poniedziałek, 23 października 2017 r.

Dom

Musimy żyć w blokowisku. Niestety...

  Edytuj ten wpis
Autor: Piotr Dudek

Jedyne zalety "miejskiej sypialni”: tu mieszkania są najtańsze i wszystko jest pod nosem: sklep, apteka, kościół, magiel, przystanek...

Coraz mniej osób decyduje się na zakupienie mieszkań w bloku z wielkiej płyty. Zła akustyka i nieciekawe rozplanowanie przestrzenne potrafią odstraszyć każdego. Nie przeszkadza to jednak młodym małżeństwom, dla których ze względu na cenę takie rozwiązanie jest często jedyną możliwością.

- Jesteśmy małżeństwem od niedawna. W tej chwili wynajmujemy mieszkanie, ale kto wie, może za kilka lat będziemy mogli kupić sobie własne. Chociaż panuje opinia, że mieszkania z wielkiej płyty są w miarę tanie, to i tak nie jest to suma, z którą mogłaby poradzić sobie nasza kieszeń - mówi Artur Duda, mieszkaniec Lublina.

- Zainteresowanie mieszkaniami w budynkach z wielkiej płyty od kilku lat jest stabilne. Tego typu lokale zazwyczaj kupują ludzie starsi lub bardzo młodzi, którzy jednak planują w przyszłości przeniesienie się do mieszkania nowego lub własnego domu - wyjaśnia Sławomir Krzysztof Gański, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Pośredników i Eksporterów Rynku Nieruchomości.

Zawyżają, ile się tylko da

Rzeczywista sytuacja na rynku nieruchomości nie zawsze pokrywa się z wyobrażeniami osób chcących sprzedać mieszkanie. Wiele z nich, działając bez jakiegokolwiek pośrednictwa, próbuje, zarobić na mieszkaniu jak najwięcej, nie zastanawiając się nad rzeczywistą wartością lokalu. Często proponowane ceny odstraszają.

- Zdarza się, że osoby zamierzające sprzedać mieszkanie zawyżają jego cenę nawet o kilkadziesiąt tys. zł - mówi Gański. - Ponieważ zainteresowanie takimi ofertami jest znikome, po pewnym czasie są one wycofywane.

Lokalizacja ponad wszystko

Osoby zawyżające ceny w większości przypadków czynią to na skutek błędnie wyciąganych wniosków. Bazują one wyłącznie na innych ogłoszeniach, które często nie uwzględniają metrażu mieszkania, a przede wszystkim jego położenia.

- Średnia cena mieszkań w blokach z wielkiej płyty nie przekracza w Lublinie 4 tys. zł za mkw.. Należy, oczywiście, pamiętać o czynnikach, które tę cenę mogą modyfikować. Najważniejszym z nich jest lokalizacja. Istotny jest także stan elewacji budynku, jego bezpośrednie otoczenie, jak również miejsce parkingowe - dodaje Gański.

Blokowisko to ostateczność

- Gdybym miał wybrać między kupnem mieszkania w blokowisku a wynajmem lokalu o wyższym standardzie, nie wahałbym się ani przez chwilę. Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej poczekać parę lat, trochę dorobić i wtedy pomyśleć o lepszym własnym kącie - mówi Adam Góra z Lublina.

Są także tacy - dość liczni - którzy twierdzą, że w blokowisku nie jest tak źle.
- Przez całe życie mieszkam w bloku i jakoś nie narzekam z tego powodu. Są, oczywiście, spore minusy. Bardzo często, gdy sąsiedzi robią sobie obiad, po drugiej stronie ściany brzmi to jak remont na budowie. Niestety, trzeba z tym żyć - mówi Malwina Śliwa z Lublina.

Ceny mieszkań w lubelskich wieżowcach

Nałkowskich, Bronowice, Tatary (mieszkania po remoncie)

Kawalerka - 4 800 mkw. (brutto)

2-pokojowe - 4 900

3-pokojowe - 4 700

większe - 4 500

Bronowice, Tatary
(mieszkania do remontu)

Kawalerka - 3 800 zł

2-pokojowe - 3 600 zł

3-pokojowe - 3 500 zł

większe - 3 400 zł

Podane ceny są orientacyjne, nie uwzględniają indywidualnych cech mieszkania; metrażu, piętra, wyposażenia oraz innych czynników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!