sobota, 25 listopada 2017 r.

Edukacja

Lubelskie: Wszy w szkołach. Dyrektorzy apelują do sołtysów i proboszczów

Dodano: 9 listopada 2017, 08:30

Preparatów do walki z wszami w aptekach nie brakuje
Preparatów do walki z wszami w aptekach nie brakuje (fot. Maciej Kaczanowski)

Do szkół wróciła wszawica – zaalarmowali nas rodzice uczniów z kilku szkół w naszym województwie. Dyrektorzy placówek, by wyeliminować problem, proszą o pomoc sołtysów i proboszczów.

W tym tygodniu dostaliśmy sygnał od pierwszej zaniepokojonej mamy. Natychmiast poinformowaliśmy o tym innych rodziców, a pielęgniarka szkolna zaczęła prowadzić przeglądy głów – opowiada dyrektor jednej z podlubelskich placówek. I podkreśla: – To wcale nie są sprawy wstydliwe. Trzeba o nich szybko informować, bo tylko w ten sposób można zatrzymać rozprzestrzenianie się insektów. Na szczęście, w naszej szkole wszyscy to rozumiemy. Mimo to, choć regularnie przypominam rodzicom, żeby raz na dwa tygodnie oglądali głowy swoich dzieci, to chyba niewielu to robi, bo problem wraca raz - dwa razy w roku.

Dyrektorzy, z którymi na ten temat rozmawialiśmy, przekonują, że wszawicy nie byłoby gdyby rodzice wykazali się większym zaangażowaniem w rozwiązanie tego problemu. Przedszkola czy szkoły, w których zostanie stwierdzona wszawica, nie mają obowiązku zgłaszania tych przypadków do sanepidu.

Jak podkreśla Departament Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia: „w zwalczaniu wszawicy niezbędna jest współpraca pomiędzy rodzicami, dyrekcją placówki, nauczycielami i wychowawcami oraz pielęgniarką lub higienistką szkolną”.

– To założenia czysto teoretyczne. Żeby szkolna pielęgniarka mogła skontrolować głowę dziecka konieczna jest pisemna zgoda na wykonanie takiego zabiegu podpisana przez rodziców. Zbieramy je zawsze na początku roku – opowiada dyrektor szkoły podstawowej na północy województwa lubelskiego.

– Nigdy nie otrzymujemy kompletu zgód. Tłumaczymy, namawiamy, ale nasze argumenty trafiają w próżnię. A bez systematycznej kontroli z wszawicą wygrać nie można. Ona zawsze będzie wracał.

Dlatego robimy co możemy. Jesteśmy małą społecznością dlatego z prośbą o pomoc zwracamy się do lekarza rodzinnego, sołtysa i proboszcza. Tylko dzięki ich mediacjom w ciągu roku kilku rodziców dodatkowo zgadza się na współpracę.

– Wielu rodziców w ogóle nie chce o sprawie rozmawiać. Uważa, że to poniża ich rodziny– mówi dyrektorka jednej ze podstawówek w Lublinie. – Przeglądy pielęgniarskie odbywają się u nas w zamkniętym gabinecie, a dzieci wchodzą do niego pojedynczo. Wszystko dlatego, żeby nie stawiać dziecka w kłopotliwej sytuacji. Wychowawcy podkreślają też żeby dzieci nie rozmawiały na temat swoich „wyników”, bo mogą niechcący sprawić komuś przykrość. Mimo to zdarzają się kłopotliwe sytuacje.

Rodzice przychodzą do mnie na skargę, że zdradziliśmy innym uczniom informacje o tym, że syn lub córka ma wszy. Na spokojnie tłumaczę, że nie jest to prawdą. Dzieci po prostu chwalą się tym, bo „dzięki” wszawicy mają kilka dni wolnego.

Czytaj więcej o: edukacja wszy u dziecka
stanisław
Mama
Użytkownik niezarejestrowany
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

stanisław
stanisław (12 listopada 2017 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Razem z powrotem religii do szkół wróciła również wszawica - nie ma się czemu dziwić
Rozwiń
Mama
Mama (11 listopada 2017 o 00:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zacofanie rodziców czy zwykła nieświadomość?  1.Dyrektorzy szkół powinni częściej i bardziej konkretnie informować rodziców, że problem występuje.  2.Rodzice powinni dostawać ulotki informacyjne czym jest wszawica i jak ją rozpoznać.  3. Jak często i w jaki sposób dokładnie sprawdzić głowę swojego dziecka.  4. Jak należy postąpić w przypadku stwierdzenia obecności wszy lub gnid. Większa część rodziców uczęszczała do szkół w latach  80,90 - z wszami styczności nie mieli o wszawicy wiele nie wiedzą. UŚWIADAMIAĆ!  OBALIĆ POGLĄD, ŻE WSZY MA TYLKO BIEDOTA I BRUDASY. KAŻDE, NAWET NAJBARDZIEJ CZYSTE DZIECKO MOŻE PRZYNIEŚĆ ZE SZKOŁY WSZY I ZAWSZAWIĆ CAŁĄ RODZINĘ.
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, nie mówmy, kto ma WSZY w XXI wieku, chrońmy brudasów. Na szczęście gdy chodziłem do podstawówki w latach 90, i to o dosyć przeciętnej renomie, tego problemu, w biednej, podnoszącej się po latach komunizmu Polsce nie było...
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak uczeszczałam do gimnazjum było to (5 late temu)(gimnazjum,podstawowka i klasa"0"były w jednym budynku) to u mnie w szkole była taka wszawica,że sie jej opanować nie dało przez kilka miesiecy, a szkoła nic z tym nie robiła,az w koncu jakis rodzic zgłosił to do lekarza rodzinnego a ten apelował dalej. To wtedy zaczeli cos z tym robic. Pamietam jak zawsze po powrocie ze szkoły pierwsze co robiła moja mama to sprawdzała mi głowe czy czegos nie przywlekłam. XXI wiek a szkoły z wszami sie borykają, niech dadza nastepne 500+ to moze rodzice zaczną kompac te dzieci i prac ich ubrania .
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny argument za tym, żeby dzieci nie miały w szkołach wspólnych szatni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!