Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

PKS w Białej Podlaskiej: Parlamentarzyści bronią przewoźnika

Utworzony przez siwy z cici, 15 maja 2011 o 12:35
Adaś na prezydęta!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niech ratują, ale z własnej kieszeni. Jeśli przewoźnik nie umie dopasować się przez ponad 20 lat do nowej sytuacji na rynku, kierowcy jeżdżą po 60km/h na trasie, aby zaoszczędzić na paliwie (które oczywiście jest spuszczane do ich samochodów), olbrzymie zaplecze techniczne i biurowe, przerost zatrudnienia osób niezwiązanych bezpośrednio z przewozami i pierdzący w stołek związkowcy. I my mamy za to płacić ?? dziwne, że w tej branży przewoźnikom prywatnym się opłaca... Albo innym PKSom które kombinują jak np. Chełm czy Białystok. Ale najlepiej nic nie robić, jak się sypie to potupać nogami że nam się należy, tak jak to mam miejsce w grupie PKP. Żenada
Zaloguj się, aby oddać głos
0
parlamentarzyści zamiast pisać protest, niech napiszą takie ustawy aby nie trzeba było ratować PKS-ów
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co jest bardziej korzystne dla właściciela firmy przeżywającej okresowe trudności ( 3 lata temu PKS Biała Podlaska przynosił ok 2 mln rocznego zysku ) i mającego spory kawałek rynku? Doinwestować, obniżyć koszty , poprawić jakość usług czy pozwolić na upadłość i dać majątek na łaskę i niełaskę syndyka? Myślę, że wielu z nas widziało jak to w Polsce działają syndycy masy upadłościowej? Za ile sprzedają majątek i ile to właścicielowi zostaje po likwidacji firmy. Dlatego nikt o zdrowych zmysłach kto ma możliwość dofinansowania swojej firmy nie dopuszcza do jej upadłości. Najwyżej, jeżeli sam sobie nie radzi z prowadzeniem biznesu to firmę sprzedaje. I z tego co wiem Skarb Państwa kiedy jeszcze w październiku był właścicielem PKS Biała Podlaska właśnie taka drogę rozwiązania problemu przyjął. Przyznał dofinansowanie (ponad 700 tys. zł) i szukał inwestora. Tymczasem w listopadzie , nieproszony przez nikogo, co więcej nie baczący na protesty załogi która nie chciała iść pod skrzydła samorządu lubelskiego, słynni samorządowcy z PO i PSL rządzący woj. lubelskim , przejmują bialską firmę ( zapominając wpisać do aktu notarialnego przyznaną już przez Skarb Państwa dotację). Po przejęciu samorządowe VIP-y oznajmiają publicznie, że przejęcie zapobiegnie likwidacji firmy i zwolnieniom załogi oraz , że uzdrowią sytuację poprzez włączenie bialskiego do spółki PKS Wschód. Obiecanki cacanki, do PKS Wschód zostanie włączony Zamość, przy okazji dofinansowany 2,5 milionową sumą a Biała dostanie figę z makiem. W Polsce nadal, w spadku po komunie, pokutuje pojęcie, że majątek państwowy albo samorządowy jest niczyi. Ale tak nie jest i dlatego ewidentne działanie na szkodę interesu publicznego jakim jest dopuszczenie do upadłości bialskiego PKS-u jest działaniem na szkodę interesu publicznego, co zresztą rozumieją Posłowie z wszystkich opcji, nie rozumieją za to marszałkowie Grabczuk, Hetman i Sobczak. Ktoś jednak zyska na likwidacji tak dużego przewoźnika. Zapewne już zacierają ręce konkurenci, bo przecież będzie można swobodnie podwyższyć ceny i to na długi okres czasu. Wejście na rynek nowego przewoźnika nie jest proste. Rynkiem tym, poprzez zatwierdzanie rozkładów jazdy i inne działania administracyjne i kontrolne ,zarządzają właśnie wyżej wymienieni marszałkowie. Potrzebna jest też koncesja. Mówienie więc o wolnej konkurencji i o tym, że bez trudu niewidzialna ręka rynku uzupełni braki po PKS-ie jest fikcją.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Krzyś napisał:
Niech ratują, ale z własnej kieszeni. Jeśli przewoźnik nie umie dopasować się przez ponad 20 lat do nowej sytuacji na rynku, kierowcy jeżdżą po 60km/h na trasie, aby zaoszczędzić na paliwie (które oczywiście jest spuszczane do ich samochodów), olbrzymie zaplecze techniczne i biurowe, przerost zatrudnienia osób niezwiązanych bezpośrednio z przewozami i pierdzący w stołek związkowcy. I my mamy za to płacić ?? dziwne, że w tej branży przewoźnikom prywatnym się opłaca... Albo innym PKSom które kombinują jak np. Chełm czy Białystok. Ale najlepiej nic nie robić, jak się sypie to potupać nogami że nam się należy, tak jak to mam miejsce w grupie PKP. Żenada
Co ty wypisujesz?PKS kilka lat wcześniej świetnie sobie radził.Tylko teraz komuś zależy na jego upadłości.Jeżdzą wolno ale bezpiecznie wole jechać PKSem niż Gardenem w którym to rzuca mną jak workiem z kartoflami a kierowca pędzi jak wariat bo musi dwie Warszawy zrobić i Terespol w ciągu dnia.Nie chodzi też o żadne paliwo ,tylko kierowca ma rozkład którego się trzyma, i dla twojej przyjemności zasuwał nie będzie bo ktoś zadzwoni ze skargą, że go nie zabrał z przystanku i ma po uszach.Możesz narzekać na związkowców ale nic nie rozumiesz.Bardzo dobrze robią , że bronią przywilejów kierowców, popracujesz 30 czy 40 lat to zobaczysz czy nie będziesz chciał odprawy.Myślisz że kierowcy w PKS kokosy zarabiają?Zejdź na ziemię!Najlepiej zabrać pracownikom żeby jeszcze więcej mieć sobie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
upadek PKSu jest spowodowany działaniami ITD. Oczywiście ITD PKSu nie kontroluje i tu tkwi gwóźdź do jego trumny. Ponieważ PKSu nikt nie kontroluje, to może on dorzynać 20-letnie Jelcze i Autosany. Nic dziwnego, że ludzie po przejażdżce takim gratem lecą do Gardena.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
oto co powiedział darmozjad T. dla tzw. katolickiego radia podlasie: Starosta bialski: „Nie stać nas było na przejęcie PKS-u” Starosta bialski Tadeusz Łazowski tłumaczy, że powiatu nie stać było na przejęcie PKS Biała Podlaska. Samorząd nie podołałby, takiemu obciążeniu finansowemu. - Nie jest to zadanie samorządów, nie mają one do tego wystarczających kompetencji. Wzięcie na siebie takiej odpowiedzialności wymagałoby zaangażowania znacznych środków finansowych. Według moich informacji dokapitalizowanie PKS-u pochłonęłoby około 3 mln zł. Skąd powiat miałby wziąć taką kwotę- pyta retorycznie starosta bialski. Na przejęcie lokalnych PKS-ów zdecydowały się jednak inne powiaty w naszym kraju. Przykładowo w maju 2010 roku na taki krok zdecydował się powiat łukowski. Bialski PKS stoi na skraju likwidacji. Wszystko z powodu długów firmy. Zamknięcie przewoźnika będzie oznaczać zwolnienie ponad 100 pracowników. Ucierpią również na tym pasażerowie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Starosta łukowski przejął PKS i liczba pasażerów spadła o ok. 30%. A trzeba przypomnieć, że Łuków nie ma swojego Garden Service, ma busy tylko do Warszawy, Siedlec, Lublina i Radzynia. Tak że widocznie starosta wie w co by się wpakował przejmując PKS. Ciekawe co by wyborcy powiedzieli że zamiast remontować drogi dopłacał do jakichś starych Jelczy i Autosanów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
[***]
Ostatnio edytowany 26 maja 2011 o 23:02
Zaloguj się, aby oddać głos
0
wszędzie te zdjęcia
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ma Gość osiągnięcia i dorobek. Chce się pochwalić. Coś mu się w końcu udało.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
aron napisał:
upadek PKSu jest spowodowany działaniami ITD. Oczywiście ITD PKSu nie kontroluje i tu tkwi gwóźdź do jego trumny. Ponieważ PKSu nikt nie kontroluje, to może on dorzynać 20-letnie Jelcze i Autosany. Nic dziwnego, że ludzie po przejażdżce takim gratem lecą do Gardena.
A w Gardenie to pewnie luksusy?Dospawane siedzenia wciskane gdzie tylko się da.To jest bezpieczeństwo?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Czy Garden miał jakiś wypadek? Ludzie patrzą na rocznik, wydaje im się że jak jedzie 20-letni Autosan z PKSu zardzewiały z zewnątrz to myślą że taka sama rdza jest pod spodem i że zaraz np. odpadnie koło. Trudno żeby laik nie oceniał przewodnika po wyglądzie autobusu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W ciągu najbliższych dni rozstrzygnie się los spółki PKS w Białej Podlaskiej Marszałek wyrzuci na bruk 160 osób? Pół roku temu, w połowie listopada, samorząd województwa lubelskiego z własnej inicjatywy przejął od ministra Skarbu Państwa będącą w trudnej sytuacji ekonomicznej spółkę PKS w Białej Podlaskiej. Zapewniano wtedy, że przejęcie przez samorząd pozwoli zapobiec likwidacji firmy, zwolnieniom pracowników i umożliwi uzdrowienie spółki. Po blisko 5 miesiącach sytuacja diametralnie się zmieniła. W kwietniu zgłoszono wniosek o upadłość przewoźnika, a właściciel - marszałek województwa, nie kwapi się z podjęciem decyzji o ratowaniu firmy. Decyzja o upadłości firmy może zapaść w każdej chwili, a wówczas na bruk trafi 160 pracowników. W połowie kwietnia władze PKS w związku z trudną sytuacją finansową firmy złożyły do sądu wniosek o upadłość. Właściciel, czyli marszałek województwa, jednak nie jest skory do ratowania swojej spółki. Przekaz idący z urzędu wojewódzkiego jest do tej pory taki, że w tej sprawie "inne działanie, oprócz postępowania upadłościowego, byłoby działaniem na szkodę publiczną". Nie tak jednak miało być. Gdy w połowie listopada samorząd wojewódzki z własnej inicjatywy - przy głosach protestów załogi, która nie chciała zmiany właściciela - przejmował od ministra Skarbu Państwa będący już wtedy w trudnej sytuacji PKS w Białej Podlaskiej, urzędnicy zapowiadali postawienie firmy na nogi. Przejęcie PKS Biała Podlaska przez marszałka województwa miało być gwarancją, że przewoźnik nie upadnie, a pracownicy nie zostaną zwolnieni. Ówczesny marszałek województwa Krzysztof Grabczuk z Platformy Obywatelskiej osobiście zapewniał, że ma możliwości, aby nie dopuścić do bankructwa firmy. Zapewniano, że to samorząd lokalny lepiej wie, jak zorganizować mieszkańcom na danym terenie przewóz czy dowożenie dzieci do szkół. Minister skarbu szukał już wtedy inwestora na zakup PKS i planował przyznanie na restrukturyzację firmy 700 tys. złotych. Nowy właściciel nie zadbał jednak o to, aby w akcie notarialnym znalazł się odpowiedni zapis o przyznaniu tej kwoty. Po przejęciu firmy przyszły wybory samorządowe. W Lubelskiem jednakże niewiele się zmieniło. Nadal bowiem rządzi koalicja PO - PSL. Z tym że dotychczasowy marszałek województwa Krzysztof Grabczuk został wicemarszałkiem, a na czele urzędu marszałkowskiego stanął szef lubelskiego PSL Krzysztof Hetman, który poprzednio był wiceministrem rozwoju regionalnego. Zmieniły się jednak zamiary rządzących co do bialskiego PKS. Wystarczyło 5 miesięcy, aby w sprawie nastąpił całkowity zwrot. W połowie kwietnia Piotr Bieńkowski, prezes PKS w Białej Podlaskiej, ze względu na sytuację ekonomiczną firmy złożył do sądu wniosek o jej upadłość. W piśmie datowanym 11 maja br., skierowanym na ręce członka zarządu województwa Jacka Sobczaka, Bieńkowski informował, że wniosek o ogłoszenie upadłości spółki można wycofać w przypadku jej dokapitalizowania kwotą 2 mln złotych. Zaznaczył jednak, iż firma dysponuje nieruchomościami o szacunkowej wartości rynkowej ok. 5,5 mln złotych, których częściowa sprzedaż może pozwolić na pozyskanie środków na dalsze funkcjonowanie. W połowie kwietnia zarząd województwa nie wyraził zgody na udzielenie bialskiemu PKS 500 tys. zł pożyczki na uregulowanie zaległych wynagrodzeń. Teraz jednak firma, która została przejęta od ministra skarbu, aby ją uratować - bo chyba nie po to, żeby ją zlikwidować i oddać rynek - zmierza ku upadłości, pracownicy mogą trafić na bruk, a jej majątek może być rozsprzedany przez syndyka za bezcen. Na całej sytuacji zyskać może co najwyżej działająca już na tamtym rynku firma przewozowa Garden, która nie tylko pozbędzie się konkurenta, ale zwyczajnie przejmie praktycznie cały rynek po PKS w Białej Podlaskiej. Wniosek o upadłość firmy wciąż jednak można wycofać, a marszałek województwa lubelskiego Krzysztof Hetman może zmienić decyzję co do przyszłości firmy. - Jutro zbiera się zarząd województwa. Myślę, że ta sprawa będzie również poruszana - poinformowała nas wczoraj Beata Górka, rzecznik marszałka województwa lubelskiego. Zaznaczyła, że wpływ na obecny stan rzeczy mają różne sprawy. - Wzięliśmy to przedsiębiorstwo w stanie mocno obciążonym - to było w listopadzie 2010 roku. Skarb Państwa obiecał 700 tysięcy złotych na ratowanie przedsiębiorstwa, jednak w związku z tym, że nie było rozporządzeń wykonawczych, te pieniądze do dzisiaj nie zostały przekazane. Była propozycja zarządu województwa lubelskiego, żeby rozpocząć tam proces naprawczy, ale jego rozpoczęcie wiązałoby się z rezygnacją z wybitnie niekorzystnego układu zbiorowego pracy, a specjalnie nie było woli jego zmiany - tłumaczyła. Na uratowanie firmy liczą jeszcze przedstawiciele załogi. Ryszard Panasiuk, wiceprzewodniczący zakładowego NSZZ "Solidarność", poinformował, że w najbliższy czwartek z inicjatywy wojewody w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie odbędzie się spotkanie zainteresowanych stron w sprawie sytuacji działających na terenie woj. lubelskiego PKS-ów. Podkreślał, iż załoga chce uratowania firmy. - Jesteśmy gotowi rozmawiać i ponieść wyrzeczenia. Załoga jest gotowa zrezygnować z funduszu socjalnego i zawiesić niektóre przywileje. Nie jest tak, że nie chce. Ale jeżeli ponosi się wyrzeczenia, to musi to przynieść jakiś wymierny efekt i muszą iść za tym jakieś realne działania. A jeśli nadal rentowne linie przejmować nam będą firmy prywatne, to wszystkie wyrzeczenia pójdą na marne - tłumaczył Panasiuk. Parlamentarzyści apelują Pod przygotowanym przez posła Prawa i Sprawiedliwości Adama Abramowicza apelem do marszałka Krzysztofa Hetmana o "pilne podjęcie skutecznych działań na rzecz stworzenia warunków do wycofania wniosku o upadłość" podpisali się posłowie wszystkich opcji, w tym koalicji rządzącej, tej nie tylko w kraju, ale także w samorządzie województwa lubelskiego, np. Stanisław Żmijan (PO) i Franciszek Stefaniuk (PSL). - Podpiszę się pod każdym apelem, który zmierza w kierunku naprawienia sytuacji. Bo w każdej sytuacji powinien być przede wszystkim kompromis, a nie utwierdzanie się w jakiejś decyzji, bo upadłość - uważam - jest mocnym szokiem dla instytucji - powiedział "Naszemu Dziennikowi" Stefaniuk. Poseł ludowców zaznaczył, że we wszystkich tego typu sprawach najlepszą drogą jest porozumienie - z odpowiednim wyprzedzeniem - wszystkich stron: związków zawodowych zarządu i organu właścicielskiego. - Wtedy możliwe