czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Dom

Musimy żyć w blokowisku. Niestety...

Autor: Piotr Dudek

Jedyne zalety "miejskiej sypialni”: tu mieszkania są najtańsze i wszystko jest pod nosem: sklep, apteka, kościół, magiel, przystanek...

Coraz mniej osób decyduje się na zakupienie mieszkań w bloku z wielkiej płyty. Zła akustyka i nieciekawe rozplanowanie przestrzenne potrafią odstraszyć każdego. Nie przeszkadza to jednak młodym małżeństwom, dla których ze względu na cenę takie rozwiązanie jest często jedyną możliwością.

- Jesteśmy małżeństwem od niedawna. W tej chwili wynajmujemy mieszkanie, ale kto wie, może za kilka lat będziemy mogli kupić sobie własne. Chociaż panuje opinia, że mieszkania z wielkiej płyty są w miarę tanie, to i tak nie jest to suma, z którą mogłaby poradzić sobie nasza kieszeń - mówi Artur Duda, mieszkaniec Lublina.

- Zainteresowanie mieszkaniami w budynkach z wielkiej płyty od kilku lat jest stabilne. Tego typu lokale zazwyczaj kupują ludzie starsi lub bardzo młodzi, którzy jednak planują w przyszłości przeniesienie się do mieszkania nowego lub własnego domu - wyjaśnia Sławomir Krzysztof Gański, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Pośredników i Eksporterów Rynku Nieruchomości.

Zawyżają, ile się tylko da

Rzeczywista sytuacja na rynku nieruchomości nie zawsze pokrywa się z wyobrażeniami osób chcących sprzedać mieszkanie. Wiele z nich, działając bez jakiegokolwiek pośrednictwa, próbuje, zarobić na mieszkaniu jak najwięcej, nie zastanawiając się nad rzeczywistą wartością lokalu. Często proponowane ceny odstraszają.

- Zdarza się, że osoby zamierzające sprzedać mieszkanie zawyżają jego cenę nawet o kilkadziesiąt tys. zł - mówi Gański. - Ponieważ zainteresowanie takimi ofertami jest znikome, po pewnym czasie są one wycofywane.

Lokalizacja ponad wszystko

Osoby zawyżające ceny w większości przypadków czynią to na skutek błędnie wyciąganych wniosków. Bazują one wyłącznie na innych ogłoszeniach, które często nie uwzględniają metrażu mieszkania, a przede wszystkim jego położenia.

- Średnia cena mieszkań w blokach z wielkiej płyty nie przekracza w Lublinie 4 tys. zł za mkw.. Należy, oczywiście, pamiętać o czynnikach, które tę cenę mogą modyfikować. Najważniejszym z nich jest lokalizacja. Istotny jest także stan elewacji budynku, jego bezpośrednie otoczenie, jak również miejsce parkingowe - dodaje Gański.

Blokowisko to ostateczność

- Gdybym miał wybrać między kupnem mieszkania w blokowisku a wynajmem lokalu o wyższym standardzie, nie wahałbym się ani przez chwilę. Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej poczekać parę lat, trochę dorobić i wtedy pomyśleć o lepszym własnym kącie - mówi Adam Góra z Lublina.

Są także tacy - dość liczni - którzy twierdzą, że w blokowisku nie jest tak źle.
- Przez całe życie mieszkam w bloku i jakoś nie narzekam z tego powodu. Są, oczywiście, spore minusy. Bardzo często, gdy sąsiedzi robią sobie obiad, po drugiej stronie ściany brzmi to jak remont na budowie. Niestety, trzeba z tym żyć - mówi Malwina Śliwa z Lublina.

Ceny mieszkań w lubelskich wieżowcach

Nałkowskich, Bronowice, Tatary (mieszkania po remoncie)

Kawalerka - 4 800 mkw. (brutto)

2-pokojowe - 4 900

3-pokojowe - 4 700

większe - 4 500

Bronowice, Tatary
(mieszkania do remontu)

Kawalerka - 3 800 zł

2-pokojowe - 3 600 zł

3-pokojowe - 3 500 zł

większe - 3 400 zł

Podane ceny są orientacyjne, nie uwzględniają indywidualnych cech mieszkania; metrażu, piętra, wyposażenia oraz innych czynników.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!