wtorek, 17 października 2017 r.

Edukacja

Rodzice 6-latków oblegają poradnie w Lublinie. Byle tylko dzieci nie poszły do szkoły

Dodano: 8 lipca 2015, 11:41
Autor: ask

(fot. Karol Zienkiewicz / archiwum)
(fot. Karol Zienkiewicz / archiwum)

Lubelskie poradnie psychologiczno-pedagogiczne przeżywają oblężenie. Coraz więcej rodziców 6-latków chce wydania opinii odraczającej obowiązek szkolny ich dzieci. Jeśli maluch jest zdolny i sprawny manualnie, to i tak jego opiekunowie uważają, że „jest jeszcze za wcześnie”.

W tym roku, po raz pierwszy, wszystkie 6-latki pójdą obowiązkowo do klasy pierwszej. – Część rodziców, którzy do nas przychodzą, mówi wprost, że oczekuje przygotowania opinii odraczającej – mówi Joanna Mirowska-Wieczorek z Prywatnej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Nowa”. – Nie chcą nawet, by dziecko było badane. Oczywiście nie przystajemy na takie żądania. Informujemy, że wydajemy tylko uczciwe oceny.

– Wytworzyła się presja, a nawet pewnego rodzaju moda na odraczanie pójścia do szkoły przez 6-latki – dodaje Agata Matuszewska, dyrektor Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Trampolina”. – Niektórzy rodzice przyznają, że ich dziecko jest gotowe do nauki, ale uważają, że jest na to za wcześnie. Że dziecko może się jeszcze pobawić. Kiedy otrzymują opinię o tym, że 6-latek może iść do szkoły, denerwują się i idą do kolejnej poradni licząc na zmianę tej oceny.

– W tym roku wpłynęło do nas blisko 300 wniosków o przebadanie 6-latków pod kątem jego przygotowania do szkoły – informuje Joanna Murat, pedagog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Lublinie. – Z dotychczas przebadanych dzieci 159 maluchów uznaliśmy za nieprzygotowanych do rozpoczęcia nauki, a 22 gotowych do pójścia do szkoły.

Z kolei w „Nowej” 20 procent wszystkich przebadanych dzieci uznano za mogące pójść do klasy pierwszej. Odroczono 86.

– Musimy działać dla dobra dziecka i nie ulegać presji rodziców chcących zostawić malucha w zerówce. Nie wolno nam marnować potencjału dzieci, które teraz najsilniej chłoną wiedzę – podkreśla Joanna Mirowska-Wieczorek.

Jak sprawa odroczeń wygląda w statystykach? – O statystyce będziemy mogli mówić pod koniec sierpnia – wyjaśnia Anna Szczepińska, wicekurator oświaty w Lublinie. – Wakacje to jednak czas wyjątkowo wytężonej pracy poradni, które przygotowują opinie dotyczące gotowości szkolnej 6-latków. Część rodziców występowała o wydanie opinii już na początku ubiegłego roku szkolnego, ale wtedy było na to jeszcze zbyt wcześnie. Nawet przez sześć miesięcy dziecko może zrobić gigantyczne postępy. Wszystko zależy od pracy, jaką się z nim wykona.

Gość
trzeźwo myślący
Gość
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 lipca 2015 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
My mamy decyzję o odroczeniu, ale problem nadal nie jest rozwiązany, ponieważ w żadnej pobliskiej zerówce nie ma wolnych miejsc. Najgorsze jest to, że musimy czekać do sierpnia na dokument z poradni, a potem jeszcze na decyzję dyrektora szkoły i obawiam sie, że miejsca w zerówce przed wrzesniem nie znajdziemy, bo wszedzie odsyłają z kwitkiem :(
Rozwiń
trzeźwo myślący
trzeźwo myślący (9 lipca 2015 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kilka osób (Anka, ayo) negatywnie wyraża się o panu piszącym z zadowoleniem, iż jego sześcioletni wnuk pójdzie do szkoły wcześniej... Nie rozumiem tej agresji tym bardziej, że rodzice sami decydują i najprawdopodobniej doskonale wiedzą na jakim poziomie intelektualnym jest ich pociecha. Troska o dobro dziecka jest najważniejsza, a to kosztuje dużo pracy, zaangażowania, poświęcenia czasu wolnego! Zabezpieczyli się także przed negatywnym skutkiem indoktrynacji religijnej oraz pedofilskimi zakusami księży tak chętnie "okupującymi" szkoły i przedszkola. Po prostu wykorzystali legalną ścieżkę prawną. Można mieć im za złe zdrową miłość do małego chłopca? Strzegą swojego najdroższego skarbu przed ohydztwem w sutannie i nikt im zabronić tego nie ma prawa! Oczywiście spolegliwi i naiwni nie robią nic, a później ubolewają nad brakiem własnej roztropności... Wystarczy tylko poczytać, chociażby o klesze z Malinówki koło Zamościa ...a są ich tysiące!

