W uchwalonej pod koniec grudnia nowelizacji ustawy o systemie oświaty nie wprowadzono przepisów przejściowych. W związku z tym, rodzice dzieci urodzonych w 2010 roku - by wypełnić wniosek ustawowy - muszą zgłosić je do szkoły lub złożyć wniosek do dyrektora szkoły o odroczenie obowiązku szkolnego - zaznacza dziennik. Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej". Reklama   Przypomnijmy, że w styczniu ustawę znosząca obowiązek szkolny dla 6-latków i przedszkolnego dla 5-latków podpisał prezydent Andrzej Duda. Przywrócenie rodzicom prawa wyboru, czy dziecko rozpoczyna naukę w szkole w wieku sześciu czy siedmiu lat, zapowiedziała premier Beata Szydło w swoim sejmowym expose. Zaznaczyła wówczas, że odejście od obowiązku szkolnego dla sześciolatków będzie przeprowadzone w ciągu pierwszych 100 dni rządu. Powrót do obowiązku szkolnego od siódmego roku życia był też jednym z haseł wyborczych PiS w kampanii wyborczej. Stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat trwało w Polsce od 2009 r. Przez pierwszych pięć lat decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat, podejmowali rodzice. 1 września tego roku po raz pierwszy do I klasy szkoły podstawowej poszedł obowiązkowo cały rocznik dzieci sześcioletnich, czyli urodzonych w 2009 r. Rok wcześniej - we wrześniu ub. roku - obok siedmiolatków do I klas obowiązkowo poszła połowa rocznika sześciolatków. Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/prasa/news-rz-luka-w-reformie-podnoszacej-wiek-szkolny,nId,2154356#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox Przepisy znoszące obowiązek szkolny dla dzieci urodzonych w 2010r wchodzą od 1 września 2016r.   Na razie rekrutacja musi odbywać się na starych zasadach....   Co to oznacza? Że jakieś 300 tys. rodziców, przekonanych, że ich sześciolatki zostaną w przedszkolu, ma nie lada problem. Okazuje się, że ich pociechy muszą iść do szkoły. Jeśli rodzice chcieliby zostawić je w przedszkolu, muszą dostać opinię z poradni pedagogiczno-psychologicznej o braku gotowości szkolnej maluchów. Bez niej przedszkole albo przedszkolny oddział w szkole nie przyjmą dzieci, bo nie ma do tego podstawy prawnej. Zresztą dzięki temu zyskają miejsca dla czterolatków i trzylatków.   Pisze o tym "Rzeczpospolita",
Zaloguj się, aby oddać głos
0