AGENCJA naprawdę towarzyska Numer: 51/2011 Autor: ANDRZEJ SIKORSKI Strona: 9 Nadzorowana przez PSL Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa to siedlisko nepotyzmu i korupcji. Do minister Julii Pitery wpłynęło pismo od pracowników ARiMR, którzy skarżą się na stosunki panujące w podległej rządowi agencji: My, pracownicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wzywamy Panią do pilnej reakcji na niespotykaną dotąd skalę korupcji i nepotyzmu w naszym urzędzie, instytucji rządowej. Na wstępie naszego listu informujemy, że w trybie pilnym poinformowaliśmy Europejski Urząd ds. zwalczania nadużyć finansowych OLAF (?). Jesteśmy zmuszeni do tego, bo od kilkunastu miesięcy za wiedzą i przyzwoleniem zarówno Prezesa ARiMR Tomasza Kołodzieja, jak i ministra rolnictwa Marka Sawickiego, z Agencji wypływają setki tysięcy euro do? jej skorumpowanych pracowników. Została stworzona wyspecjalizowana i wielopoziomowa struktura fundacji, stowarzyszeń oraz firm, gdzie zasiadają wysoko postawieni urzędnicy ARiMR, a do których trafiają dotacje z tejże Agencji. Przedstawiamy jedną z takich grup. Pitera zażądała wyjaśnień. Agencja odpowiedziała, że wszystko jest w porządku. Czyżby? 13 milionów Od niedawna jednym z wiceprezesów ARiMR jest 36-letniMariusz Kostka. Nowy wiceprezes, choć młody wiekiem, to zasłużony działacz PSL z Podlasia, radny powiatowy, wcześniej był m.in.dyrektorem regionalnych oddziałów agencji w Lublinie i Warszawie. Kostka jest też prezesem Bialskopodlaskiej Lokalnej Grupy Działania (BLGD)? organizacji, której członkami są rolnicy, drobni przedsiębiorcy, gminy i stowarzyszenia. BLGD opiniuje przyznawanie dotacji dla osób prywatnych, samorządów, stowarzyszeń, parafii z regionu Białej Podlaskiej. Pieniądze pochodzą ze środków Unii Europejskiej, których dysponentem jest agencja, a które wypłacane są poprzez Urząd Marszałkowski w Lublinie (w ramach unijnych programów regionalnych). Marszałkiem województwa jest Krzysztof Hetman, szef struktur wojewódzkich PSL i partyjny przełożony prezesa Kostki. BLGD otrzymała od Urzędu Marszałkowskiego promesę na zaopiniowanie dotacji (W ciągu 7 lat) na kwotę ponad 13 mln zł pochodzących z agencji. Tak się przypadkiem składa, że znaczną część przyznanej forsy dostały gminy rządzone przez działaczy PSL albo związane z partią prezesa Pawlaka, które jednocześnie są członkami BLGD. Oprócz tego ponad 300 tys. zł BLGD otrzymała na bieżącą działalność, czyli opłacenie pracowników, mediów, kosztów utrzymania biura. 8 lat Członkiem stowarzyszenia prezesa Kostki jest m.in.jego dobry znajomy Jarosław G., były dyrektor gabinetu prezesa ARiMR. Pan G. ma zarzuty prokuratorskie. Gdy był jeszcze dyrektorem, został zatrzymany przez CBA. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzut łapownictwa. Grozi za to do 8 lat więzienia. w tej samej sprawie zatrzymano jeszcze 5 osób, którym również postawiono zarzuty. W związku z tą aferą z agencji odeszło kilku wysokich urzędników i zarazem wpływowych działaczy PSL. W Radiu Podlasie minister Sawicki rozbrajająco przyznał, że miał podejrzenia co do nieformalnych układów i powiązań w agencji? Sawicki ściemniał, gdyż zdymisjonowani działacze dostali inne eksponowane stanowiska państwowe. Członkiem stowarzyszenia prezesa Kostki jest też Przemysław Litwiniuk, przyjaciel Jarosława G., dyrektor podległej Ministerstwu Rolnictwa Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA),były szef gabinetu politycznego ministra Marka Sawickiego, podobnie jak Kostka radny powiatowy w Białej Podlaskiej. Chociaż Litwiniuk nie ma żadnych zarzutów, to z funkcji szefa gabinetu ministra Sawickiego odszedł w cieniu podejrzeń, w czasie gdy zatrzymano Jarosława G. Tak się przypadkiem składa, że żona prezesa Kostki dorabia w ministerialnej FAPA. Pracowała przy jednym z programów realizowanych m.in.przez agencję. Umowę?zlecenie podpisał z nią osobiście dyrektor Litwiniuk. Jednym z zadań żony prezesa Kostki było przeciwdziałanie nieprawidłowościom, wykrywanie i wyjaśnianie nieprawidłowości oraz informowanie właściwych instytucji o ich wystąpie niu. Prezes Kostka nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest dumny, że jako szef stowarzyszenia pracuje społecznie dla dobra swojego regionu, a jako szef rządowej agencji ? dla dobra państwa. To, że jego stowarzyszenie decyduje, komu przyznawane są środki z agencji, którą współrządzi, a w której wcześniej pracował na dyrektorskich stanowiskach, jego zdaniem o niczym nie świadczy. A że forsę otrzymują samorządy rządzone przez jego partyjnych kolegów, to czysty przypadek. Nie widzi także niczego niestosownego w tym, że członkiem jego stowarzyszenia, które opiniuje wnioski o państwowe dotacje, jest były wysoki urzędnik agencji z zarzutami korupcyjnymi. Ani w tym, że jego kumpel, który jest dyrektorem podległej ministerstwu fundacji i jednocześnie członkiem jego stowarzyszenia, daje fuchę żonie, płacąc za to z państwowych pieniędzy. Dlaczego nie miałaby dostać tego zlecenia, skoro jest świetnym specjalistą? ? dziwi się prezes Kostka. Być może Kostka intencje ma czyste, ale swoją postawą udowadnia, że nic nie rozumie i nie nadaje się na tak odpowiedzialne stanowisko w agencji rządowej obracającej miliardami złotych. 100 oszustów Dwuznaczna działalność prezesa Kostki to jednak drobnostka przy skandalach, do których doszło w ARiMR. I tak: ? ABW zatrzymała 5 osób, w tym urzędników resortów rolnictwa i gospodarki oraz ARiMR. Sprawa dotyczy przyjęcia korzyści majątkowej w wysokości 40 tys. zł oraz żądania ponad 370 tys. zł w zamian za ułatwienie uzyskania 12 mln zł dotacji ze środków Unii Europejskiej. Jak poinformował nas prokurator Jerzy Konieczny z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu, śledztwo jest w toku, a oskarżonym grozi do 12 lat więzienia. ? Agenci CBA wykryli gigantyczną aferę korupcyjną w łódzkim oddziale regionalnym ARiMR. Prawie 100 osób usłyszało zarzuty m.in.oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, używania takich dokumentów, przekroczenia uprawnień, wręczania i przyjmowania korzyści majątkowych, utrudniania przetargów. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Sieradzu. ? Ta sama prokuratura zakończyła jeden z wątków łódzkiego śledztwa. Dwóch pracowników ARiMR domagało się korzyści majątkowych w zamian za przyznanie dofinansowania, niszczyli dokumenty oraz uzależniali wykonanie czynności służbowych od korzyści majątkowych. W czerwcu 2011 r. sprawa trafiła do sądu. ? Inny wątek tego samego śledztwa prowadzi Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim. Zarzuty postawiono już kilku osobom, ale ? jak zaznacza prokurator Witold Błaszczyk ? dla dobra prowadzonego postępowania nie może ujawnić szerszych informacji. ? w związku ze śledztwem w sprawie korupcji przy przyznawaniu środków unijnych policja zatrzymała dyrektorkę wrocławskiego oddziału ARiMR. ?Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze prowadziła śledztwo w sprawie korupcji w biurze ARiMR w Szprotawie. Zarzuty przedstawiono 3 osobom, w tym kierownikowi biura ARiMR. Ustalono, że po kontroli gruntów rolnych Mirosław K. zarzucił właścicielce skontrolowanej ziemi, że niesłusznie ubiegała się o przyznanie dofinansowania dla rolników ze środków unijnych. Za zatajenie tej informacji i usunięcie potwierdzającego to dokumentu chciał przekazania wskazanej przez siebie osobie pół hektara ziemi o wartości 20 tys. zł. Ziemia miała trafić doMirosława K., kiedy już przestanie być kierownikiem szprotawskiego biura ARiMR. Gdy miało dojść do podpisania aktu notarialnego i przekazania ziemi, osoby zamieszane w sprawę zostały zatrzymane przez CBA. Sprawa trafiła do sądu, który skazał kierownika na 2 lata więzienia, a współoskarżonych na kary w zawieszeniu. ? ABW rozbiła grupę przestępczą działającą w małopolskim oddziale ARiMR w Krakowie. Śledczy wykryli, że pracownicy oddziału mieli proponować rolnikom pozytywne rozpatrzenie wniosków o dopłaty w zamian za łapówki. Wraz z firmami doradczymi, które pomagały rolnikom wypełniać wnioski o przyznanie dotacji, wytworzyli system korupcyjny, który zmuszał rolników do kupowania dopłat. Zarzuty korupcyjne usłyszeli m.in. Janusz F., wysoki urzędnik agencji, oraz pracownicy firmy doradczej. 28 miliardów To tylko kilka przykładów z ostatnich lat. Korupcyjny proceder kwitnie na szczeblu lokalnym, regionalnym i centralnym agencji rządowej, która rozdziela gigantyczne pieniądze z budżetu państwa i te pochodzące z Unii Europejskiej. Tylko w latach 2007?2013z trzech funduszy unijnych agencja ma do rozdysponowania blisko 28 mld euro. Nasi informatorzy przekazali nam listę prawie 100 nazwisk pracowników ARiMR, FAPA, resortu rolnictwa i powiązanych z nimi firm doradczych, fundacji, którzy są krewnymi i zaufanymi polityków i działaczy PSL. Weryfikacja tego zbioru to ogrom pracy, który przerasta nasze możliwości. O nieprawidłowościach w zarządzanych przez ludowców agencjach wie premier Tusk, ale nic nie może zrobić, gdyż najważniejsze jest utrzymanie koalicji. W 2008 r. "Rzeczpospolita?opisała utajniony przez ministra Sawickiego raport przygotowany przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, amówiący o patologiach finansowych i kadrowych m.in.w ARiMR. Żadnych wniosków z niego nie wyciągnięto.
Zaloguj się, aby oddać głos
0