Z Kalinówki koło Zamościa jeśli już. Rozumiem skąd inąd, że do pana Biedronia, pana/pani Grodzkiej, pana Legierskiego i innych tym podobnych osobników nie masz żadnych zastrzeżeń. Pan Biedroń mógłby Twoje dziecko uczyć Wf-u a Pani Grodzka biologii. Albo wychowania seksualnego...

Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2015 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja właśnie zakończyłam badania psychol. u mojego dziecka. Nie naciskałam nikogo i nie wyrażałam opinii co bym wolała. Chciałam aby opinia była obiektywna. Mój wywiad plus badania i spostrzeżenia psychologa, opinia z przedszkola - diagnoza by odroczyć dziecko. Problemy z koncentracją, skrzyżowanie lateralizacji, przyczyniły się że nie do końca syn rozumie zadane polecenia (oczywiście niektóre). Będziemy robić jeszcze badanie na przetwarzanie słuchowe. Pozdrawiam wszystkie troskliwe mamy - które borykają się z podjęciem decyzji.
Rozwiń
Tekla - ciotka
Tekla - ciotka (8 lipca 2015 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kilka osób (Anka, ayo) negatywnie wyraża się o panu piszącym z zadowoleniem, iż jego sześcioletni wnuk pójdzie do szkoły wcześniej... Nie rozumiem tej agresji tym bardziej, że rodzice sami decydują i najprawdopodobniej doskonale wiedzą na jakim poziomie intelektualnym jest ich pociecha. Troska o dobro dziecka jest najważniejsza, a to kosztuje dużo pracy, zaangażowania, poświęcenia czasu wolnego! Zabezpieczyli się także przed negatywnym skutkiem indoktrynacji religijnej oraz pedofilskimi zakusami księży tak chętnie "okupującymi" szkoły i przedszkola. Po prostu wykorzystali legalną ścieżkę prawną. Można mieć im za złe zdrową miłość do małego chłopca? Strzegą swojego najdroższego skarbu przed ohydztwem w sutannie i nikt im zabronić tego nie ma prawa! Oczywiście spolegliwi i naiwni nie robią nic, a później ubolewają nad brakiem własnej roztropności... Wystarczy tylko poczytać, chociażby o klesze z Malinówki koło Zamościa ...a są ich tysiące!

Rozwiń
Gość
Gość (8 lipca 2015 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ayo ma rację. Moje dziecko będzie musiało iść do szkoły mając jeszcze 5 lat (w grudniu urodzona). Takiemu dziecku zabiera się dzieciństwo. 6-latki są w stanie wysiedzieć 15 min. w ławce, a 30 min. potrzebują na zabawę. Smutne jest to, że mimo ogromnych starań nauczycieli 6-latki znacznie odstają w podstawie programowej od swoich o rok starszych kolegów. A te wymyślne elementarze wprowadzone przez nasz wspaniały rząd są nieprzystosowane dla tych maluchów. Również większość szkół nie jest przytosowana do przyjęcia sześciolatków: brak małych toalet, niższych umywalek, szaro-bure sale itp. Rząd chce, aby nasze dzieci o rok wcześniej powiększyły grono bezrobotnych. Do czego ten świat dąży...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!