są kompromisy i rozwiązania. Tam było troszeczkę przeciągania liny. Doszło do czego doszło. Mnie nikt o zdanie nie pytał ani opinii posłów nie zasięgał. W grę wchodzą pieniądze, to kwestia wyłożenia potężnej ilości środków i to jest problem - ocenia Stefaniuk. Zaznaczył, że o sprawie będzie rozmawiał ze swoim partyjnym kolegą, marszałkiem Hetmanem. Poseł Abramowicz podkreśla, że jeżeli Zarząd Województwa Lubelskiego doprowadzi, poprzez swoje zaniechanie, do upadłości spółki, to skieruje do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa działania na szkodę interesu publicznego przez członków zarządu. - Zaniechanie pomocy dla tej spółki w sytuacji, kiedy będący w podobnej sytuacji PKS Zamość otrzymuje 2,5 miliona pomocy, jest według mojej oceny przestępstwem - stwierdził Abramowicz. Poseł zauważył, iż nikt nie zmuszał samorządu do przejmowania bialskiego PKS, a minister skarbu miał plan ratowania spółki: przyznając 700 tys. złotych na restrukturyzację i włączając PKS Biała Podlaska do grupy firm, dla których był szukany inwestor. Przejęcie PKS przez samorząd województwa lubelskiego przekreśliło jednak te plany. Artur Kowalski http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110517&typ=po&id=po02.txt
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Adam Abramowicz (PiS) 2007 (listopad) Pieniądze: oszczędności - 205 tys. zł, dochody - 202 tys. zł Nieruchomości: dom 260 mkw. (290 tys. zł), dom letniskowy, lokale użytkowe, las i działka (421 tys. zł) Samochód: opel zafira 2001 r., toyota avensis verso 2005 r. Długi: brak 2011 (dane za rok 2010) Pieniądze: oszczędności - 1 mln zł, dochody - 774 tys. zł Nieruchomości: dom 260 mkw. (390 tys. zł), dom letniskowy, lokale użytkowe, las i działka (421 tys. zł) Samochód: toyota avensis verso 2005 r., mitsubishi outlander 2010 r. a Długi: brak Dane Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/stronaglowna/409820,trzech-poslow-milionerow-w-okregu-chelmskim,id,t.html?cookie=1 Adasiu zachowaj resztki honoru i nie udawaj że jesteś z ludźmi. Nawet zmiana wizerunku na dobrotliwego posła nie zmyli wyborców. Powiedz skąd masz taki majątek może sam wykup PKS z kolesiami posłami. CDN........
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sąsiad z ulicy napisał:
Adam Abramowicz (PiS) 2007 (listopad) Pieniądze: oszczędności - 205 tys. zł, dochody - 202 tys. zł Nieruchomości: dom 260 mkw. (290 tys. zł), dom letniskowy, lokale użytkowe, las i działka (421 tys. zł) Samochód: opel zafira 2001 r., toyota avensis verso 2005 r. Długi: brak 2011 (dane za rok 2010) Pieniądze: oszczędności - 1 mln zł, dochody - 774 tys. zł Nieruchomości: dom 260 mkw. (390 tys. zł), dom letniskowy, lokale użytkowe, las i działka (421 tys. zł) Samochód: toyota avensis verso 2005 r., mitsubishi outlander 2010 r. a Długi: brak Dane Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/stronaglowna/409820,trzech-poslow-milionerow-w-okregu-chelmskim,id,t.html?cookie=1 Adasiu zachowaj resztki honoru i nie udawaj że jesteś z ludźmi. Nawet zmiana wizerunku na dobrotliwego posła nie zmyli wyborców. Powiedz skąd masz taki majątek może sam wykup PKS z kolesiami posłami. CDN........
Inna prominentna osoba ile ma mimo 20 letniego obijania po urzędach może nam zaprezentujesz zeznanie podatkowe i wytłumaczysz dlaczego tak mało i jeszcze ma długi. Dlaczego może ukrywa dochody pora zacząć mowić bez owijania w bawełnę.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: