Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

KATOLICY I PRAWOSŁAWNI RÓŻNYCH OBRZĄDKÓW chcemy pojednania prawosławno-katolickiego ekumenizm

Utworzony przez Klub wzajemnej adoracji, 2 grudnia 2010 o 07:58
zapraszam wszystkich katolików różnych obrządków oraz prawosławnych i grekokatolikow http://nk.pl/profile/35584500 ...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
,,TRWAJCIE MOCNI W WIERZE'' http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bc%C3%B3%C5%82_Jakuba_01.jpg Cerkiew Częstochowskiej Ikony Matki Bożej w Częstochowie - nowoczesna cerkiew prawosławna, której budowę rozpoczęto w 1994 roku według projektu architekta Michała Bałasza z Białegostoku. Obecnie bryła budowli jest ukończona, ostatnim etapem są wykończenia. Kamień węgielny pod budowę cerkwi poświęcił patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I. We wnętrzu świątyni współczesny ikonostas. Cerkiew mieści się przy ulicy Kopernika. Nabożeństwa odbywają się w kaplicy piwnicznej co niedzielę o godzinie 11:00. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2f/CerkiewPrawos%C5%82awnaCzestochowie.jpg
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak stałem się prawosławny - Oliver Clement Nazywam się Olivier Clement, jestem Francuzem , historykiem z wykształcenia, przyjąłem prawosławie w wieku trzydziestu lat. Współtworzyłem Bractwo Prawosławne w Europie Zachodniej, redagowałem czasopismo "Teologiczne Kontakty", napisałem wiele książek teologicznych. Dziś opowiem o swojej drodze do prawosławia Urodziłem się w 1921 roku na południu Francji. Do tego czasu dwa pokolenia w mojej rodzinie już nie były chrześcijańskie. Moi przodkowie z jednej strony byli katolikami, z drugiej protestantami. Kiedy byłem mały, mnie i mojej siostry nie ochrzczono. We wsi, w której mieszkałem mówiono, że są trzy religie: katolicy, protestanci i socjaliści. Socjaliści nie chodzili do kościoła i nie chrzcili dzieci. Wychowywałem się w środowisku, gdzie nikt nie mówił o Bogu. Kiedy jako dziecko pytałem: co to takiego śmierć? - odpowiadano mi: niebyt, nicość. Mój dziad ze strony ojca i ojciec byli ateistami. Ale byli sprawiedliwymi i szczodrymi ludźmi, chociaż nie byłem w stanie zrozumieć ich słów, że po śmierci nic nie ma i co to znaczy być dobrym i sprawiedliwym. A bardzo wcześnie zacząłem zadawać sobie pytania. Pytałem siebie: Jeśli wszystko jest materialne, skąd pochodzi to światło, które widziałem w spojrzeniach niektórych ludzi? To było najtrudniejsze pytanie. Żyłem między trwogą i zachwytem nad tajemnicą piękna świata. A że urodziłem się w południowej Francji, która jest bardzo piękna, odczuwałem jednocześnie i trwogę, kiedy myślałem, że wszystko to musi odejść w niebyt, zniknąć. Kiedy podrosłem, próbowałem zrozumieć swój ateizm i próbowałem realizować go w swoim życiu. Przez pewien czas nawet zajmowałem się marksizmem. Ale pewnego razu, siedząc w uniwersyteckiej bibliotece nad książką Marksa, nagle zrozumiałem, że to co napisał w ogóle mnie nie interesuje, że szukam czegoś innego - sensu życia. I przez dziesięć lat szukałem, zajmując się historią kultur i religii. Czytałem wiele książek, spotykałem się z ludźmi, byłem pochłonięty hinduską filozofią. Ona odpowiadała memu zachwytowi nad tajemnicą tego, że wszystko jest boskie. Ale stosunkowo szybko odczułem jakiś niepokój, rozdwojenie. Z jednej strony były Indie - święte i boskie. Poprzez duchowe doświadczenie, jak mówiło się w hinduskiej filozofii, osiągam samego siebie, i to moje "ja" jest tożsame z "ja" wszystkich ludzi. Jest to myśl, przy której nie sposób myśleć o innym. Zdumiały mnie w Upaniszadach teksty, które mówią o tym, że jeśli matka kocha swoje dziecko, to nie z powodu dziecka, a z powodu siebie samej. Jeśli mężczyzna kocha kobietę, to nie z powodu jej, a z powodu siebie. Wychodziło na to, że jest tylko boskie i wszystko inne jest przez nie pochłonięte. Z drugiej strony w tym samym czasie odkryłem dla siebie bardzo ważny aspekt europejskiej kultury - portret, na którym zawsze przedstawiony jest ktoś inny, kto otwiera się przede mną i idzie ku mnie, ale pozostaje mimo to inny niż ja. Znalazłem się między tymi dwoma problemami. Oto pierwszy: wszystko jest boskie, wszystko jest Bóstwem. I drugi: istnieje inny, ale pozostaje pytanie czy mogę rzeczywiście spotkać się z nim? Te rozważania nałożyły się na dość smutne wydarzenia w moim życiu. W końcu przeżyłem kryzys wewnętrzny i byłem na granicy samobójstwa. Ale pewnego razu kupiłem książkę nieznanego mi wówczas Włodzimierza Łosskiego "Teologia mistyczna Kościoła wschodniego". Ogromne wrażenie wywarł na mnie rozdział o Trójcy i człowieku jako o obrazie Trójcy. W Trójcy odkrywała się ta głęboka jedność, którą przeniknięta jest myśl Indii, a jednocześnie ta różnorodność, o której mówiły europejskie portrety. Dla mnie było to odkrycie. Potem przeczytałem książkę Bierdiajewa "Filozofia wolności". Zrozumiałem tylko jedną czwartą tego, co było w tych książkach napisane, ale powiedziałem sobie: tak, mogę być chrześcijaninem. Ci chrześcijanie, których spotkałem wcześniej, nie przekonali mnie do tego. Nieco wcześniej przeczytałem Dostojewskiego i on także wiele rzeczy otworzył przede mną. I oto pewnego dnia Chrystus wszedł w moje serce. Muszę przyznać, że już dawno czytałem Ewangelię. Przyciągała mnie i odpychała. Pytałem siebie: jak Chrystus mógł mówić o sobie, że jest jednocześnie i drogą, i prawdą, i życiem? A co z innymi religiami, Buddą, mistykami Indii? W pewnym momencie poczułem oczywistość tego, kim jest Chrystus i odrzuciłem wszystko, co wiedziałem z historii religii. Zrozumiałem, że Chrystus chce, żebym był, żebym istniał. Można powiedzieć, że w istnienie Boga nigdy nie wątpiłem, ale wątpiłem w swoje własne istnienie (w czym "pomogło mi" doświadczenie hinduskich ćwiczeń, które kiedyś praktykowałem). Ale Bóg stał się człowiekiem i przez to powiedział mi, że istnieję, i zdałem się na Niego. Pozostawał jeden problem, jak żyć z tym, co jest powiedziane w Ewangelii Jana: jeśli nie będziecie jeść ciała Syna Człowieczego i pić Jego krwi, nie będziecie mieć życia wiecznego. Rozumiałem, że mowa o Eucharystii. Ale pojawiał się problem Kościoła. Kościół katolicki zawsze był mi obcy. Mój dziadek opowiadał mi, że w winnicach znajdowano kości protestantantów - katolicy nie zgadzali się na ich pochówek na cmentarzu. A obok mojej wsi był zamek z ogromną wieżą: do niej wrzucano protestantki. Jedna z nich spędziła w wiezieniu 16 lat tylko dlatego, że jej brat był protestanckim pastorem. W wieku 60 lat wyszła na wolność i napisała na kamieniu "sprzeciwiać się". Dla mnie stało się to symbolem niepokonanej wolności ludzkiego ducha, sprzeciwu wobec króla i papieża. Próbowałem czytać Tomasza z Akwinu, ale była to nudna lektura. Co się tyczy protestantyzmu, miałem wrażenie, że Bóg w nim jest wrogiem życia i że poprzez tę naukę nie ma sposobu na osiągnięcie i zobrazowanie piękna tego świata. Chociaż, nawiasem mówiąc, czytałem wielkich autorów - katolików i protestantów. Czytałem, bo znajdowałem w nich wiadomości o ojcach Kościoła. Były to książki m.in. Henri de Loubaka, Jeana Danielou, wydane w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, kiedy ci autorzy sami dla siebie odkrywali świętych ojców. Ale szczególnie ważne były dla mnie prace Włodzimierza Łosskiego. Czułem, że drzwi powoli się otwierają. W prawosławiu przyciągało mnie wiele: ważność zmartwychwstania, idea ubóstwienia człowieka poprzez wcielenie Boga, idea Świętej Trójcy, teologia Bożych energii pochodzących od przemienionego Chrystusa i przenikających całe stworzenie. To ostatnie nadawało w moich oczach chrześcijaństwu kosmiczny charakter. Tutaj znalazłem tradycję, która żyła u wszystkich wielkich chrześcijańskich pisarzy, w tym także rosyjskich - naukę o znaczeniu modlitwy dla zbawienia człowieka i całego świata. Zupełnie nie rozumiem dogmatu o piekle w tym znaczeniu, że Bóg stworzył wieczny obóz koncentracyjny dla swoich wrogów. Nie wątpię w istnienie piekła, ale w wielkiej tradycji prawosławia znajdujemy myśl, że człowiek nie zbawia się pojedynczo; wszyscy zbawiają się wspólnie - w modlitwie za siebie nawzajem i we wspólnocie. Widziałem także, że w prawosławiu mogę odczuć sens wolności i zrozumieć, że miłość jest sensem wolności. Ponieważ nie byłem przywiązany do jakiejkolwiek zachodniej konfesji, postanowiłem: jestem prawosławny. W książce adresowej znalazłem adresy prawosławnych duchownych i poszedłem do jednego z nich. I on mnie ochrzcił. Tam, już po chrzcie, spotkałem Włodzimierza Łosskiego, Pawła Jewdokimowa, Lwa Zendera i wielu innych znakomitych ludzi. Wtedy poznałem wielkiego rosyjskiego mnicha, o. Sofroniusza (Sacharowa), ucznia św. Sylwana z Atosu i on także nauczył mnie bardzo wielu rzeczy, zwłaszcza modlitwy. Tak stawałem się prawosławnym i to oczywiście usiłuję robić przez całe moje życie. Zapragnąłem zrozumieć prawosławie i postarać się przeczytać w jego świetle duchową historię Zachodu. To nie odłączyło mnie od innych chrześcijan. Wydaje mi się, że w prawosławiu jest rzeczywistość jedynej Cerkwi, powszechność, pełnia. Zapragnąłem nauczyć ludzi prawosławia, pokazać pełnię Cerkwi, która w nim żyje. Z czasem coraz bardziej zaczęła mnie interesować więź chrześcijaństwa ze współczesnością i problem jego spotkania z innymi religiami. Proszę pamiętać, że Francja liczy 60 milionów mieszkańców, w tym trzy miliony muzułmanów i około miliona Żydów wyznających judaizm - i wśród nich są znaczący, starannie wykształceni ludzie. We Francji, podobnie jak w Rosji, ludzie bardzo interesują się wszelkimi ezoterycznymi naukami: okultyzmem, teozofią i tym podobnym. I dlatego ważne, by prawosławie dawało odpowiedź na te zagadnienia. Nie można izolować się, zamieniać się w getto. Trzeba, aby z prawosławia wychodziła wstrząsająca moc, moc wolności i światła. Niestety, znacznie częściej wszystko tonie w obrzędowości. Francuski duchowy pisarz XVIII wieku Francois de Sal pisał, że nastanie moment, kiedy nastąpi rozerwanie łańcuchów i uwolnienie świętych. Wydaje mi się, ze na tym polega problem prawosławia: powinno rozerwać swoje łańcuchy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Haydamaky - Malanka napisał:
[media]http://www.youtube.com/watch?v=V0-zIX1qC-s[/media]
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5EXgjzdiJ5o[/media]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5BDv81P9FFc&feature=related[/media]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Słuchajcie prawosławni i inni inaczej wierzący, dajcie nam spokój, wierzcie w to i jak wierzycie i zostańcie przy swoim. Nie potrzeba nam dominacji ukraińskiego nasienia na ziemiach polskich od Bugu, aż po Odrę, nie chcemy pomników wątpliwych patriotów jacy by oni nie byli, NIE chcemy. Wasze miejsce za Bugiem i tam dominujcie, tutaj jesteście "gośćmi".
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Anty Kato Faszysta napisał:
Mniejszości narodowe zawsze trzeba wspierać na wszystkie możliwe sposoby. Dlaczego na przykład na południowym Podlasiu do tej pory nie ma żadnej szkoły z jakimś Ruskim językiem nauczania. Nazwy miejscowości mimo 20 lat ,,w pełni demokratycznego państwa,, są do tej pory pisane wyłącznie po polsku . Na Podkarpaciu w większości wysiedlonych wsi do tej pory nie ma podwójnych nazw w języku rusińskim, niszczejące cerkwie temat rzeka ... Dodam jeszcze że nie jestem Ukraińcem i nie należę do żadnej organizacji lewicowej o co mnie posądzają niektórzy polscy ekstremiści i zajmuję się zwalczam wyłącznie polskiego nacjonalizmu i wspieraniem nieliczne ocalałych mniejszości narodowych. Ponieważ uważam że we wschodniej Polsce tylko to może mieć jakiś cel moralny . A i jeszcze wzmacniam świadomość narodową wyłącznie wśród spolonizowanych mniejszości narodowych, głównie rusińskich bo to im się od nas Polaków należy za zabory i poniesione od nas krzywdy . Jeśli chodzi o podnoszenie przez polskich faszystów kwestii zachodniej Ukrainy , Białorusi czy Litwy tam jest bardziej skomplikowana sprawa. Chodzi głównie o to że duża część Polaków ma niestety etnosy Litewsko rusińskie. Głównym winowajcą jest tam sama religia katolicka i silna Polonizacja związana z polską obecnością i kolonizacją tych ziem na przestrzeni wieków. Inną sprawą jest to że nigdy nie należy mieszać do tego i stosować jako karty przetargowej własnej mniejszości Ukraińskiej , bo to by śmierdziało czystym faszyzmem ! ! ! Najlepszą metodą w rozwiązaniu problemu wydaje się nadmierna faworyzacja mniejszości narodowych i wyznaniowych w Polsce . Co niewątpliwie pomoże polskim mniejszościom narodowym na wschodzie. Finito
Zaloguj się, aby oddać głos
0
STAROWIER napisał:
Suwałki - Cerkiew św. Aleksandra Newskiego 1915. Orthodox church "That which is no more" http://www.youtube.com/user/bagnowka7#p/u/134/OnyZItDLelg [/quote] [quote name='www.barakkultury.pl' timestamp='1295056864' post='423047'] Poznańskie Dni Kultury Prawosławnej Okno ku wieczności - ikona IV Poznańskie Dni Kultury Prawosławnej „Ikona” http://www.kosciol.pl/images/articles/20091012175834683_1_original.jpg Czy ikona jest obrazem? Czy jest tylko przedmiotem sztuki, a może czymś więcej? Odpowiedzi na te pytania przyniosą IV Poznańskie Dni Kultury Prawosławnej. Głównym tematem spotkań będzie metafizyka ikony. W programie wydarzenia m. in. warsztaty pisania ikon oraz wykłady autorytetów w dziedzinie ikonografii. Szczegółowych informacji udziela: Elżbieta Pabich Fundacja Barak Kultury ul. św. Marcin 80/82 p.329 tel. (061) 64-65-344 Tel. kom. 797 191 898 http://www.barakkultury.pl
Hodigitria Smoleńska , 1482 http://pl.wikipedia.org/wiki/Hodigitria http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/14/Odigitriya_Smolenskaya_Dionisiy.jpg
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Chrześcijanie i katolik . http://www.kosciol.pl/images/articles/20080225094020348_2_original.jpg
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Epitafium dla JP II _________________________________________________________________________________________ Dzień pierwszy maja był świętem pracy, lecz to się zmieni, bracia rodacy. W dniu tym przybędzie atrakcja nowa, by ciemny naród mógł poświętować. Watykan dał nam nowego bożka. Świętować trzeba, choć prawda gorzka. Lista świętego zasług zniewala. A oto tejże niepełna gala. Królową świata Maryś mianował, zaś Boga Ojca ciut zdegradował. Wpadł w szał wyświęceń, pobił rekordy, świętymi zrobił bandyckie mordy. Pius dziewiąty. Łobuz, morderca, polskiemu Papie przypadł do serca. W hurtowym szale wyświęcił tego kata powstańców Garibaldiego. Szczyt bezczelności wnet nam wyznacza, wyświęca zbira A. Stepinaca. Chorwacki fiolet wysłał do nieba tysiące Serbów. Hitler dał medal. Nowy trend postaw w to życie wciela. Kocha, lansuje zbója Maciela, co gwałcił dzieci, nawet te własne. Ale był księdzem i wszystko jasne. Papa i władze nic nie wiedziały. Miliardy gnoja... gęby zatkały. Na szczęście umarł. Jego zaleta. Bo by wyświęcił i Pinocheta. Wziął pod swe skrzydła biskupa Lowa, bo rząd USA przed sąd go wołał. Krył łajdak zboków z psychodefektem. Papa go zrobił w Rzymie prefektem. Zboków w sutannach Papa ochraniał. Demaskatorów gromił i ganiał. Aids niszczy Negrów w liczbie milionów, a Papa uczy: Żyć bez kondomów! On robił dobrze! Wrzeszczą Polacy. Ja pytam: Komu, bracia rodacy? Czy wam szaraczki, czy swoim sługom? Pewnie na kontrę poczekam długo. Wam dał nadzieję, a sługom złoto. On się nie bratał z biedną hołotą. Dla niej wartości, dla niej banały. Niech się raduje tłum ogłupiały. Niech klepie biedę, niechaj świętuje. Władzę w sutannach... w d..ę całuje. ________________________________________________________________________________________ Kazik C. 08.02.2011
Zaloguj się, aby oddać głos
0
won psia swołocz
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kłóci się naród Polski o stołki, posady, urzędy. Mami się wielkością i pięknem kart historii. Każdy najmądrzejszy i wie najlepiej wszystko. Bawcie się tym wszystkim. Bawcie i pogryzcie. Tylko Boga i Ojczyzne już przestańcie deptac. Plujcie na co chcecie. Nie na święty Krzyż!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Epitafium dla JP II napisał:
Epitafium dla JP II _________________________________________________________________________________________ Dzień pierwszy maja był świętem pracy, lecz to się zmieni, bracia rodacy. W dniu tym przybędzie atrakcja nowa, by ciemny naród mógł poświętować. Watykan dał nam nowego bożka. Świętować trzeba, choć prawda gorzka. Lista świętego zasług zniewala. A oto tejże niepełna gala. Królową świata Maryś mianował, zaś Boga Ojca ciut zdegradował. Wpadł w szał wyświęceń, pobił rekordy, świętymi zrobił bandyckie mordy. Pius dziewiąty. Łobuz, morderca, polskiemu Papie przypadł do serca. W hurtowym szale wyświęcił tego kata powstańców Garibaldiego. Szczyt bezczelności wnet nam wyznacza, wyświęca zbira A. Stepinaca. Chorwacki fiolet wysłał do nieba tysiące Serbów. Hitler dał medal. Nowy trend postaw w to życie wciela. Kocha, lansuje zbója Maciela, co gwałcił dzieci, nawet te własne. Ale był księdzem i wszystko jasne. Papa i władze nic nie wiedziały. Miliardy gnoja... gęby zatkały. Na szczęście umarł. Jego zaleta. Bo by wyświęcił i Pinocheta. Wziął pod swe skrzydła biskupa Lowa, bo rząd USA przed sąd go wołał. Krył łajdak zboków z psychodefektem. Papa go zrobił w Rzymie prefektem. Zboków w sutannach Papa ochraniał. Demaskatorów gromił i ganiał. Aids niszczy Negrów w liczbie milionów, a Papa uczy: Żyć bez kondomów! On robił dobrze! Wrzeszczą Polacy. Ja pytam: Komu, bracia rodacy? Czy wam szaraczki, czy swoim sługom? Pewnie na kontrę poczekam długo. Wam dał nadzieję, a sługom złoto. On się nie bratał z biedną hołotą. Dla niej wartości, dla niej banały. Niech się raduje tłum ogłupiały. Niech klepie biedę, niechaj świętuje. Władzę w sutannach... w d..ę całuje. ________________________________________________________________________________________ Kazik C. 08.02.2011
wspaniała rzecz ale nie podpisuj się bo Ciebie mohery zniszczą
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Cerkiew została zbudowana na Kołoży przy ujściu Horodniczanki do Niemna. Jest to jedna z najstarszych, zachowanych prawosławnych świątyń w Europie północnej. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1138 r. Była wielokrotnie niszczona i odbudowywana. Była odnawiana na początku XVI wieku przez Bogdana Bogutowicza. Od XVII do XIX w. należała do bazylianów, którzy obok zbudowali w XVII i XVIII wieku klasztor unicki (w pobliżu cerkwi są widoczne jego fundamenty). W 1839 roku zwrócono ją prawosławnym. W 1853 r. w wyniku osunięcia się skarpy niemeńskiej zawaliły się południowa ściana i apsyda. Zastąpiono je drewnianymi wstawkami. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bb/Kalozha.jpg Cerkiew św.św. Borysa i Gleba w Grodnie
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: