Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Smolensk

Utworzony przez sPISek, 29 kwietnia 2011 o 22:46
wpis z innego forum: 10 kwietnia 2010r. ranek. Słonce tego dnia było piękne jak zawsze, swiecilo juz od ranka. Raptem cisze i spokoj rozdarl ryk silnikow. Ptaki spiewajace w okolicznych lasach umilkly. Osiemset chlopa ze specnazu przyjechalo ciezarowkami napelniajac las i zagajniki rykiem dizli. 'Dawaj, dawaj' ryknal dowodzca poganiajac wyskakujacych osilkow. 'szykowac gnaty!' Wszyscy rozbiegli sie leniwie po lesie chowajac to za drzewami, pod glazami. Geby najgorszych przestepcow ziewajac zaczely przypinac galazki dla kamuflarzu. 'ubijat wsiech' rzekl dowodzacy. W tym czasie samolot Tu1540EM lecial, huczac niemilosiernie i prujac przestworza. Za samolotem jak zwykle zostawaly smugi, rozszerzajace sie w powietrzu. 'jeibane spryskiwacze' powiedzial zakonnik patrzac w niebo. Oni nas wykoncza! "Chowac sie do schronu" krzyknal do reszty bosonogich braciszkow zrywajacych swierze ziola na nalewke w Pószczy Białopieskiej. Wszyscy rzucili sie do ucieczki. Kilakanscie samochodow ze srodkami lacznsci rozstawialo sie po okolicy, sprawdzano polaczenia, sprawdzano dzialanie zaklocacy i emisje podrobionego sygnalu. 'Kurawa mat, na fifolek nam oni tutaj" powedzial lysawy general gryzac kielbase i zapijajac czysta wodka bez zapitki. "nie mogli sobie gdzies indziej wycieczki robic"? Samochody zaczely formowac wielka piecioramienna gwiazde. Na kazdym koncu gwiazdy stala ciezarowka wypelniona specjalistycznym, lampowym sprzetem. Diody migaly radosnie czerwono i pomaranczowo, niektore byly zielone. Rosyjscy specjalisci, znaczy ruscy specjalisci probowali uruchomic by to wszystko jakos dzialalo. 'nosz kurarrrwa! krzyknal zaspany Wania jepiac mlotkiem po lampach. kurawwwa twoja mat! Swolocz" - przypiertolil jeszcze raz zorjepujac kolejny rzad lampek. Szafa wyplula z siebie snop iskier, zadymila i zaczela buczec niskim dzwiekiem. W koncu wszystkie ciezarowki stanely na swoim miejscu. 'Sukiensyny.! wyslali nas, a kto do ch uja powyciaga mi te ciezarowki z tego bagna? A jescze sie te jepane telewizje zjada, to co im powiem, ze na grzyby wojsko przyjechalo? - sapal lysy general. Czas piertolnac te wojsko i pojechac na Krym. Krymmmm - rozmarzyl sie lysuch, zaciagajac sie papierosem. Kazda ciezarowka wysylala impulsy do innej, impulsy czasami sie laczyly, czasami przecinaly. Sygnal byl slaby i czesto zanikal, ale rozkaz to rozkaz, trzeba bykl stac. Obok stanowisko z megaMagnesami tez czekalo buczac generatorami pradu sluzacemu do zasilania elektromagnesow do sciagania samolotow. W miedzyczasie maszyny do robienia dymu, mgly i sztucznej wilgoci pracowaly pelna para. Co rusz jednak jepany wietrzyk zwiewal mgle. Zolnierze kleli, przeczuwajac, ze nie dostana przepustek w niedziele jak mgly nie bedzie. 'rabotat skorieje' wrzasnal dowodzacy. Wszyscy rzucili sie z miskami w poszukiwaniu wody do dolewania do maszyn. Problem byl, ze wody bylo malo i juz brakowalo. Wiatr zwiewal wyprodukowana mgle na bok, zolnieze nosili miski pocac sie jak szcczury, wrzaski dowodzacego roznosily sie po okolicy. Tutka byla coraz blizej Smaleńska, malej miejscowosci. Na pokladzie trwaly ozywione dyskusje polityczne, sterardzi roznosili herbate. "Co z ta pogoda" rzekl pilot? Ch ujowa, rzekl drugi pilot. Potwierdzmy ja na lotnisku. Kolnij do JAKA. po chwili drugi pilot rzekl; 'u nich tez PIS da, znaczy cienko. Nie ma warunkow, im sie udalo. "jak to im sie udalo? jak nie am warunkow to powinni odleciec" - " ech, to takie cwaniaki,c aly czas robia co chca." pogoda piekna, przylecial Ił-2500-100-900. Zrzucil 2 miliony ton helu. "Job twoja mat!' zaklal pilot widzac jak ten kurefski gaz natychmiast wyparowal w gore. Skad ja kufa nowego gazu wezme? Wyjepalem cala roczna produkcje matki Rosji - zmartwil sie pilot, dodajac gazu bo gaz zacza sciagac samolot na lotnisko. Ni chu ja, zaklal ponownie i prawi muskajac lotnisko odelcial. 'Nie ma mozliwosci lodawania - brak warunkow, brak widocznosci. rzekl pilot tutki i polecil zmiane kursu na Moskwe. 'niech bedzie Moskwa potwierdzil' drugi pilot i samolot wzial kurs na Moskwe. "stanowczo protestuje powiedzial maly czlowiek na pokladzie. to ja jestem w koncu zwierzchnikiem! zawracamy." - 'Nie ma takiej mozliwosci. Procedury ktorym podlegam nakazuja mi zmiane trasy ladowanie na innym lotnisku' ucial pilot i zatrzasnal drzwi przed nosem malemu. Samolot zaryczal i polecial do Moskwy. 'Kuuuuuu rrrrrr wwwwwwaaaaaa maattttttttt! 'Kuuuuuu rrrrrr wwwwwwaaaaaa maattttttttt!'Kuuuuuu rrrrrr wwwwwwaaaaaa maattttttttt!'Kuuuuuu rrrrrr wwwwwwaaaaaa maattttttttt! nioslo sie po calym lesie. Jop twoja mattttttttttttt! Jop twoja mattttttttttttt! wykrzykiwali zolnierze zrywajac galazki z glow i scierajac brudne, cuchnace bloto z twarz. Ni ch ujjjj aaaa! Ni ch ujjjj aaaa! Ni ch ujjjj aaaa! pokrzykiwala obsluga ciezarowek, usilujac wydostac sie z bagna i grzeznac po osie w blocie. jedyną spokojną osoba w calym grajdole byl lysy general. Usmiechniety jak dziecko, z pochylona glowa na wielkim brzuchem spal najepany w trzy tupy. Kryyyymmmmmm - mruczal chrapliwie. Oczami wyobrazni widzial ciepla wode, w przepitym gardle czul zimna wodke i widzial piekne ukrainki w stringach... kaniec!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pogratulować fantazji. To z propagandy wszystko a fakty są takie: 1. Źle przygotowano wizytę na poziomie dyplomatycznym. 2. Niepotrzebnie a może celowo rozdzielono wizytę Prezydent Premier! 3. Nie zapewniono bezpieczeństwa państwa na etapie tworzenia listy pasażerów i nie zachowano tej listy w tajemnicy. 4. Kontrola lotów Korsarza nie zamknęła lotniska wojskowego pomimo braku minimalnych warunków bezpieczeństwa. 5. Ktoś z "logiki" w Moskwie dał rozkaz aby lądował w na Siewiernym a w smoleński jest jeszcze drugie lotnisko! 6. Co zrzucał Ił niby lądujący przed Polskim Tu??? wyraźnie meldował zakończenie zrzutu. 7. Zła praca kontrolerów lotniska Siewiernyj. 8. Na pokładzie Tutki padła komenda odchodzimy! Dlaczego więc nie odeszli tylko spadli? 9. Co za wybuch i błysk widzieli w powietrzu świadkowie ( jest nawet nagranie telefonem tego wybuchu ) 10. Dlaczego od początku zał9ożono ze to nie był zamach? na jakiej podstawie? 11. Kto manipulował czasem katastrofy i w jakim celu? 12. Dlaczego Polska nie zwróciła się do NATO o pomoc w zabezpieczeniu miejsca katastrofy i powołania komisji. 13. Dlaczego i na jakiej podstawie zmieniono status lotu z wojskowego na cywilny? 14. Dlaczego nie powołano komisji wspólnej Polsko Ruskiej i wojskowej? 15. Dlaczego nie zabrano rejestratorów? 16. Dlaczego nie zabezpieczono wraku do badań i go nie zabrano do kraju? jak spadł białoruski myśliwiec na pokazach w Radomiu to Polska nie zabraniała pracować Białoruskim ekspertom i nie zabroniła zabrania wraku. 17. Co robił w Smoleńsku dyplomata który kazał aresztować Wiśniewskiego i zniszczyć jego nagrania? Wiadomo z jakimi służbami ten gość pracował jaka więc była jego rola w tym miejscu? 18. Dlaczego zalutowano trumny z ciałami ofiar i do dziś nie wykonano sekcji zwłok w Polsce? 19. Dlaczego publiczne i prywatne środki masowego przekazu dezinformują polaków a dziennikarze którzy próbują drążyć temat nagle tracą posady w "państwowych" mediach? 20. Dlaczego z góry założono winę pilotów? kto strzelał i do kogo w miejscu katastrofy? Może do Pilotów? 21. Gdzie ruscy zabrali kokpit Tupolewa? został zabrany śmigłowcem z miejsca katastrofy? 22. Kto zyskał na katastrofie? Dlaczego podpisano tak niekorzystną umowę na dostawę gazu z Rosji zaraz po katastrofie? 23. O czym szeptali Tusk z Putinem w czasie spotkań przed katastrofą??? 24. Czy marszałek Komorowski wiedział o katastrofie rok przed nią? Co maił na myśli że prezydent gdzieś poleci i sprawa się rozwiąże? 25. Zaraz po katastrofie było mowa o monitorowaniu przez służby lotu, rozmów pilotów rozmów przez telefon satelitarny oraz satelita monitorował przebieg lotu i są z tego zapisy. Dlaczego nagle przestano o tym mówić? 26. Raport MAK potwierdził ze komputer samolotu i rejestratory przestały pracować 15 m nad ziemią i 160 m przed miejscem upadku ale mimo to nie bierze się pod uwagę możliwości eksplozji na pokładzie. 27. MAK podał że przycisk "uchod" nie działał bo na lotnisku nie było potrzebnych systemów a nasze loty na drugim Tupolewie to podważyły że jednak odejście działa pomimo braków systemów naprowadzania! Czy tum samym wykluczono winę pilotów? 28. Dlaczego Anodina mówi o Pijanym generale kiedy na pokładzie wojskowego samolotu alkoholu nie było? Nie udowodniono też rzekomej kłótni generała z pilotem!!! 29. Dlaczego zaginał szyfrant Zielonka a później po katastrofie nagle odnaleziono jego ciało? 30. Dlaczego w październiku ginie zamordowany rzekomo przez syna Eugeniusz Wróbel ekspert lotniczy informatyk i naukowiec gotowy do polemiki z MAK? 31. Dlaczego Parlament Europejski zakleja napisy na wystawie z katastrofy smoleńskiej? Walczą o wolność słowa? Po co nam taka Unia Europejska i NATO jeśli nie możemy korzystać z ich pomocy i wsparcia a tylko musimy im płacić i dawać naszych żołnierzy żeby bili się i gineli za ich ropę??? Jest wiele pytań na które odpowiedzi uzyskamy zapewne po latach no chyba że jakieś Wiki Liks ujawni coś wcześniej!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gdy premier mówił w Sejmie, że trzeba przecież zaufać rządowi rosyjskiemu, bo mógłby się poczuć dotknięty, zrozumiałem, że zostały przekroczone wszystkie granice Wyjaśnianiem tej katastrofy rządzą abstrakty Tuska Z Antonim Macierewiczem, szefem Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku, rozmawia Anna Ambroziak Minął rok od katastrofy na Siewiernym. Pana zdaniem, jest jeszcze szansa na poznanie jej przyczyn? - Według mnie ta sprawa ma taki sam przebieg merytoryczny i polityczny jak sprawa katyńska. Rozstrzygać tu będą nie fakty, ale wola polityczna rządu, której teraz nie ma. Rząd Tuska i organy państwa związane z linią polityczną Platformy Obywatelskiej wyraźnie dawały do zrozumienia już od dnia katastrofy, że nie są zainteresowane jej wyjaśnianiem. Deklaracja pana Tuska wygłoszona na początku, że zamachu nie było, jest teraz przekuwana w formułę prawną. Za podstawę prawną badania katastrofy przyjęto załącznik 13 konwencji chicagowskiej z 1944 roku odnoszącą się tylko i wyłącznie do lotów cywilnych. Do dziś rząd nie uzasadnił wyboru tego reżimu prawnego. - Kwestia wyboru podstawy prawnej, na podstawie której badano katastrofę smoleńską, jest szczególnie zakamuflowana, a nawet zakłamana. Decyzja w tej sprawie kompromituje rząd Donalda Tuska, który wprost zrezygnował z suwerenności w zakresie obrony poległych przywódców i ważnych interesów państwa polskiego. Początkowo, do 13-15 kwietnia, obie strony prowadziły działania na podstawie umowy z 1993 roku. Zgodę na to wyraził prezydent Dmitrij Miedwiediew w pierwszej depeszy przesłanej do premiera Tuska jeszcze 10 kwietnia. Pisał tam, że Rosja będzie prowadzić postępowanie wyjaśniające wspólnie z Polską. Tak dokładnie stanowi art. 11 umowy z 1993 roku. Nie było w tym zresztą nic nadzwyczajnego; była to po prostu realizacja obowiązującego prawa. W związku z tym do Smoleńska udała się polska komisja kierowana przez płk. Mirosława Grochowskiego, która podjęła natychmiast współpracę z analogiczną komisją rosyjską kierowaną przez gen. Siergieja Batujewa. Współpraca była znakomita i większość materiałów, którymi dziś dysponujemy, to owoc współdziałania z tamtego okresu. Właśnie wtedy płk Grochowski uzyskał od gen. Batujewa tak istotne dla badania sprawy zapisy rozmów kontrolerów z wieży w Smoleńsku. Rosjanie prowadzili podwójną grę, równocześnie próbując wymusić na polskich władzach akceptację załącznika 13 do konwencji chicagowskiej. Rzecz w tym, że umowa z 1993 r. dawała nam w badaniach przyczyn i przebiegu katastrofy pozycję równorzędną, przyjęcie załącznika 13 oznaczało przejęcie przez stronę rosyjską roli decydenta we wszystkich sprawach, włącznie z pełną dyspozycją dowodami oraz prawem do autorstwa raportu. Już 10 kwietnia w godzinach południowych pan Morozow uzgodnił w rozmowie telefonicznej z płk. Edmundem Klichem, że najlepszą podstawą jest załącznik 13 konwencji chicagowskiej. Klich przekonywał ministra Grabarczyka, a ten premiera Tuska. Klich bez żadnych pełnomocnictw udał się do Smoleńska i tu stał się beniaminkiem Rosjan. Potraktowano go jako najważniejszą osobę i zaczęto przeciwstawiać komisji płk. Grochowskiego. Zapewne kluczowe znaczenie miały rozmowy Putina z Tuskiem. Trzeba pamiętać, że sprawa katastrofy smoleńskiej była tak fundamentalna dla Rosji, że na czele komisji rosyjskiej stanął premier Władimir Putin. Z kolei polski premier wolał trzymać się w cieniu i realizował te ustalenia. Mając podstawowe uzgodnienia, Putin 13 kwietnia podpisał zarządzenie powierzające wyjaśnienie katastrofy MAK według procedury opisanej w załączniku 13 do konwencji chicagowskiej. Ale w rzeczywistości podstawą prawną tego działania nie była konwencja ani nawet sam załącznik. Podstawą prawną było zarządzenie premiera Federacji Rosyjskiej. I premier Tusk milcząco przyjął to do wiadomości. Nie ma żadnego dokumentu akceptującego taki stan rzeczy, nie było uchwały Rady Ministrów, nie ma żadnego oficjalnego stanowiska jakiegokolwiek formalnego ciała. Po prostu Putin wydał rozporządzenie, a premier Tusk polecił naszym urzędnikom, by stosowali się do woli wyrażonej w decyzjach rosyjskich. To dlatego Tusk był głuchy na żądania PiS, by Polska przejęła choćby część postępowania. To dlatego premier milczał, gdy wskazywano mu, że Rosjanie łamią konwencję chicagowską i dlatego szybko zrezygnował z gromko zapowiadanych apeli o arbitraż ICAO. Konwencja chicagowska takie procedury przewiduje, ale to postępowanie nie było prowadzone według konwencji chicagowskiej, lecz według zarządzenia premiera Rosji. Więc oczywiście odwoływanie się do konwencji byłoby nieskuteczne i narażałoby tylko Polskę na kpiny: zdaliście się na dobrą wolę Rosji, to nie oczekujcie pomocy od organizacji międzynarodowych, bo sami z ich ochrony zrezygnowaliście. Podejmując taką decyzję, premier Tusk działał na szkodę państwa polskiego i powinien za to odpowiedzieć przed sądem. Szkody wyrządzone pamięci ofiar tej katastrofy, a także państwu polskiemu, są olbrzymie. Mówię zarówno o szkodach doraźnych, związanych z utrudnianiem wyjaśnienia przyczyn katastrofy, jak i o szkodach związanych z zachwianiem pozycji Polski na arenie międzynarodowej i podporządkowania długofalowym interesom politycznym i gospodarczym (gaz!) Rosji. Jest też memorandum z 31 maja ubiegłego roku podpisane przez ministra Millera, legalizujące zawłaszczenie czarnych skrzynek przez Rosjan. - Pan premier Tusk powinien odpowiadać przed sądem za działanie na szkodę państwa. Przedmiotem postępowania powinny być także jego matactwa prowadzące do dezinformacji i okłamywania społeczeństwa i Sejmu co do konwencji chicagowskiej i umowy z 1993 r., braku czasu na wypracowanie procedur, świetnej współpracy Rosji z Polską itp. Bulwersujące są nie tylko ówczesne działania premiera i jego rządu, ale także to, co mówili (i zresztą bez żenady mówią do dziś). Teza, że Władimir Putin to najwłaściwsza instancja do sądzenia Lecha Kaczyńskiego czy Anny Walentynowicz, że Putin uczciwie i bezstronnie oceni, jak doszło do tej katastrofy, jest tak niewiarygodnie bezczelna, że aż dech zapiera. Gdy premier mówił w Sejmie, że trzeba przecież zaufać rządowi rosyjskiemu, bo mógłby się poczuć dotknięty, zrozumiałem, że zostały przekroczone wszystkie granice i Polsce wypowiedziano bezwzględną wojnę. Dlatego nie zdziwił mnie przebieg dalszych wydarzeń i np. nazwanie bezczeszczenia krzyża heppeningiem. Trzeba sobie jasno zdawać sprawę: nie mamy tu do czynienia z zaniechaniem przez nieudolność czy pomyłką. Mamy do czynienia ze świadomym współdziałaniem z Rosją na szkodę państwa polskiego. Taki właśnie charakter ma też porozumienie podpisane 31 maja 2010 r. przez ministra Millera z przedstawicielem rządu Federacji Rosyjskiej. W jednym z punktów zostaje wyrażona zgoda na to, by czarne skrzynki pozostały w Rosji do końca postępowania sądowego. To oczywiste działanie na szkodę śledztwa. I wtedy polska prokuratura stwierdza, że nie ma dostępu do tego materiału dowodowego, bo zawłaszczyli go Rosjanie. A Rosjanie otrzymali je w wyniku umowy z rządem pana premiera Tuska! Prokurator Seremet oczywiście świetnie to wie. Ale nie słyszałem, by wystąpił w tej sprawie, wykazując bezprawność i szkodliwość dla śledztwa takich działań rządu. Przeciwnie, zamyka wątek działania osób trzecich, udając, że nie ma dostępu do materiału dowodowego, bo Rosjanie nie chcą oddać czarnych skrzynek. Nie bronię postępowania Rosjan, ale gros odpowiedzialności spada na postępowanie rządu i samej prokuratury. Tak to wygląda w wymiarze prawnym. W wymiarze politycznym i moralnym mógłbym tylko powtórzyć, że dawno już Polska nie widziała takiego zaparcia się przez najwyższych urzędników państwowych swoich obowiązków i przysięgi, jaką złożyli. Do tej pory, jeśli chodzi o ministrów, prokuratura przesłuchała tylko Tomasza Arabskiego i Bogdana Klicha. - Mam duży szacunek dla wysiłku i solidności pracy szeregowych śledczych i prokuratorów i nie należy obciążać ich odpowiedzialnością za polityczne decyzje podejmowane na górze. Ktoś musiał stale chronić premiera, ministra spraw zagranicznych czy prezydenta, którzy zapewne mają największą wiedzę o kulisach organizacji tej wizyty w Katyniu, o tajnych negocjacjach prowadzonych do ostatniej chwili, nawet w czasie lotu Tu-154, i oczywiście o zmowie łączącej dzisiaj tych ludzi z premierem Putinem. Nie jest to więc niedbalstwo ani też strach. Myślę, że prokuratura czuje się bezradna wobec siły politycznej rządzących. Mogliśmy to obserwować niedawno na dużo niższym poziomie, gdy prokurator nadrzędny unieważnił decyzję o postawieniu zarzutów wiceministrowi finansów. Cóż więc mówić o premierze? Prokuratorzy rosyjscy nie mają jednak żadnych zahamowań, wiadomo już, że przesłuchają m.in. ministra Klicha. Czyżby stronie rosyjskiej bardziej zależało na wyjaśnieniu kulis wizyty z 10 kwietnia? - Odbieram to jako wyraźną presję polityczną ze strony rosyjskiej. To część planu związanego z wymuszeniem dostosowania stanowiska polskiego do stanowiska rosyjskiego, tak jak zapowiedział to prezydent Miedwiediew po rozmowie z prezydentem Komorowskim w Warszawie. Że nie wyobraża sobie, by wyniki śledztwa polskiego były inne niż wyniki śledztwa rosyjskiego. Prokuratura oddaliła hipotezę udziału osób trzecich, potocznie zwaną hipotezą zamachu. Jak Pan ocenia tę decyzję? - Traktuję to jako decyzję polityczną, niemającą żadnego umocowania w materiale dowodowym, sprzeczną z zasadami uczciwego postępowania prokuratury i decyzję absurdalną, a przez to jawnie pokazującą zależność polityczną prokuratury. Jest bardzo wiele spraw związanych z wyjaśnieniem przyczyn i przebiegu katastrofy, w których śledczy nie zrobili nic albo prawie nic. Dotyczy to - przede wszystkim - wątków związanych z działaniem osób trzecich, awarią, zmową polityczną przeciw prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Uniemożliwianie rodzinom przeprowadzenia ekshumacji pokazuje, że w całej tej sprawie jest tajemnica, której prokuratura się domyśla albo nawet o niej wie i obawia się jej wyjaśnienia. Podobnie jest z badaniem zapisu skrzynki szybkiego dostępu, parametrów lotu (tzw. ATM). Ten zapis, pobrany z oryginału, jest od blisko roku w Polsce. Prokuratura nie chce go udostępnić ekspertom rodzin, tłumacząc swoją odmowę trwającymi wciąż podobno badaniami. Ale