sobota, 21 października 2017 r.

Edukacja

Dlaczego szkoły nie zatrudniają psychologów i pedagogów? NIK: sytuacja jest dramatyczna

Dodano: 12 lipca 2017, 18:03

Blisko połowa polskich szkół nie zatrudnia psychologa ani pedagoga, a na jednego szkolnego psychologa przypada średnio 1739 uczniów – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

NIK jest w swojej ocenie jednoznaczny – sytuacja jest dramatyczna, bo wielu młodych ludzi boryka się z depresją. Z tego powodu śmiercią zakończyło się blisko 4 tys. prób samobójczych w 2011 r. i ponad 6 tys. w 2014 r.

Tymczasem w ponad 44 proc. szkół nie zatrudniono specjalistów, którzy mogą pomóc uczniów. Najgorzej jest w technikach (psychologów i pedagogów nie ma w 60 proc. szkół) i w zasadniczych szkołach zawodowych (55 proc.).

Specjaliści są niezbędni, bo jak wskazują dyrektorzy szkół i poradnie psychologiczno-pedagogiczne problemów jest niezmiernie dużo. Oprócz depresji to także trudności w nauce, przemoc i agresja, uzależnienia od gier komputerowych i internetu, sięganie po używki.

Uczniów potrzebujących pomocy z roku na rok przybywa. Najdobitniej pokazują to statystyki. W Poradni Psychologiczno Pedagogicznej nr 2 Chełmie w roku szkolnym 2013/14 wydano 107 opinii o trudności w uczeniu się, rok później – 125, a w kolejnym roku - 162. Wzrosła także liczba opinii dotyczących dojrzałości szkolnej 6-latków. W roku 2013/14 wydano 63 takie dokumenty, a w kolejnym roku już 159.

Kontrola NIK objęła też szkoły. Według rodziców, mankamentem pracy szkoły jest zbyt duże obciążenie uczniów nauką (29 proc. ankietowanych). Ponadto rodzice wymieniali zbyt dużą liczbę uczniów w klasie (27 proc.) i związany z tym brak indywidualnego podejścia nauczycieli do dzieci (28 proc.).

We wszystkich szkołach kontrolowanych przez NIK wystąpiły przypadki organizowania zajęć bez uwzględniania zasad higieny pracy umysłowej. W Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 im. K. Janczykowskiego w Chełmie liczba godzin lekcyjnych w poszczególnych dniach tygodnia wahała się od 5 do 8. Zajęcia nie rozpoczynały się o stałej porze. W niektóre dni bezpośrednio po sobie następowały też zajęcia wiążące się z pracą statyczną i potrzebą długotrwałej koncentracji np. matematyka, fizyka i chemia, co jest niewłaściwe. Kolejne plany lekcji mają być już układane w inny sposób.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 lipca 2017 o 14:30) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Mówienie o tym, że każda szkoła (nawet ta mająca poniżej 100 uczniów) ma mieć stołówkę, psychologa, pedagoga, gabinet lekarski i stomatologiczny jest czystą obłudą! Nie da się porównać placówki liczącej 100 uczniów do tej która ma uczniów 1000. Poza tym uczniowie w różnym wieku (szkoła podstawowa, szkoła średnia) mająróżne problemy.
Rozwiń
Gość
Gość (13 lipca 2017 o 09:21) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
wystarczy, że katecheci są
Rozwiń
Gość
Gość (12 lipca 2017 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W latach 60-tych nie było psychologów i pedagogów , i depresji też nie było .
Rozwiń
Gość
Gość (12 lipca 2017 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale odkrycie. Mam ponad 40 lat i za ,,moich,, czasow tez tak było. Tylko mauczyciele lepiej zarabiaja. Bo z ich ,,pasją,, do pacy jest coraz slabiej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!