacji zawodowej - tym lepiej. Będziemy mogli się wypytać o niego. Pamiętajmy jednak: przynależność taka nie jest obowiązkowa.
Upewnijmy się również, czy materiały używane przez naszego developera do budowy mają stosowne atesty i certyfikaty bezpieczeństwa. Jest to ważne, bo firmy, szukając oszczędności, zastępują lepsze materiały tańszymi, często gorszymi. (kz)

Warto wiedzieć

Gdy spółdzielnia lub developer bankrutuje, sposób postępowania zależy od zaawansowania wpłat. Jeśli zadatkowaliśmy lub wpłaciliśmy pierwszą ratę - lepiej się wycofać. Gdy wpłaty są zaawansowane i sięgają np. 80 proc. ceny mieszkania, nie należy odstępować od umowy, ale spróbować walczyć np. o wpis zabezpieczający na hipotece działki, na której miało być mieszkanie.

Sztuka oglądania

• Obejrzyj mieszkanie w towarzystwie fachowca - inżyniera budowlanego lub inspektora nadzoru.
• Usterki wpisz do protokołu odbioru. Tylko wtedy będziesz mógł domagać się ich usunięcia. Na każdy nowy dom przysługuje rękojmia i gwarancja.
• Nie gódź się na różne obietnice typu: "się zrobi”, "się załatwi”. Masz prawo żądać, by jakość wykonania odpowiadała zapisom zawartym w umowie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO