poniedziałek, 23 października 2017 r.

Edukacja

Tylko co trzeci prawnik dostał się na aplikację. Rekordzista zdawał już szósty raz


Chętnych na aplikację adwokacką lub radcowską jest tak dużo, że egzaminy muszą odbywać się w wielkiej hali Targów Lublin (Fot. Maciej Kaczanowski)
Chętnych na aplikację adwokacką lub radcowską jest tak dużo, że egzaminy muszą odbywać się w wielkiej hali Targów Lublin (Fot. Maciej Kaczanowski)

Tylko co trzeci prawnik z Lubelskiego dostał się w tym roku na aplikację adwokacką lub radcowską. Tak złego wyniku nie było od lat.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Do wrześniowego egzaminu na aplikację adwokacką przystąpiło w Lublinie 129 osób. 100 ze 150 punktów uprawniających do zaliczenia testu otrzymały zaledwie 44 osoby, czyli 34,1 procent wszystkich chętnych. To wynik znacznie gorszy niż średnia ogólnopolska.

W tym roku egzamin wstępny na aplikację adwokacką zdało w kraju ok. 37,5 proc. Dla porównania w roku 2014 zdawalność wyniosła 53,6 proc., w roku 2013 – 53,1 proc., w roku 2012 – 54,8 proc., w roku 2011 – 52 proc. Porównywalnie niski wynik prawnicy otrzymali jedynie w 2010 r., kiedy zdało zaledwie 33,3 proc. chętnych.

– Trudno powiedzieć, z czego to wynika. Być może winę ponoszą trudne pytania, a być może to kwestia niewystarczającego przygotowania – zastanawia się sędzia Piotr Morelowski, przewodniczący komisji egzaminacyjnej.

W tym roku najwyższą zdawalność na aplikację adwokacką odnotowano w komisji egzaminacyjnej w Łodzi i Krakowie – ok. 51 proc. Najniższą zaś w komisji egzaminacyjnej w Zielonej Górze – ok. 14 proc.

Złe wyniki otrzymali także lubelscy radcowie. Do egzaminu w Lublinie przystąpiło 240 osób. Zdało 79 osób, czyli 33 procent wszystkich. To nieco mniej niż tegoroczna średnia ogólnopolska – 34,3 proc.

Tym razem najlepsi okazali się prawnicy z Krakowa (zdawalność ok. 49 proc.), a najgorsi z Koszalina i Zielonej Góry (ok. 22 proc.). W porównaniu z wcześniejszymi egzaminami tegoroczny test poszedł wyjątkowo źle. W roku 2014 w całej Polsce średnia zdawalność wyniosła 48,6 proc., w roku 2013 – 46,5 proc., w roku 2012 – 50, proc., a w 2011 – 45,4 proc.

– Z informacji uzyskanych od zdających w trakcie egzaminu można było wywnioskować, że w tym roku test był trudny i to się potwierdziło – przyznaje Ewa Urbanowicz-Jakubiak, rzecznik prasowy Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie. – Widać to po wynikach. W poprzednim roku zdawalność w Lublinie wyniosła 47 proc.

Tymczasem przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że tegoroczny egzamin nie był trudny. W ciągu 150 minut prawnicy mieli rozwiązać liczący 150 pytań test jednokrotnego wyboru, zawierający po trzy propozycje odpowiedzi. Jak informuje Ministerstwo Sprawiedliwości, najwięcej błędnych odpowiedzi zdający udzielali na pytania z zakresu prawa gospodarczego i handlowego oraz z prawa materialnego administracyjnego. To dziwi, bo o tym, że wiedza z tych aktów prawnych będzie obowiązywała na egzaminie, dowiedzieli się już w lutym tego roku.

Od 1 stycznia 2016 roku ci, którzy przeszli przez sito egzaminacyjne rozpoczną aplikacje prawnicze. Ci, którym się to nie udało będą mogli próbować ponownie za rok. Wśród nich będzie najprawdopodobniej rekordzista z Lublina, który we wrześniu próbował dostać się na aplikację adwokacką po raz szósty. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że i tym razem nie zdał egzaminu.

Użytkownik niezarejestrowany
Gość
QrX
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 września 2017 o 17:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Temu rekordziście lub rekordzistce należy się szacunek.Trzeba zdawać aż do skutku i nie załamywać się.Skoro ktoś dostał się na studia prawnicze i je skończył to musi mieć wiedzę prawniczą.Bez niej nie byłby nawet magistrem prawa.Uczyć i zdawać ile trzeba.Co do egzaminów to powinny być bezpłatne .A do tego należałoby się zastanowić czy znajomość na pamięć tych wszystkich aktów prawnych,które trzeba znać jak się idzie na egzamin wstępny na aplikację jest potrzebna do wykonywania zawodu prawnika.Zdawalność jest niska ,bo organizatorzy egzaminów wszystko robią,aby tak było.Od momentu rozpoczęcia studiów do momentu ukończenia aplikacji przez kandydata na prawnika chodzi o selekcję nie o przygotowanie do wykonywania zawodu prawnika.
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2015 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mnie też zastanawia inna kwestia - jak to jest, że w innych miastach o podobnym potencjale (Bydgoszcz, Kielce, Częstochowa, Toruń, Białystok, Szczecin) do egzaminu przystępuje 2-3 razy mniej osób niż w Lublinie.

Bo poza Szczecinem i moze Bydgoszczą to ten potencjał jest o wiele niższy.

Rozwiń
QrX
QrX (2 października 2015 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie prawnik, a absolwent prawa.

nie wiesz - zamilcz. 

Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mnie też zastanawia inna kwestia - jak to jest, że w innych miastach o podobnym potencjale (Bydgoszcz, Kielce, Częstochowa, Toruń, Białystok, Szczecin) do egzaminu przystępuje 2-3 razy mniej osób niż w Lublinie.
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 16:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie prawnik, a absolwent prawa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!