Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Pijana matka opiekowała się dziećmi. Miała 3 promile

Utworzony przez Janek, 3 lutego 2011 o 23:00
Kobiecie będącej pod wpływem alkoholu w domu z dziećmi grozi surowa kara , a jaką karę dostał sprawca wypadku do którego doszło w Orzechowie w maju 2010. Jak mi wiadomo Sąd we Włodawie nie ukarał tego człowieka ,a była to osoba publiczna zatrudniona przez Starostę Powiatu Parczewskiego ,jako Kierownik jednego z urzędów. Nie jestem przeciwnikiem karania osób będących pod wpływem alkoholu i opiekujących się dziećmi , ale jestem zdumiony postawą poszczególnych organów które doprowadziły do tak absurdalnego wyroku za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. Co robił oskarżyciel w celu doprowadzenia do adekwatnego do popełnionego wykroczenia . Co zrobił starosta jako pracodawca . Co zrobił Prezes Sądu we Włodawie z chwilą wydania takiego wyroku . Co było przyczyną ,że Komenda Powiatowa Policji nie poinformowała Redakcji Dziennika Wschodniego o zaistniałym zdarzeniu , przecież na miejscu zdarzenia była policja. Czy aby na pewno nasz wspaniały informator z DZIENNIKA WSCHODNIEGO nie miał informacji o tym zdarzeniu czy też nabrał wody w usta tak w czasie kiedy była ta kolizja jak i kiedy został ogłoszony wyrok Sądu w tej bulwersującej sprawie . Kiedy wreszcie skończą się takie sytuacje , kiedy wreszcie polecą głowy osób winnych bzdurnych decyzji . Sąd jest instytucją niezawisłą to może i prawda ale nie ten Sędzia .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Parczew: Kierował pod wpływem. Nie poniósł kary Autor: Lidia Banaśczuk lidia.banasczuk@o2.pl Sprawą Powiatowego Inspektora Sanitarnego z Parczewa, który jechał pod wpływem alkoholu i nie poniósł kary, zainteresowała się Telewizja Polsat. Reporter Artur Borzęcki w asyście operatora kamery przyjechali do Parczewa, by bliżej przyjrzeć się kontrowersyjnemu wyrokowi sądu na dyrektorze parczewskiego sanepidu. Przypomnijmy. 28 maja ubiegłego roku w Nowym Orzechowie doszło do zderzenia dwóch pojazdów. Jednego z kierowców, biorącego udział w kolizji, zaniepokoiło zachowanie mężczyzny z drugiego pojazdu. Postanowił wezwać policję. Wynik badania wykazał u niego prawie 1,5 promila alkoholu we krwi. Pijanym kierowcą okazał się Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny z Parczewa, Wiesław Klajda. Sprawa trafiła do sądu. Zaskakujący wyrok zapadł 24. listopada ubiegłego roku. Stwierdzono, że społeczna szkodliwość czynu jest niewielka, dlatego postępowanie karne warunkowo umorzono. Tym samym dyrektor Sanepidu pozostał na zajmowanym przez siebie stanowisku. Reporter Polsatu o dyskusyjny wyrok zapytał Marzenę Gawlińską-Dudzik z Sądu Rejonowego we Włodawie, przed którym zapadł wyrok w sprawie Wiesława Klajdy. „Reporter: Pan Klajda popełnił przestępstwo? - Tak - odpowiada Marzena Gawlińska-Dudzik. Reporter: Przyznał się do popełnienia przestępstwa? - Tak. Reporter: Czyli jest przestępcą? - Tak - odpowiada Gawlińska-Dudzik”. Ponadto prezes sądu, przyznała, że wcześniej przed tym samym sądem skazywano i karano rowerzystów, mających zaledwie 0,5 promila alkoholu we krwi. Tym bardziej dziwi łagodnie potraktowanie szefa Sanepidu. „- Czy ja się wstydzę, że mój kolega wydał taki wyrok? Może się nie wstydzę, ale dziwię się” – dodaje w rozmowie z Interwencją Marzena Gawlińska-Dudzik. Reportera Polsatu zdziwił również fakt, że od maja, kiedy doszło do zatrzymania Wiesława Klajdy, do nagłośnienia przez lokalne media wyroku, sprawą nie zainteresował się starosta, któremu podlega szef Sanepidu. Jak się okazało, Klajda oficjalnie nie poinformował go o tym incydencie. „- A na plotkach nie będę przecież bazował” – powiedział w rozmowie z Borzęckim Waldemar Wezgraj, starosta parczewski. Całą sprawę krytycznie skomentował Piotr Kruszyński z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Świadczy to o bezmyślności, czy też braku refleksji sądu przy ferowaniu wyroków. Prowadzi to do głębokiej demoralizacji społecznej. Jeżeli wolno inspektorowi spowodować wypadek i pozostaje bezkarny, to trzeba z tym walczyć. Powinien on zostać skazany w zawieszeniu i przynajmniej na jakiś czas być pozbawionym możliwości piastowania funkcji publicznych – powiedział Kruszyński. - Od funkcjonariusza publicznego wymaga się więcej niż od przeciętnego obywatela. Jest francuskie przysłowie, że szlachectwo zobowiązuje. Jeśli ktoś pełni jakąś funkcje, to powinno się wymagać od niego więcej niż od przeciętnego obywatela – kończy. Oceń wagę artykułu
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: