Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

5-letni Karol skazany na życie w domu

Utworzony przez Anna, 14 września 2011 o 13:57 Powrót do artykułu
W końcu może ktoś pomoże:) Znamy się z Ewą od 5 lat poznałyśmy się gdy nasze dzieci rozpoczynały walkę o życie w Lubelskim szpitalu na oddziale intensywnej terapii, można by rzec iż Karolek miał więcej szczęścia, ale czy w tym szczęściu, że jest z nami mimo ciężkiej choroby można liczyć na dobro innych ludzi? Obcych ludzi na pewno, bo o pomocy ze strony Rodziny Ewa już nawet nie myśli... Wierze, że pojawią się jeszcze osoby, które wyciągną do nich pomocną dłoń. Bo cóż piękniejszego może być dla matki, jak spacer ze swoim dzieckiem w wózku, gdy ono nie może z innymi dziećmi bawić się w piaskownicy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W końcu może ktoś pomoże:) Znamy się z Ewą od 5 lat poznałyśmy się gdy nasze dzieci rozpoczynały walkę o życie w Lubelskim szpitalu na oddziale intensywnej terapii, można by rzec iż Karolek miał więcej szczęścia, ale czy w tym szczęściu, że jest z nami mimo ciężkiej choroby można liczyć na dobro innych ludzi? Obcych ludzi na pewno, bo o pomocy ze strony Rodziny Ewa już nawet nie myśli... Wierze, że pojawią się jeszcze osoby, które wyciągną do nich pomocną dłoń. Bo cóż piękniejszego może być dla matki, jak spacer ze swoim dzieckiem w wózku, gdy ono nie może z innymi dziećmi bawić się w piaskownicy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W końcu może ktoś pomoże:) Znamy się z Ewą od 5 lat poznałyśmy się gdy nasze dzieci rozpoczynały walkę o życie w Lubelskim szpitalu na oddziale intensywnej terapii, można by rzec iż Karolek miał więcej szczęścia, ale czy w tym szczęściu, że jest z nami mimo ciężkiej choroby można liczyć na dobro innych ludzi? Obcych ludzi na pewno, bo o pomocy ze strony Rodziny Ewa już nawet nie myśli... Wierze, że pojawią się jeszcze osoby, które wyciągną do nich pomocną dłoń. Bo cóż piękniejszego może być dla matki, jak spacer ze swoim dzieckiem w wózku, gdy ono nie może z innymi dziećmi bawić się w piaskownicy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
współczuję, podziwiam i pozdrawiam panią Ewę..
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wydaje mi się że Ośrodek Pomocy Społecznej powinien pomóc. A może ta Pani pracuje w OPS ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: