Nie dość, że w chełmskiej bibliotece bibliotekarki są okropnie nie przyjemne, co zniechęca wiele osób do odwiedzania biblioteki, to teraz jeszcze windykatorów zatrudnią, żeby juz całkiem wypożyczać książki gdzieś indziej. A tych ponagleń to tak naprawdę wcale nie wysyłają. Prostszą, tańszą i z pewnością skuteczniejszą metodą byłoby zadzwonienie do czytelnika, przecież w kartach mają numery telefonów i przypomnienie o zaległych książkach. jakies to kulturalniejsze i bardziej pasuje do biblioteki, która tez przeciez jest instytucja kulturalną.
Zaloguj się, aby oddać głos
0