czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Edukacja

Obiady w lubelskich szkołach. Bardzo duże różnice w cenach

Dodano: 28 września 2011, 17:51

 (Bartek Żurawski)
(Bartek Żurawski)

Różnice cen za obiad w szkole sięgają nawet 100 procent. – W innych szkołach jest znacznie taniej, dlaczego? – pyta mama jednego z uczniów.

– W szkole przy ul. Rzeckiego obiady kosztują 127 zł miesięcznie, czyli płacimy po 6,80 za jeden obiad – skarży się mama jednego z uczniów. – Tutaj nie ma cateringu, obiady są gotowane na miejscu, a i tak w innych szkołach jest dwa razy taniej.

Obiady w podstawówkach w Lublinie kosztują zwykle około 3 zł. W SP nr 11 cena to 3,20 zł, w SP nr 14 to 3,60zł, a w SP nr 17 nawet po zeszłorocznej podwyżce obiad kosztuje około 3 zł.

W jaki sposób placówka przy ul. Rzeckiego tłumaczy swoje ceny?

– W szkołach podstawowych, które są samodzielnymi placówkami, rodzice płacą, mówiąc brzydko, tylko za wsad do garnka, a nie za utrzymanie całości – mówi Anna Trojanowska-Solecka, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 22 w Lublinie. – Na nas, jako na zespole szkół, urząd miasta wymógł przejęcie stołówki przez ajenta.

W tej samej sytuacji są SP nr 44 i nr 45. W tej pierwszej, w ramach miesięcznego abonamentu dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej płacą za obiad 5,70 zł, a starsze 6,50 zł. Poza abonamentem, obiad kosztuje 8,50 zł. Firma, która prowadzi stołówkę w SP nr 45 odmówiła komentarza.

Ale nie wszystkie placówki wchodzące w skład zespołów szkół maja ten problem. Kiedy magistrat zadecydował, że placówki, w których uczą się gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich, muszą oddać stołówki w ajencję, dla kilku szkół zrobił wyjątek. Jednym z nich jest SP. 17, która wchodzi w skład Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6, a oprócz niej ZSO nr 2 i Gimnazjum nr 12.

Magistrat tłumaczy, że dzieci z najuboższych rodzin nie odczuwają wysokich cen na stołówkach prowadzonych przez zewnętrzne firmy.

– W związku z realizacją programu "Pomoc państwa w zakresie dożywiania” zmiana podmiotu prowadzącego stołówkę nie wpłynęła negatywnie na korzystanie z obiadów przez uczniów z rodzin będących w trudnej sytuacji materialnej – wyjaśnia Mirosław Romańczuk, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania w Urzędzie Miasta w Lublinie.

– Ponadto szkoły w ramach programu dożywiania mają możliwość objęcia dożywianiem także uczniów, którzy nie spełniają kryteriów dochodowych, ale sytuacja rodzinna uzasadnia udzielenie takiej pomocy, z tym że ich liczba nie może przekroczyć 20 proc. liczby dzieci dożywianych ogółem.
Czytaj więcej o:
Gość
głodomor
Michał
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 września 2011 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Siema lamusie!
Rozwiń
głodomor
głodomor (29 września 2011 o 23:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A w gminie Jastków szanowny pan Wójt chciał zabrać dopłaty w szkołach , ale podobno zgodnie z prawem musi płacić
wara Zbysiu od naszej zupy
Rozwiń
Michał
Michał (29 września 2011 o 22:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Balcerowicz' timestamp='1317311331' post='541766']
Tzw "dziennikarz" znowu pisze o czymś, o czym nie ma pojęcia. A przedsiębiorczość w liceum była? Wiemy, co to koszt i zysk w stołówkach prowadzonych przez podmioty gospodarcze? Mentalność żurnalisty rodem RWPG.
[/quote]
To że podmiot gospodarczy zarabia jest uzasadnione, ale to że wszystkie inne szkoły mają możliwość prowadzenia stołówek i oferowania obiadów w rozsądnych cenach a Ci wybrańcy (bardziej z punktu widzenia rodziców "Trendowaci" ) nie, to już zrozumiałe i uzasadnione nie jest. A dziennikarz robi swoje, i bardzo dobrze, że ten temat został poruszony...
Rozwiń
Franek
Franek (29 września 2011 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale tu mowa nie o studenckich stołówkach tylko o podstawówkach, gimnazjach i liceach, a w przypadku Rzeckiego chodzi o zespół szkół... Porcja dorosłego faceta a porcja nastolatka tudzież dziecka w przypadku podstawówki robi różnicę, jak można dziecku w wieku przykładowo 8 lat liczyć tak samo jak 18-to latkowi...gdzie porcja porcji nie równa.. nie wierzę by dziecku nakładali tyle samo co prawie dorosłemu... a kwota ta sama... Uważam, że za mało starań (jeżeli w ogóle takie są )ze strony dyrekcji o zmianę tej sytuacji. Przez kilka lat przyzwyczaili się do tego stanu rzeczy, nikt zapewne nie narzekał..
Rozwiń
90
90 (29 września 2011 o 19:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='eta' timestamp='1317295090' post='541697']
Nie porównuj małego dziecka do studenta. Pierwszoklasista nie wsunie dania takiej wielkości jak student, ma mniejszy żołądek i mniejszą porcję.
[/quote]
bo stołówka na kul-u musi zarobić na pare rautów,tudzież obiadki dla rektorów,którzy przecież nie będą płacić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!