środa, 22 listopada 2017 r.

Dom

Rosyjska bania w angielskim ogrodzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2007, 13:39

Pół kilometra trawnika plus trzy, cztery iglaki - tak jeszcze do niedawna wyglądały przydomowe ogrody.

Dziś liczy się oryginalność, albowiem ogród ma wyrażać osobowość właściciela. W końcu za byle co nikt nie zapłaci osiemdziesięciu tysięcy...

Jak przekonuje Krzysztof Stasiewicz, właściciel firmy Hortland, zajmującej się architekturą krajobrazu, choć lublinianie coraz przychylniej spoglądają na ogrodowe nowości, nadal najistotniejsze jest to, by ogród podobał się właścicielowi.
- O tym, jaki styl preferuje inwestor, wiele mówi wygląd zewnętrzny domu. Ogród powinien ten obrazek uzupełniać. Wtapiać się w architekturę, jednocześnie tworząc własną, zieloną przestrzeń. Zadaniem projektanta jest uzyskanie takiego efektu, żeby ogród, będąc zaprojektowany wedle wszelkich prawideł sztuki, był przyjazny dla właściciela i odzwierciedlał jego upodobania - wyjaśnia Stasiewicz.
A co z klientami, których wizja, delikatnie mówiąc, mija się z dobrym smakiem? W końcu zawsze można odmówić przyjęcia zlecenia...

Wszystko na papierze

Zaczyna się od rozmów. Potem powstaje jeden lub kilka projektów wstępnych. Mogą zostać narysowane tradycyjnie na papierze, lub przedstawione w formie wizualizacji komputerowej. Wszystko po to, by inwestor niewprawiony w wyobrażaniu sobie księżycowego krajobrazu - jaki zazwyczaj pozostaje po budowie - jako pięknie zagospodarowanej, bujnej dżungli, miał szansę wspomnianą dżunglę zobaczyć.
To jest czas na zmiany, dyskusję, ustalanie budżetu itp. Po uzgodnieniu ostatecznej wersji powstaje projekt rozrysowany tak, że niewprawiony inwestor na jego podstawie nie jest w stanie niczego sobie wyobrazić. I dobrze. Bo to projekt wykonawczy, dla specjalistów. Wtedy otrzymamy również ostateczny kosztorys, obejmujący przygotowanie terenu, cenę nasadzeń oraz robociznę. Przygotujmy się na spore wydatki. Ogród zajmujący około 2 tys. mkw. Może kosztować od 20 do 80 tysięcy. Choć, jeżeli zażyczymy sobie niesłychanych fajerwerków zieloności, może zdublować cenę domu.
- Ale w naszym regionie takie zlecenia nie zdarzają się często - mówi Krzysztof Stasiewicz.

Zielona skarbonka

Z ogrodem jak z domem. Wciąż trzeba w niego inwestować. Pięknie nasadzony ogród wymaga bowiem ciągłej troski. To nie tylko koszenie trawy i uszczykiwanie przywiędłych pąków kwiatowych. Ogród to harówa - wie o tym każdy, kto przekopał ciut więcej niż metr kwadratowy. Dlatego, jeżeli nie mamy natury ogrodnika, trzeba pomyśleć o wynajęciu specjalisty, który za nas zajmie się mniej przyjemną częścią dbania o urodę ogrodu. Będzie przycinał, nawoził, nasadzał i przesadzał, wałował walczył ze szkodnikami i chorobami oraz gromadził kompost. Ale taka usługa kosztuje nawet kilkaset złotych miesięcznie (w zależności od wielkości i rodzaju ogrodu).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!