Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Jabłka na pasie startowym

Utworzony przez Sadownik, 27 października 2014 o 17:58
Mamy tutaj swoich sadowników i tysiące hektarów sadów!! niech Grójec sprzedaje u siebie! Pojawia się szansa dla rozwoju wschodnich terenów to już "Warszafka" i okolice się czają na to! WARA !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przez bierność Sawickiego tracą polscy rolnicy! 23.10.2014 autor: Notował Sek   – Nie ma zgody na taki styl działania w polityce, który da się streścić w słowach: „wczoraj Moskwa, dziś Bruksela” – mówi „Tygodnikowi Podlaskiemu” Bogdan Pęk, senator Prawa i Sprawiedliwości Dlaczego odszedł Pan z Polskiego Stronnictwa Ludowego? Bogdan Pęk: Byłem jednym z twórców PSL, przez wiele lat należałem do kierownictwa tej partii, m.in. jako wiceprezes Zarządu Krajowego, członek Rady Naczelnej, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego. Wydawało mi się, że PSL może być wielką siłą polityczną jako partia centrowa, czynnikiem stabilności i odpowiedzialności w polskiej polityce. Stało się jednak inaczej. PSL poszło w kierunku liberalnym i lewicowym, stało się bezideową partią władzy, bez programu, za to gotową do zawarcia koalicji z każdym, byle tylko mieć profity z rządzenia. Kroplą, jaka przelała czarę goryczy, była w 2002 roku sprawa prywatyzacja STOEN-u, stołecznego przedsiębiorstwa dystrybucji energii, które sprzedano w niejasnych okolicznościach na wyjątkowo niekorzystnych warunkach niemieckiemu koncernowi RWE. Nie mogłem dłużej firmować swoim nazwiskiem tego, co się działo. Odszedłem z klubu parlamentarnego PSL, a potem w ogóle opuściłem Stronnictwo.Co powiedziałby o dzisiejszym PSL przedwojenny premier i czołowy polityk ludowców Wincenty Witos? – Wstałby z grobu i tęgą dębową lagą potraktował kierownictwo partii – raz, za to co robią, a dwa – że mienią się Jego spadkobiercami i korzystają bez żenady z wielkiego dziedzictwa ruchu ludowego.A jakie Pan konkretnie zarzuty kieruje przeciw dzisiejszemu PSL? – Moje rozstanie z tą partią wynikało także z tego, że nie godziłem się na fatalne warunki, również w dziedzinie rolnictwa, na jakich Polska miała wchodzić do Unii Europejskiej. Najbardziej gorzkim paradoksem jest to, że odpowiedzialni ze strony PSL za niekorzystny kształt wynegocjowanej z UE umowy w obszarze rolnictwa, dzisiejsi europosłowie Czesław Siekierski i Jarosław Kalinowski, zostają kolejny raz wybierani do Parlamentu Europejskiego głosami tych, których oszukali.Oburzający jest w ogóle taki styl działania w naszej polityce, który da się streścić w słowach „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”. Byłem też zawsze przeciw grabieży, zwanej prywatyzacją, której formy i rozmiar przez udział w kolejnych rządach fi rmowało PSL. Jako przewodniczący sejmowej komisji prywatyzacji i wiceprzewodniczący komisji skarbu państwa robiłem, co w mojej mocy, przestrzegając przed wyprzedażą majątku narodowego. Skutki dziś widać. Straciliśmy kontrolę nad strategicznymi branżami, m.in. bankami, energetyką, farmacją, wielkoobszarowym handlem, a straty gospodarki na całej operacji tzw. przekształceń własnościowych można szacować na około 500 mld dolarów. Kolejna sprawa to lustracja. Jako przewodniczący sejmowej komisji lustracyjnej i wiceszef komisji ds. Instytutu Pamięci Narodowej mam podstawy, by twierdzić, że Polska byłaby o parę lat świetlnych do przodu, gdyby przeprowadzono uczciwą lustrację.Jak ocenia Pan działania obecnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego? – To fircyk polityczny, który demagogią przykrywa to, że nie umie zrobić nic dobrego dla polskiego rolnictwa. Jest merytorycznie bardzo słaby. Zamiast działać tylko gada. Tego nauczył się od polityków z czołówki PO – być nadętym propagandzistą. Jego skuteczność jest zerowa, choć przed kamerami zachowuje się jak Napoleon. A najgorsze jest to, że jest kompletnie pozbawiony ducha walki. Tymczasem w realiach politycznych Unii Europejskiej liczą się tylko gracze twardzi, a zarazem zręczni, zdolni do budowania koalicji w obronie swoich interesów. Na skutek politycznej bierności i merytorycznej nieudolności Sawickiego straciliśmy szansę na zostanie regionalnym liderem. Kraje Europy Środkowej traktowały Polskę jako naturalnego kandydata na przywódcę w wewnątrzunijnych zmaganiach, patrzyły na nas, czekały na nasz ruch, a my nie wyszliśmy na czoło.Panie senatorze, pojawi się Pan wkrótce w Białej Podlaskiej. – Tak, 24-26 października przyjeżdżam na spotkania z mieszkańcami regionu na zaproszenie senatora Grzegorza Biereckiego, którego uważam za jednego z najlepszych dziś senatorów w izbie. To człowiek twardo stąpający po ziemi, łączący rycerską waleczność z wiedzą merytoryczną i umiejętnościami organizacyjnymi najwyższych lotów.Dziękujemy za rozmowę  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
plurl.pw/kobieta_zaslabla_w_aucie_wielka_tragedia     Monika K. (27 l.) zasłabła w aucie potracająć 12-letniego chłopca i spowodowała wypadek z 4 autami. 6 osób w stanie krytycznym
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: