Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

W lutym 1923 roku opublikowany został program wojewody poleskiego Stanisława Downarowicza, zakładający uczynienie z Polesia i Poleszuków w przeciągu

Utworzony przez Spolonizować kresy, 19 września 2010 o 19:40
Polesie, kraina położona w dorzeczu rzeki Prypeć, ze względu na swoje ukształtowanie geograficznie - płytka, płaska niecka zalewowa, była obszarem niesprzyjającym masowemu osadnictwu i rozwojowi wysokotowarowego rolnictwa. Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej tereny te wyraźnie odstawały pod względem cywilizacyjnym od innych obszarów byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Przez cały XIX wiek na Polesiu utrzymywał się tradycyjny model struktury społecznej sięgający swoimi korzeniami jeszcze czasów średniowiecznych. Niewiele w tej materii zmienił również proces uwłaszczenia chłopów. Co prawda otrzymali oni nadziały ziemi, ale ich niska jakość uniemożliwiała przejście w pełni na model gospodarki kapitalistycznej. Polesie, głównie ze względu na strukturę ludnościową (słaba świadomość narodowa) pozostawało na marginesie polskich koncepcji politycznych. Zarówno zwolennicy idei federacji, jaki i inkorporacji, nie przykładali do tych terenów (w przeciwieństwie do obszarów ukraińskich czy litewskich) większej wagi. Ustalona w Rydze wschodnia granica II Rzeczypospolitej uwzględniała przede wszystkim endecką koncepcję państwa. Polscy negocjatorzy rezygnując z walki o Mińsk i Mińszczyznę (obawiano się w składzie państwa polskiego zbyt dużej liczby ludności białoruskiej i silnego ośrodka miejskiego), uznali, iż takiego zagrożenia nie ma w przypadku Polesia i Wołynia, gdzie miejscowa ludność miała znacznie słabsze poczucie odrębności narodowej. Zakładano, iż obszary Wołynia, a zwłaszcza Polesia uda się stosunkowo szybko, dzięki umiejętnie prowadzonej polityce, pozyskać dla polskiej racji stanu, a docelowo zasymilować z resztą ziem państwa polskiego.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W pierwszych trzech latach funkcjonowania II Rzeczypospolitej władze państwowe nie zdołały wypracować jednolitej, całościowej polityki w stosunku do ziem kresowych. Zalecano jedynie lokalnej administracji, aby czyniąc starania w pozyskiwaniu przychylności ludności białoruskiej i ukraińskiej robiła to z pominięciem nacjonalistycznie nastawionych lokalnych działaczy. Należało dążyć do odseparowania osób nieprzychylnych państwowości polskiej od wpływu na bierne środowiska chłopskie. Działaniom asymilacyjnym w pierwszej kolejności miały być poddane mniejszości słowiańskie. Wynikało to z przeświadczenia, iż obie słowiańskie społeczności (Ukraińcy, a zwłaszcza Białorusini), nie mając zbyt sprecyzowanego poczucia tożsamości narodowej, nie będą stwarzać zbytniego oporu. Charakter całościowego studium miał dopiero przygotowany w lutym 1923 r. przez wojewodę poleskiego Stanisława Downarowicza program polityki państwa polskiego na Polesiu zatytułowany "Zarys programu zadań i prac państwowych na Polesiu". Zgodnie z zawartymi w pracy rozważaniami ziemie północno-wschodniej II Rzeczypospolitej nie powinny były być traktowane jako całość. W odczuciu autora opracowania należało wydzielić część północną (województwa wileńskie i nowogródzkie) zdominowaną przez mniejszość białoruską od Polesia, gdzie lokalna społeczność nie miała sprecyzowanej świadomości narodowej. Wychodząc z założenia, iż, pomimo faktu słabego uświadomienia narodowego lokalnych wspólnot, w najbliższej przyszłości proces uzyskiwania świadomości narodowej będzie nabierał przyspieszenia, dlatego też należało nadać mu na Polesiu zgodny z interesem państwa polskiego kierunek. Polesie winno było stać się na ziemiach wschodnich polskim korytarzem, a miejscową społeczność należało odseparować zarówno od wpływów białoruskich, jak i ukraińskich. Wszystkie działania władz lokalnych (polityka oświatowa, religijna, wspieranie osadnictwa, rozwój gospodarczy) miały być podporządkowane jednemu celowi - szybkiej i skutecznej polonizacji Polesia. Słuszność rozważań wojewody poleskiego potwierdzały czynione obserwacje terenowe, ukazujące stosunkowo niską świadomość narodową. W przypadku słabej na Polesiu pozycji polskiej szlachty i Kościoła katolickiego, jedyną siłą, na której można było się oprzeć, pozostawało miejscowe chłopstwo. Władze polskie liczyły, iż poprzez umiejętnie prowadzoną politykę, w krótkim czasie z nieuświadomionych narodowościowo chłopów poleszuckich, uda się uczynić członków narodu polskiego. Zakładano w tej materii współdziałanie z Cerkwią prawosławną w duchu propaństwowym. W celu niezaogniania stosunków na linii Kościół katolicki a Cerkiew prawosławna planowano przenieść siedzibę katolickiego biskupa z Pińska do Brześcia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bardzo ważnym elementem zaproponowanej przez wojewodę koncepcji była akcja osadnicza. Pragnąc uczynić z Polesia bufor odcinający od siebie żywioły białoruski i ukraiński, wojewoda proponował odbudowę i rozbudowę miast. Należało w pierwszej kolejności stworzyć odpowiednie warunki egzystencji przybywającym na kresy urzędnikom, aby ci nie traktowali pracy na kresach jak zesłanie i chcieli z tym obszarem kraju związać swoją przyszłość. Zapoczątkować to winno było osadnictwo miejskie. Kolonizowanie i spolonizowanie miast wywrzeć miało olbrzymi wpływ na kulturę wsi poleskiej. W nowej rzeczywistości II Rzeczypospolitej Wilno - jedyne wielkie miasto na kresach północno-wschodnich, znajdujące się dodatkowo na zapalnym pograniczu polsko-litewskim, jako ośrodek polskiego życia politycznego i kultury - nie było w stanie promieniować na obszary Polesia. Akcja kolonizacyjna Polesia zaproponowana w planie Downarowicza znajdowała swoje odbicie także w licznych publikacjach. Od połowy lat dwudziestych ukazało się szereg artykułów i broszur w różny sposób propagujących walory Polesia. Żaden z rejonów wschodnich II Rzeczypospolitej nie budził tak wielkiego zainteresowania w kwestii ewentualnego wykorzystania kolonizacyjnego. Słabe zaludnienie, niezdeklarowana narodowościowo znaczna część Poleszuków oraz olbrzymie tereny wymagające osuszenia, stanowiły podstawowe atuty tego obszaru. W publikacjach nie szczędzono śmiałych porównań, obiecywano stworzenie z Polesia drugiej Holandii. Po odejściu w 1924 r. z funkcji wojewody poleskiego Stanisława Downarowicza, zaproponowana przez niego koncepcja polityki, choć nie była negowana przez następców, nie doczekała się pełnej realizacji. Bliski sposobowi myślenia Downarowicza był zwłaszcza Kazimierz Młodzianowski (wojewoda poleski w latach 1924-1926), który wyraz swoich planów dał m. in. w przygotowanych po 1926 r. całościowych założeniach polityki narodowościowej sanacji. Zgodnie z przyjętymi koncepcjami większy nacisk miał być położony na zaspokojenie dążeń gospodarczych i kulturalnych, wykluczano natomiast pomysły wprowadzenia formalnej autonomii na obszarach wschodnich. Władze sanacyjne liczyły, że zaspokojenie żądań natury ekonomicznej i oświatowej pozwoli rozładować narosłe na kresach emocje. Pomimo jednak znacznego zweryfikowania w praktyce przedmajowych koncepcji obozu sanacyjnego w polityce narodowościowej, w pierwszych kilku latach po przewrocie dominowały założenia asymilacji państwowej ponad narodową. Ideę konsolidacji wokół wartości narodowych zastąpiono hasłem lojalności państwowej. W zamian za zapowiedź poprawy warunków egzystencji, usprawnienie administracji, poszanowanie podstawowych praw mniejszości (język, szkolnictwo), żądano lojalności wobec nowej administracji i państwa polskiego. Zwolennikiem asymilacji w duchu państwowym, co zgodne było z koncepcjami sanacyjnymi, był urzędujący w Brześciu w latach 1926-1932 wojewoda poleski Jan Krahelski. Rozumiał on olbrzymie znaczenie kresów dla państwowości polskiej, jednak nie eksponował na Polesiu rozwiązań zaproponowanych przez Downarowicza.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wraz z umacnianiem się władzy sanacyjnej coraz większe grono sympatyków zaczęła zdobywać koncepcja regionalizmu w polityce narodowościowej państwa. Oznaczała ona stosowanie indywidualnych rozwiązań w zależności od regionu kraju. Najbardziej znanym planem były inicjatywy podjęte przez wojewodę wołyńskiego Henryka Józewskiego. Przyjęło się uważać, iż było to w II Rzeczypospolitej rozwiązanie oryginalne, niemające swojego odpowiednika na żadnym innym obszarze kresów. Dzisiejsze badania, co możliwe było dzięki dostępowi do archiwów białoruskich po 1991 r., pokazują, iż także Polesie w latach trzydziestych miało swój własny plan. Zwolennikiem autonomicznych działań w kwestiach narodowościowych na Polesiu był wojewoda poleski Wacław Kostek-Biernacki. Dawało mu to praktycznie nieograniczoną władzę w kształtowaniu polityki na podległym terenie. Dzieląc obszary północno-wschodnie na zamieszkane przez Białorusinów i Poleszuków, stosowano kalkę z obszaru ukraińskiego, gdzie w podobny sposób wyodrębniano Ukraińców i Rusinów. U podstaw proponowanych w latach 1932-1939 przez wojewodę Kostka-Biernackiego przedsięwzięć leżały koncepcje przedstawione w 1923 r. przez wojewodę Downarowicza. Wacław Kostek-Biernacki, opierając się na danych spisowych z 1931 r., mówiących o ponad 707 tys. osób (62,4 proc. wszystkich mieszkańców województwa) deklarujących język narodowy jako tutejszy, widział potrzebę zaktywizowania działań mających na celu przyspieszenie procesów asymilacyjnych. Wydaje się, iż w tym miejscu, odnosząc się do wyników spisu powszechnego z 1931 r., należy podkreślić, iż tak liczna grupa tzw. tutejszych na Polesiu, była z jednej strony wypadkową faktycznego braku sprecyzowanej świadomości narodowej znacznej części Poleszuków, ale z drugiej - w nieco zaskakujący sposób - wychodziła naprzeciw oczekiwaniom władz, starających się często administracyjnymi metodami podkreślić odrębność narodowościową Polesia. Władze zadziwiająco łatwo przeszły nad wynikami spisu z 1921 r., gdzie na bezpośrednie pytanie o narodowość 446 tys. mieszkańców Polesia (43,6 proc.) wskazało narodowość białoruską. Dane te porównywano z postawionym w 1931 roku pytaniem o język narodowy, na które w przypadku języka białoruskiego pozytywnie odpowiedziało tylko 73 tys. osób (6,5 proc.). Wyniki tych dwóch spisów stanowiły podstawę do wyciągnięcia wniosków o spadku liczebności ludności białoruskiej i o funkcjonowaniu na Polesiu odrębnej grupy tzw. poleszuckiej. Brak oczywiście jednoznacznych potwierdzeń co do faktycznego, masowego fałszowania spisu na Polesiu z 1931 r., jednak zbieżność aż tak dużej liczby "tutejszych" z oczekiwaniami władz powinna co najmniej zastanawiać. Nie ulega jednak wątpliwości, iż ten niespotykany na innych obszarach kresów wynik spisu utwierdzał władze lokalne w słuszności stosowania odrębnych rozwiązań narodowościowych na Polesiu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przykład Polesia dobrze pokazuje, iż ton faktycznym działaniom na ziemiach kresowych II Rzeczypospolitej nadawali lokalni wojewodowie i starostowie. Brak wypracowanej jednolitej koncepcji uwidocznił się m.in. w pracach powołanego w 1935 r. Komitetu do spraw Narodowościowych, istniejącego przy Radzie Ministrów, gdzie problemy mniejszości białoruskiej czy litewskiej nie miały znaczenia pierwszoplanowego. Wyznacznikiem polityki pozostało dążenie do jak najsilniejszego związania ludności niepolskiej z państwem i narodem polskim. Chciano tego dokonać nie poprzez zmianę dotychczas stosowanego programu, a przez jego aktywizowanie. Dlatego też, aby nie burzyć dotychczas przyjętych zasad postępowania, nie planowano w najbliższych latach na ziemie północno-wschodnie rozciągać działalności rozwijającego się na obszarach ukraińskich stowarzyszenia szlachty zagrodowej. Uważano, iż w przypadku Białorusinów, a tym bardziej Poleszuków dodatkowy czynnik dzielący lokalną społeczność na szlachtę - Polaków i chłopów - Poleszuków był niepożądany. W przygotowywanych w latach trzydziestych założeniach programowych priorytetem polityki państwa winno było być włączenie "białoruskiego szczepu słowiańskiego" w obręb narodu polskiego. Dokonać tego miano stopniowo zacierając różnice dzielące Polaków i Białorusinów (Poleszuków), co zwłaszcza na Polesiu przyspieszyć miało procesy polonizacyjne. Śledząc działania wojewody Kostka-Biernackiego widać wyraźnie, że wśród zwolenników obozu sanacyjnego wygrała po 1935 r. koncepcja odejścia od asymilacji państwowej, na rzecz asymilacji narodowej. I to właśnie na Polesiu, dzięki staraniom wojewody, przy zachowaniu zasad zezwalających na decentralizację polityki narodowościowej, udało się ją najpełniej zrealizować. Co prawda trudno jest z dzisiejszej perspektywy oceniać rzeczywiste efekty działań władz polskich na Polesiu. Zbyt krótki był okres oddziaływania nowej polityki. Również założenia zakładające ignorowanie dążeń narodowościowych Poleszuków były błędem. Zbytnim uroszczeniem okazało się traktowanie wszystkich tzw. tutejszych jako grupę nadającą się do łatwego ukształtowania w polskim duchu narodowym. W rzeczywistości wiejskiej społeczności Polesia znacznie bliżej było do narodowej świadomości białoruskiej niż polskiej. Złudzeń co do efektów polityki II Rzeczypospolitej na Polesiu nie pozostawiają wydarzenia z drugiej połowy września 1939 r. Wśród ziem północno-wschodnich II Rzeczypospolitej to właśnie na Polesiu we wrześniu 1939 r. doszło do najsilniejszych wystąpień antypolskich. Nie ulega wątpliwości, iż udział Poleszuków w działaniach dywersyjnych był dowodem klęski, którą poniosła narodowościowa polityka państwa polskiego. Pomimo starań kolejnych wojewodów i zastosowania specjalnych rozwiązań, innych niż na pozostałych obszarach białoruskich, nie zdołano powiązać emocjonalnie mieszkańców Polesia z Polską. Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok Więcej... http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,100421,7603537,Wydarzylo_sie_w_XX_wieku__Spolonizowac_kresy.html#ixzz1004C0b6A
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mam wrażenie że gadasz do lustra.Mylę się?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
1 lipca 1919 roku premierzy RP i od kilku miesięcy już faktycznie nieistniejącej BRL Ignacy Jan Paderewski i Anton Łuckiewicz ogłosili w Paryżu projekt budowy federacji dwóch państw ? przewidziano dla nich wspólną politykę zagraniczną i obronną. Do polsko-białoruskiego sojuszu jednak nie doszło ze względu na opory znacznej części białoruskich polityków (13 grudnia 1919 roku Łuckiewicza w fotelu premiera rządu emigracyjnego zastąpił nastawiony z rezerwą wobec Polaków Wacłau Łastouski) oraz postawę polskich nacjonalistów żądających bezwarunkowej inkorporacji ziem wschodnich RP w granicach z 1772 roku. Po rozpoczęciu negocjacji polsko-radzieckich w Mińsku jesienią 1920 roku rząd białoruski w Kownie na czele z Łastouskim podpisał z władzami Litwy umowę o "powstrzymywaniu polskiego imperializmu" (13 listopada 1920).http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82oruska_Republika_Ludowa
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Teraz polskie naziole tak się tłumacza,że zachodnia Białoruś, Ukraina i Litwa były pod polską okupacją ! Beloruss " 1939 Oryginalna Pieśń Radziecka o "wyzwoleniu" Białorusi i Ukrainy w 1939 [media]http://www.youtube.com/watch?v=lTr_e3zv8tg[/media]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Piękna pieśń! dawaj jeszcze!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Białoruska RepublikaLudowa napisał:
1 lipca 1919 roku premierzy RP i od kilku miesięcy już faktycznie nieistniejącej BRL Ignacy Jan Paderewski i Anton Łuckiewicz ogłosili w Paryżu projekt budowy federacji dwóch państw ? przewidziano dla nich wspólną politykę zagraniczną i obronną. Do polsko-białoruskiego sojuszu jednak nie doszło ze względu na opory znacznej części białoruskich polityków (13 grudnia 1919 roku Łuckiewicza w fotelu premiera rządu emigracyjnego zastąpił nastawiony z rezerwą wobec Polaków Wacłau Łastouski) oraz postawę polskich nacjonalistów żądających bezwarunkowej inkorporacji ziem wschodnich RP w granicach z 1772 roku. Po rozpoczęciu negocjacji polsko-radzieckich w Mińsku jesienią 1920 roku rząd białoruski w Kownie na czele z Łastouskim podpisał z władzami Litwy umowę o "powstrzymywaniu polskiego imperializmu" (13 listopada 1920). http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82oruska_Republika_Ludowa
[b]Żywie Biełaruś !!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Białoruska RepublikaLudowa napisał:
Żywie Biełaruś !!!
A tak konkretnie to GDZIE żywie ta twoja Biełaruś?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uniata napisał:
A tak konkretnie to GDZIE żywie ta twoja Biełaruś?
W Polszy .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Żydzi na Madagaskar !? napisał:
Teraz polskie naziole tak się tłumaczą,że zachodnia Białoruś, Ukraina i Litwa były pod polską okupacją ! Beloruss " 1939 Oryginalna Pieśń Radziecka o "wyzwoleniu" Białorusi i Ukrainy w 1939 [media]http://www.youtube.com/watch?v=lTr_e3zv8tg[/media]
[media]http://www.youtube.com/watch?v=TmhQpy2VkjA[/media]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Białoruska RepublikaLudowa napisał:
W Polszy .
Biełaruś żywie w Polszy? nie w Biełarusi? dlaczego?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uniata napisał:
Biełaruś żywie w Polszy? nie w Biełarusi? dlaczego?
A co mianie abchodzit Biełaruś . Ja żywu w Polszczy. http://cybervioska.w.interia.pl/index_w.htm
Zaloguj się, aby oddać głos
0
BIEŁARUS Z LIPSKA napisał:
A co mianie abchodzit Biełaruś . Ja żywu w Polszczy. http://cybervioska.w.interia.pl/index_w.htm
To jaki z ciabie Biełarus kali ciabie nie abchodzić Biełaruś?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uniata napisał:
To jaki z ciabie Biełarus kali ciabie nie abchodzić Biełaruś?
Bo my Heciuny z Suwalszczyny tak jak i wy Padlaszuki w Polszczy to pahany narod.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
BIEŁARUS Z LIPSKA napisał:
Bo my Heciuny z Suwalszczyny tak jak i wy Padlaszuki w Polszczy to pahany narod.
A może wy nie Heciuny lecz dzikuny? A ? Jeśli tak to wam treba jazyk adrezać!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uniata napisał:
A może wy nie Heciuny lecz dzikuny? A ? Jeśli tak to wam treba jazyk adrezać!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uniata napisał:
A może wy nie Heciuny lecz dzikuny? A ? Jeśli tak to wam treba jazyk adrezać!
Mogiła ofiar zbrodni http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c5/BrzuskaMogi%C5%82a.JPG Zbrodnia w Brzusce - zbrodnia dokonana 11 kwietnia 1945 na ukraińskiej ludności wsi Brzuska przez oddziały poakowskie (przypuszczalnie ze Zgrupowania Warta) i BCh wraz z okolicznymi polskimi chłopami. Zamordowały one około 180 mieszkańców Brzuski, z czego prawie połowę stanowiły kobiety i dzieci. Zamordowano również siekierami miejscowego greckokatolickiego proboszcza, Ołeksija Biłyka, wraz z rodziną. Osoby ocalałe z pogromu zostały wysiedlone na Ukrainę. W tym samym dniu zamordowano również wiele osób w sąsiednich wioskach: Sufczyna - 26 osób, i Bachów - od 70 od 100 osób.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 3

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: