Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Awaria pieca w schronisku dla bezdomnych. Potrzebna pomoc

Utworzony przez Gość, 25 października 2014 o 21:06 Powrót do artykułu
"... Nowy piec kosztuje ok. 10 tys. zł. Bractwa nie stać na taki wydatek. – Jesteśmy w tak trudnej sytuacji, że brakuje nam na opłaty i jedzenie dla podopiecznych .."   idźcie po pomoc do wałęsy, on w brud miesięcznie zarabia, niech się z biednymi podzieli, bo przecież my na dole mieliśmy żyć godnie, tak obiecywał, bo za komuny nie było bezdomnych itp. biednych  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ja się pytam czy bezdomnym koniecznie potrzebna jest ciepła woda bo według mnie niekoniecznie ja się myję w zimnej a niekiedy tylko w letniej bezdomowce mogą myć się w zimnej jak na warunki polowe przystało. Zimna woda zdrowia doda. Proszę zatem przestać tu żebrać teraz ważniejsze są psy i koty bezdomne to jest problem brakuje peligry pal i whiskasu. Bezdomni niech zakaszą rękawy i do roboty, bizony nic nie robią a ciepłej wody im się zachciało
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po jednym bezdomnym na każdą plebnie i problem rozwiązany.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ciekawe ile miesięcznie kosztuje administracja tego bractwa. Jak nie stać na zakup, to może wystarczy naprawa. A nie zaraz raban i do gazety. Co tylko wszystko nowe. Na złomowisko, pogrzebać w śmieciach to i się znajdzie co trzeba. Najłatwiej wyciągać rekę i daj i daj. Nie umiecie sie gospodarzyc tym co macie, to woda nie musi być zaraz gorąca, wystarczy bieząca z kranu. Tylko pomyslec. Nic na siłe. Ludzie tez nie mają. I nikt im nie daje.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
czy w Polsce o wszystko trzeba żebrać, to tylko babka idaca w ministry z pkp dostała z naszych pieniędzy na 54 takie piece, a powinno byc tak , kto porzuca robote nie dostaje nic
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kto Ci dał prawo pajacu do wywyższania się ponad bezdomnych i do zaganiania ich do roboty? Jesteś tylko płotką, twoja matka pewnie zarabia w warzywniaku 1000 zł, dostajesz stypendium socjalne z UMCS które wydajesz na clubbing co tydzień zamiast pójść do pracy i przestać być internetowym karaluchem i za to Cię nienawidzę.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ile razy można powtażać PIEC to może pupa po imprezie w nieznajomym towarzystwie a to jest KOCIOŁ !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po jednym bezdomnym na każdą plebnie i problem rozwiązany.
  masz rację i do tego niech gotują obiady, sprzątają wokół i w kościele  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kto Ci dał prawo pajacu do wywyższania się ponad bezdomnych i do zaganiania ich do roboty? Jesteś tylko płotką, twoja matka pewnie zarabia w warzywniaku 1000 zł, dostajesz stypendium socjalne z UMCS które wydajesz na clubbing co tydzień zamiast pójść do pracy i przestać być internetowym karaluchem i za to Cię nienawidzę.
  no ale matka pracuje, on jak dostaje stypendium to się uczy a nie jak bezrobotny ma pracę, naukę gdzieś  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy. Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest. Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy. Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest. Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.
 
Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy. Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest. Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.
  A ja mam to d0pie jak mnie ktoś ocenia. Państwo okrada mnie już wystarczająco dużo w postaci podatków, akcyzy (paliwo, piwo, węgiel itp), nawet jak coś odłożę na konto bankowe to część zyskó z oprocentowania też mi państwo kradnie!!! A skoro kradnie, to niech samo wspiera bezdomnych. Ja już na nich pieniądze dałem. A o moje dzieci to się nikt "ze społeczeństwa" nie martwi, czy mają ciepłą wodę, czy nie. Ja sam muszę o to zadbać.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
    A ja mam to d0pie jak mnie ktoś ocenia. Państwo okrada mnie już wystarczająco dużo w postaci podatków, akcyzy (paliwo, piwo, węgiel itp), nawet jak coś odłożę na konto bankowe to część zyskó z oprocentowania też mi państwo kradnie!!! A skoro kradnie, to niech samo wspiera bezdomnych. Ja już na nich pieniądze dałem. A o moje dzieci to się nikt "ze społeczeństwa" nie martwi, czy mają ciepłą wodę, czy nie. Ja sam muszę o to zadbać.  
    To nie była ocena Ciebie, tylko ocena sposobu myślenia. Poza tym, uwagi dotyczące okradania przez Państwo to oczywiście wszystko prawda. Ale to, czy ulegniemy destrukcyjnemu wpływowi tzw. demokracji na nas samych, to już zależy od nas. Destrukcyjnemu, bo odbierającego nam potrzebę miłosierdzia i usprawiedliwiającego brak współczucia. I jak pozwolę sobie zauważyć, bez urazy, Twoja wypowiedź była tego dowodem. Niezależnie od tego jak bardzo zostaliśmy okradzeni, ubodzy są tak samo głodni i jest im tak samo zimno, a oczekiwanie, że Państwo im pomoże jest daleko idącą naiwnością. Natomiast niewątpliwie może sprawić, że poczujemy się lepiej. (Żeby nie było wątpiwości, dotyczy to również mnie). Właśnie wróciłem z koncertu Mietka Szczęśniaka, gdzie zaśpiewał piosenkę z pięknym tekstem (chyba autorsta ks. Twardowskiego), mówiącym o tym, że nierówności między ludźmi są czymś w rodzau błogosławieństwa. "My" potrzebni jesteśmy "Im", a "Oni" "Nam". My im po to, żeby nieść pomoc, a Oni nam - abyśmy nie zapomnieli, kim jesteśmy i nie stracili człowieczeństwa.  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy. Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest. Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.
 
Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy. Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest. Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.
Czyli mamy rozwiązanie problemu: Dobroduszny Lucjan od jutra zabiera wszystkich zmarzniętych bezdomnych do siebie, do swego domu/mieszkania. No i problem mamy z głowy! :)
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: