piątek, 15 grudnia 2017 r.

Dom

Sąsiadka odcięła nam drogę do domu!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 grudnia 2008, 17:02
Autor: ANNA HERETA

Ośmioosobowa rodzina z Kiełczewic nie ma dostępu do swojej posesji. Sąsiadka ogrodziła swoją działkę, zamykając dojazd od ulicy do domu państwa Partyków. Teraz dzieci Partyków chodzą do szkoły naokoło, a pan Andrzej do pracy jeździ przez pole.

Ośmioosobowa rodzina z Kiełczewic Dolnych ma odcięty dojazd do drogi głównej od swojego domostwa. Powód? Sąsiadka zagrodziła teren i postawiła bramę. Rodzina przez kilkanaście lat korzystała z drogi, która przechodzi przez działkę państwa Koniecznych. Korzystała do lipca.

- W czerwcu sąsiadka przyniosła nam pismo, z którego wynikało, że zamyka nam drogę - mówi Andrzej Partyka. W piśmie sąsiadka oświadczyła, że zamyka dotychczasową drogę, która jest jej własnością. Zaznaczyła, że droga będzie przejezdna do 1 lipca 2008 r., a po tym terminie zostanie zamknięta bramą.
I tak się stało.

Państwo Partykowie mają sześcioro dzieci.

- Teraz piątka dzieci w wieku szkolnym musi przechodzić za stodołą, aby dojść do drogi głównej i dostać się do szkoły - mówi ojciec rodziny.

Pan Andrzej również musi jeździć samochodem przez pola, aby dostać się do szosy. Rodzina została całkowicie odcięta od drogi głównej. - Teraz można się dostać do nas przez działkę sąsiada lub przez pole - mówi pani Katarzyna Partyka.
Pan Andrzej uważa, że sąsiadka zrobiła to bezprawnie.

- Prosiliśmy sąsiadów, aby zdjęli ogrodzenie, ale oni nawet nie chcą o tym słyszeć. Dlaczego bezprawnie zablokowali nam wyjazd?

- Bo to jest moja działka i nie ma dyskusji! - kłapnęła słuchawką Mieczysława Konieczna, która ogrodziła drogę, gdy poprosiliśmy ją o przedstawienie swych racji w sąsiedzkim sporze. Mieszkańcy Kiełczewic Dolnych, do których dotarliśmy, na temat praw własności do spornej działki mają odmienne zdanie. Twierdzą że droga była "od zawsze” i że Konieczna zagrodziła ją przez mściwość.

- Odnalazłem akt własności z 1961 roku - mówi pan Andrzej. - Według tego aktu działka, na której znajduje się droga, należała do mojego ojca. Starostwo nie chce nam pomóc. Bo w papierach w starostwie panuje taka paranoja, że nie wiem, kiedy dojdziemy ładu z tym wszystkim. Gdyby teść żył, może byłoby inaczej.

- Mamy prawnika i będziemy walczyć o drogę - mówi ze łzami w oczach Katarzyna Partyka.

- Droga powinna być przywrócona - uważa Edward Stępień, sołtys Strzyżewic.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gosc,7 stycznia 2009r
notarjusz
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gosc,7 stycznia 2009r
gosc,7 stycznia 2009r (7 stycznia 2009 o 15:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To chamstwo ,jak mozna zamknac komus droge do swojej posesji,wiadomo ze droga dojazdowa musi byc.Czy ten kawalek drogi jest az tak wazny czy moze wazniejsze sa stosunki miedzy ludzkie.Byc moze sa jeszcze tacy ludzie jak p.Konieczna ale zastanowmy sie czasami co robimy ,aby nie wyrzacic komus krzywdy
Rozwiń
notarjusz
notarjusz (4 stycznia 2009 o 22:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pan partyka jest na prawie ma akt własności na kturym jest ujęta ta droga jak wygra to jeszcze dostanie spore odszkodowanie za utrudnieniaprzez sąsiadów w prowadzeniu aktywności społecznej i za wszelkie koszty z tym związane będzie ładna kwota
Rozwiń
Gość
Gość (1 stycznia 2009 o 14:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mają którędy chodzić to w czym problem, ludzie maja gorsze problemy, nie maja na chleb a oni się o drogę martwią. Dobrze że jest ta droga za stodołą, bo inaczej bez jaj lotnisko by się przydało LoL
Rozwiń
Edek
Edek (31 grudnia 2008 o 17:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze że masz pole bo tak to lotnisko by sie bez kitu przydało
Rozwiń
Ktoś
Ktoś (31 grudnia 2008 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sąsiedzi kiedy mają akt właśności swojej działki mogą zrobić to co zrobili. Ja znam osobiście tą sprawe i wiem jak to dokładnie wygląda. I nie do końca jest tak jak pisze w powyzszym artykule... Ja zrobiłbym dokładnie to samo. Pozdro
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!