Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Jak to Czapski jadł obiad

Utworzony przez Gość, 29 listopada 2010 o 23:22
Oto artykuł opublikowany na stronie Tygodnika Podlaskiego obrazujący jak aroganckie i nietaktowne jest zachowanie Andrzeja Czapskiego. Artykuł pochodzi ze strony: http://tygodnikpodlaski.pl/?id=wiecej//576 Oto treść: " Przeszkadzacie mi w obiedzie Wyjaśniło się dlaczego Andrzej Czapski nie chce brać udziału w debacie prezydenckiej, organizowanej przez „Tygodnik Podlaski” i bialskie telewizje – jedynej debaty zaproponowanej przez bialskie media, która mogła pomóc bialczanom w podjęciu decyzji o wyborze kandydata. Andrzej Czapski – jak stwierdził - od dwóch miesięcy nas obserwuje i nie podoba mu się gazeta. Pozostali kandydaci na prezydenta Białej Podlaskiej nie kryli zaskoczenia postawą swojego przeciwnika politycznego i podjęli decyzję, że jeżeli prezydent Andrzej Czapski debatować nie chce - będą debatować we własnym gronie. W efekcie debaty z udziałem wszystkich kandydatów do stanowiska prezydenta miasta nie będzie! Sekwencja wydarzeń była następująca. Po zaproszeniu wszystkich kandydatów na stanowisko prezydenta Białej Podlaskiej do udziału w organizowanej przez nas prezydenckiej debacie (jedynej takiej debacie organizowanej przez bialskie media!) trzech kandydatów – Adam Abramowicz, Adam Chodziński, Marian Burda – odpowiedziało pozytywnie, czwarty - Andrzej Czapski - za pośrednictwem swojej podwładnej, poprosił o czas do namysłu. Namyślał się tydzień, po czym odmówił . – Pan prezydent uznał, że sens mają debaty prowadzone na żywo i w takiej debacie z przyjemnością weźmie udział – poinformowała nas Renata Szwed, dyrektor gabinetu prezydenta miasta Biała Podlaska. Zorganizowanie debaty w konwencji na żywo, to dla gazety rzecz niewykonalna, więc sprawa pozornie wydawała się beznadziejna. Znaleźliśmy jednak rozwiązanie patowej – wydawałoby się – sytuacji i zaprosiliśmy do kooperacji dwie telewizje: internetową i kablową. Pomimo to, także w tym przypadku przeprowadzenie debaty na żywo wydawało się bardzo skomplikowane, gdyż do emitowania programów „na żywo” niezbędne są urządzenia, których żadna z rzeczonych telewizji nie posiada. Ale i ten problem udało się pokonać! Okazało się, że brakujące urządzenia można po prostu wydzierżawić. Uzyskaliśmy zatem możliwość spełnienia warunku postawionego przez prezydenta i tą dobrą informacją natychmiast podzieliliśmy się z Renatą Szwed, prosząc o wyznaczenie terminów debaty, dogodnych dla prezydenta Andrzeja Czapskiego. Prezydent jadł obiad Jakież było nasze zdumienie, gdy dyrektor najpierw poprosiła o … kolejnych kilka dni do namysłu, po czym o kilka jeszcze kolejnych - dociekając w międzyczasie, kto będzie rzeczone debaty prowadził - by po dwóch tygodniach zwodzenia nas przekazać informację, iż jednak po namyśle Andrzej Czapski w debacie udziału nie weźmie. Zapytana, co tym razem jest przyczyną odmowy prezydenta, którego warunek z dużym trudem udało nam się spełnić, Renata Szwed odmówiła odpowiedzi i odesłała nas do Andrzeja Czapskiego. Oto zapis nagranej rozmowy z prezydentem z ubiegłej soboty, gdy ostatni raz próbowaliśmy namówić go do wzięcia udziału w debacie. Kursywą zaznaczone są wypowiedzi dziennikarza. - Proszę? - Dzień dobry. - Dzień dobry. - Czy pan prezydent Czapski? - Tak. Słucham. - Witam. Sławomir Sieradzki, „Tygodnik Podlaski”. Mogę zająć panu chwilę? - Tak. Słucham. - Panie prezydencie, spełniliśmy pański postulat wystąpienia na żywo w telewizji. Czy mógłby pan wziąć udział w debacie? - Nie, nie chcę brać udziału w debacie, bo nie uważam za stosowne brać udział w debacie w gazecie, bo... - Ale będzie pan w telewizji! Na żywo! - Ale poza gazetą. Niech to robi telewizja, a nie wy. Wy nie macie telewizji przecież. - Ale my organizujemy tą debatę. - Panie redaktorze. W moim największym przekonaniu nie zagwarantujecie mi wiarygodności. W związku z tym jak telewizja zrobi, to tak. Ale jak wy zrobicie, to nie. - Panie prezydencie. Nagranie jest przez telewizję, a my tylko to spisujemy. - Proszę pana, dziękuję bardzo. Powiedziałem! - Ale dlaczego nie chce pan... - Powiedziałem panu! Nie jesteście dla mnie wiarygodni. Zrobicie co zechcecie z tym, więc ja... dwa miesiące was obserwuję i nie mam do was zaufania. - Czyli... - Nie mam zaufania do takich debat, które są opisywane, wie pan. - Czyli to nie chodziło o to, że nie w telewizji, tylko chodziło o Tygodnik? - Chodzi o to, że w gazecie nie chcę. - W naszej gazecie. - Nie chcę w gazecie debaty. - W „Tygodniku Podlaskim”. - Debata z telewizją to tak, bardzo proszę. - Ale my chcemy zrobić to w partnerstwie z telewizją. - Przepraszam, pan mi w tej chwili przeszkadza w obiedzie. Dziękuję panu bardzo. - Dziękuję. Smacznego. Ta rozmowa była już ostatnią naszą próbą namówienia Andrzeja Czapskiego do debaty. Takich prób już nie podejmiemy, co nie oznacza, że prezydent nie może zmienić zdania przed ewentualną druga rundą. Łamy naszego Tygodnika są otwarte dla wszystkich. Prezydent wycofał z „Tygodnika Podlaskiego” swoje wyborcze reklamy, na które było już przygotowywane miejsce. A wcześniej w rozmowach kuluarowych dawał do zrozumienia, że nie podoba mu się „linia programowa” (z naszych informacji wynika, że mogło chodzić o zagwarantowaną nam przez udziałowców bardzo daleko posuniętą niezależność niespotykaną w niektórych redakcjach w regionie) naszego Tygodnika. Uznaliśmy jednak, że kwestia informowania i pośredniczenia między władzą a Naszymi Czytelnikami ma pierwszeństwo przed kwestiami finansowymi i nadal prosiliśmy Czapskiego o udział w debacie. Niestety nie udało się. Przepraszamy Naszych Czytelników, wśród nich potencjalnych wyborców Andrzeja Czapskiego - już nic więcej nie możemy zrobić... Buta prezydenta Informacją o kategorycznej odmowie Czapskiego wzięcia udziału w debacie podzieliliśmy się oczywiście z politykami, którzy liczyli na zmierzenie się z prezydentem w „ringu wyborczym” w „Tygodniku Podlaskim”. Nie kryli zaskoczenia. Mimo dzielących ich różnic politycznych byli zgodni w ocenie zachowania prezydenta. - Sytuacja, w której pan Andrzej Czapski wyraża tak lekceważący stosunek, nie tylko do swoich konkurentów, ale także do swoich potencjalnych wyborców, pokazują olbrzymią butę pana prezydenta – mówi Adam Chodziński, kandydat na prezydenta miasta z ramienia Platformy Obywatelskiej. – To jego zachowanie pokazuje zarazem, że czas prezydenta Czapskiego już minął. W podobnym tonie wyraził się także Adam Abramowicz, posel Prawa i Sprawiedliwości, kandydat tej partii na urząd prezydenta Białej Podlaskiej: - Zachowanie pana prezydenta można wytłumaczyć na dwa sposoby; albo jest to obawa przed debatą z innymi kandydatami, albo też wyraz lekceważenia swoich konkurentów. Tak czy inaczej, ta sytuacja pokazuje, że Andrzej Czapski się pogubił. Marian Burda, przewodniczący Ra-dy Miasta, kandydat Komitetu „Nasze miasto wspólne dobro”: - Uważam, że tego rodzaju wypowiedzi być nie powinno. Pan prezydent powinien ewentualnie podjąć dyskusję nad poruszonymi tematami, co do których się nie zgadza. Natomiast pełnienie funkcji publicznej powinno być nierozłącznie związane z ustosunkowywaniem się do krytyki prasowej. Prasa podnosi określone sprawy, bo taki jest jej cel działania w demokracji. W związku z tym traktowaniem tego w każdy inny sposób, jest traktowaniem nieupoważnionym. O komentarz poprosiliśmy też Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. O dziwo, jej prezes – Krystyna Mokrosińska, nie była zaskoczona: - To nie jest jednostkowy przypadek. Coś niedobrego dzieje się w kontaktach na linii władza – media. A jeśli chodzi o prasę lokalną, to już coś bardzo niedobrego – wyjaśnia prezes SDP. – Dlatego, że część władz samorządowych stawia pewne wymagania posłuszeństwa, zależności od siebie dziennikarzy. I chyba właśnie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Prezes Krystyna Mokrosińska podpowiada co można zrobić: - Od tego jesteście dziennikarzami, aby opublikować całą historię. Jeśli macie to nagrane, taśmę opublikujcie. Niniejszym to czynimy. Sławomir Sieradzki" I to ma być prezydent, który obserwuje? Czy on ma się za policjanta, czy innego stróża prawa który obserwuje? Niech nie zapomina, że nie jest udzielnym panem tylko utrzymywany jest z naszych podatków!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kolejny dowód kogo mamy za prezydenta...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mona napisał:
Kolejny dowód kogo mamy za prezydenta...
http://www.youtube.com/watch?v=6aKFx9VN6V0
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przysłowie "Po dobrym panie lepszy nastanie" często sprawdza się
Zaloguj się, aby oddać głos
0
No zwykły dziad po prostu!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A ciekawe czy tego dziada bialczanie wybiorą znowu na prezydęnta?Czy całe moje życie ma przejść pod władzą tego nieudacznika dziada?Czy to się nigdy nie zmieni? Czy ty endriu nie możesz wreszcie pójść sobie w piz.du? Daj nam trochę pożyć!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
dziat napisał:
No zwykły dziad po prostu!
Udało mu się więcej rozwalić w 12 lat niż Komuna zbudowała w 30 lat. Gdzie jest praca Endrju Prywatyzatorze ? Jeszcze 4 lata i zostaną tylko hurtownie i markety. Ludzie tego chcecie. Gdzie wasza godność i honor ? Do was mówię tych co rządzą w białej .
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: