Tytuł jest idiotyczny: "Chełm będzie zarabiał na śmieciach" - czy to znaczy, że znikną opłaty za usuwanie i zagospodarowanie odpadów? Pewnie nie - bo nigdzie na swiecie nie ma tak aby "producenci" odpadów nie musieli płacić za pozbywanie się śmieci... Czyli jeśli ktoś zamierza "zarabiać" na odpadach - to po prostu oznacza to, że chce jak największą część naszych opłat przelać jako swój "zysk", a zysk powstaje w firmie jeśli coś zostaje po opłaceniu kosztów... Na całym cywilizowanym świecie odpady są domeną administracji publicznej bo powinien ten "biznes" być prowadzony na regułach zbliżonych do zasady "non profit". Jeśli oddamy więc opłaty za usuwanie odpadów bezpośrednio do firm to mamy to co mamy w Polsce: najnizszy w Europie stopień selektywnej zbiórki bo firmy przede wszystkim szukają jak najtańszych składowisk aby z naszych opłat został im jak najwyższy "zysk"... A zbieranie selektywne odpadów jest drogie, wymaga zatrudnienia ludzi - a sprzedaż surowców wraca co najwyżej 20 procent poniesionych kosztów... A rząd nie przejmuje sie tym, że na Rzeczpospolitą moga spaść horrendalne finansowe kary unijne zabrak realizacji podpisanych zobowiązań - klik...
Zaloguj się, aby oddać głos
0