mimo tego prokuratura odrzuciła niektóre wątki śledztwa. Jak to możliwe, że wyklucza się wątek zamachu, nie mając ostatecznej analizy wyników badań zapisu skrzynki parametrów lotu? I jak można to zrobić, nie dokonując ekshumacji i nie badając ciał ofiar? Tak więc są obszary, gdzie prokuratura postępuje solidnie, i są takie - często nawet bardziej istotne dla sprawy - gdzie rozstrzyga polityka. Czarne skrzynki znajdują się w Rosji nie dlatego, że Rosjanie narzucili swoją wolę, ale dlatego, że minister Miller podpisał owo memorandum z 31 maja. I prokuratura od 31 maja 2010 roku doskonale o tym wie. Prokuratura rezygnuje z wątku zamachu, a jednocześnie uniemożliwia rodzinom przeprowadzenie ekshumacji ciał ich bliskich, tak samo nie godzi się na to, by to rodziny ofiar, które chcą w tym celu zatrudnić własnych ekspertów, mogły kopiować dane z ATM. I to mówi prokuratura, która od blisko roku ma te dane i ich nie ujawnia! Kiedy powstawał zespół, któremu Pan szefuje, deklarował Pan, że będzie wnioskował o uzyskanie wszystkich wyników prac komisji, której przewodniczy minister Jerzy Miller. Ale do tego chyba daleka droga. - Żeby zreferować wyniki naszych prac, trzeba by osobnego wywiadu, a nawet ich serii. Przygotowywana przez nas Biała Księga już ma kilkaset stron i zapewne będziemy musieli ograniczyć jej objętość, aby mogła spełnić rolę przystępnego przeglądu najważniejszych dokumentów dotyczących tragedii smoleńskiej. Za główne dokonania zespołu uważam, po pierwsze: obnażenie postawy zakłamania rządu Tuska, który od końca kwietnia miał dowody odpowiedzialności rosyjskiej. Dowody te ukrywano do grudnia - w ten sposób pozwolono na bezkarne oskarżenia obwiniające prezydenta Kaczyńskiego, pilotów i generała Błasika. Po drugie: udowodnienie, że za organizację wizyty i lotu odpowiedzialny był rząd premiera Tuska, a za procedury lądowania rosyjscy kontrolerzy lotu. Po trzecie: ujawnienie i demistyfikacja procedur, według których badano przyczyny katastrofy, i ukazanie odpowiedzialności rządu Tuska. Po czwarte: wykluczenie winy pilotów i wskazanie, iż przyczyną katastrofy mogła być albo awaria, albo działanie osób trzecich. W tej sferze pokazanie kulisów przetargu na flotę powietrzną i na remont Tu-154 jest niesłychanie ważne. Ostatnia sprawa to kulisy przejęcia władzy przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, określone przez ministra Andrzeja Dudę "zamachem stanu". Oczywiście wszystkie te ustalenia to efekt pracy i aktywności wielu osób i środowisk. Działanie zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej pokazuje w kraju i za granicą, że istnieje taki czynnik państwa polskiego, który nie jest podporządkowany administracji i niezależnie prowadzi badania obnażające odpowiedzialność Rosji i rolę rządu Donalda Tuska. Gromadzone przez nasz zespół świadectwa i ekspertyzy są istotnym materiałem dowodowym. Historia uczy, iż propaganda, choć bywa doraźnie skuteczna, przemija bez śladu. W ostateczności liczą się tylko fakty, dowody i prawda. Dziękuję za rozmowę. Nasz Dziennik z 14 kwietnia 2011rok
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sprawa jest prosta jak drut w kieszeni: zbrodni dokonali do spółki rząd polski i rosyjski.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: