poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Dom

Siedlisko kupię

Dodano: 3 czerwca 2003, 13:10

- Zależy mi na tym, by kupić siedlisko wielkości, co najmniej 5 ha z przeznaczeniem na wypoczynek i rekreację. Po dwu tygodniach studiowania ogłoszeń, jeżdżenia po całym województwie zebrałam trochę doświadczeń. Nie są zachęcające - mówi Ewa K.
Nasza Czytelniczka zaznacza, że najbardziej doskwiera brak informacji o potencjalnych sprzedawcach. W prasie jest niepełna, a w gminach nie ma prawie żadnej. Natomiast tam, gdzie dotarła w większości była zła infrastruktura (kiepskie drogi, brak mediów, zdezelowane budynki do generalnego remontu, a częściej już tylko do wyburzenia). Gospodarze nie zawsze także są przygotowani do przeprowadzenia sprzedaży. Mają niską świadomość prawną i zawyżone oczekiwania finansowe. Do przeprowadzenia transakcji zniechęcają nie unormowane stosunki własności, brak podstawowych dokumentów, m. in. ksiąg wieczystych, wyrysów działek, podkładów geodezyjnych itd. Właściciele nie zawsze orientują się w rzeczywistej wartości swoich gruntów uzależnionej nie tylko od położenia, ale i na przykład od uzbrojenia czy odległości od drogi. Niewspółmiernie wysoko wycenił na przykład właściciel swoją posiadłość w pobliżu terminalu w Terespolu. Za 7 ha ziemi, tylko z doprowadzonym prądem i studnią, żądał 100 tys. zł. Inny natomiast, mieszkający jeszcze w oferowanej posesji nie wiedział, co zrobi ze sobą po sprzedaży, dopuszczał możliwość zostania w posiadłości. Pod Hrubieszowem za 7 ha w trzech kawałkach, daleko od drogi, tylko z doprowadzonym prądem żądano 45 tys. zł. W otulinie Podlaskiego Parku Narodowego za 13 ha z zabudowaniami do wyburzenia, lecz doprowadzoną wodą, domagano się 100 tys. zł. W Załuczu 5 ha oferowano za 45 tys. zł, pod Sokołowem Podlaskim za 200 tys. euro proponowano 25 ha - ze zdezelowanymi budynkami. Siedliska sprzedają nie tylko ludzie starzy, także ich następcy wcale nie lepiej przygotowani do takich transakcji. Większość z nich nie dopuszcza myśli, że nabywca może zmienić przeznaczenie działki i dotychczasowa zabudowa może w tym przeszkadzać. Dla niektórych pretekstem do zawyżenia ceny były przebiegające w dalszej odległości linie energetyczne, wodociągowe czy lokalne drogi.
Jak dotąd zawiedziona Ewa K. nie znalazła dla siebie odpowiedniej działki, ponieważ, jak twierdzi widok cudnych okolic to jeszcze trochę za mało, by inwestować w nieruchomość z infrastrukturą z początku ubiegłego wieku. Jan Kasprzak

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO