Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Będzie nowa weterynaria w Lublinie. Jeśli UE da kasę

Utworzony przez STOP, 20 października 2011 o 20:29 Powrót do artykułu
Zamiast inwestować pieniądze w prawdziwych lekarzy, a nie w konowałów. Po co komu w dzisiejszych czasach weterynaria? Liczy się medycyna, bo to prestiż i przyszłość. Powiedzmy stop marnowaniu pieniędzy na weterynarskie fanaberie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ktos tu chyba sie nie dostał na medycyne i ma kompleksy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Właśnie dostał się na medycynę. Za to na weterynarii jest mnóstwo nieudaczników, którym niestety zabrakło punktów by móc pójść na kierunek lekarski. Założę się, że 99% studentów weterynarii składało na lekarski (prestiż+pieniądze) jako na kierunek pierwszego wyboru. Drugi pewnie był lekarsko-dentystyczny (wiadomo, pieniądze). Potem farmacja (też sporo pieniędzy). A na szarym końcu weterynaria, z której nie ma ani pieniędzy, ani prestiżu (jeśli już to jest ujemny )
Zaloguj się, aby oddać głos
0
boże uchowaj żebym nie trafiła w życiu do takiego patałacha z przerostem ego. wiesz chłopcze, że gdyby poziom twojego ego spadłby do poziomu iq to zapewne byś umarł? lekarski i prestiż? no kaman... nikt normalny nie chce być utożsamiany chociażby z takim chociażby piecuchem, który swoją pazernością spieprzył cały swój dorobek zawodowy, więc zanim coś chlapniesz, to chociaż udawaj, że potrafisz myśleć. lekarsko-dentystyczny? i grzebać w polskich zapuszczonych, gnijących paszczach? fascynujące... farmacja...taaa...równie pasjonujący zawód, mogący dać taką satysfakcję, że plebs nie ogarnia. a ta adrenalina na każdym kroku, normalnie szał i spełnienie marzeń! nieserdecznie nie pozdrawia ta, co to i na UW i zakichanym, łapówkarskim do cna lubelskim ku***dołku i na kilku innych dostała się na lekarski, a jednak wybrała wet. dlaczego? a m.in. dlatego, żeby taki zidiociały do cna zadufaniec nie zeżarł trefnej wieprzowinki przekazanej w ramach 'podzięki' pod biurkiem i nie zdechł na włośnicę. bajdełej - uważaj szczeniaku na biologii, egzamin już całkiem blisko...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
deb***e prości z medycyny. Bardziej pewne jest to, że wy nie macie o niczym pojęcia, bo MY LEKARZE WETERYNARII mamy znacznie szerszą wiedzę z zakresu medycyny niż wy wielcy dorobkiewicze !! Większa część studencinów medycyny nie poradziłaby sobie na wecie- za bardzo ograniczeni jesteście .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Właśnie dostał się na medycynę. Za to na weterynarii jest mnóstwo nieudaczników, którym niestety zabrakło punktów by móc pójść na kierunek lekarski. Założę się, że 99% studentów weterynarii składało na lekarski (prestiż+pieniądze) jako na kierunek pierwszego wyboru. Drugi pewnie był lekarsko-dentystyczny (wiadomo, pieniądze). Potem farmacja (też sporo pieniędzy). A na szarym końcu weterynaria, z której nie ma ani pieniędzy, ani prestiżu (jeśli już to jest ujemny )
Ojej,to Ci się przykro zrobiło,czuj się więc wielkim panem doktorem i daj żyć innym,nie trzeba się spinać,człowieczku;)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
uśmiałem się troszke drogi kolego, jeśli uważasz że na weterynarii są tylko Ci co sie nie dostali na lekarski to się grubo mylisz, oj GRUBO ;] jeśli uważasz że wybierając kierunek studiów i zawód na całe życie ludzie kierują sie tylko prestiżem i pieniedzmi to jest mi Ciebie naprawde bardzo, bardzo żal... Po co komu w dzisiejszych czasach weterynaria? Dla mnie odpowiedz jest oczywista, ale skoro nie umiesz sobie wytłumaczyć czemu taki kierunek istniał, istnieje i będzie istnieć, to postaram sie przedstawic w sposób dla Ciebie zrozumiały i jasny jeden prosty argument A miesko, mleczko, jajeczka i rybke to jadasz??? Bo widzisz żeby np mięsko mogło trafić na talerz, to musi być najpier np świnka (lub jakieś inne zwierzątko). Zeby świnka mogła się urodzić, to ktos najpierw o mame świnki, tate świnki, a potem o samą swinke musi zadbać. Musi pilnować żeby była zdrowa, bo ze zdrowej swinki jest zdrowe mieso, a takie mięso można zjeść. I tutaj m.in. wkracza lekarz weterynarii, który ma w tym swój udział analogicznie sprawa tyczy sie i mleczka i jajeczka i też podobnie co do innych produktów pochodzenia zwierzęcego Serdecznie pozdrawiam Przyszły lekarz weterynarii, który poszedł na studia z zamiłoania i pasji, a nie dla prestiżu ;]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ale się napinacie. Od razu widać co ubodło najbardziej. Weterynarzom brakuje prestiżu. Jest to zawód praktycznie niepotrzebny. Zapytajcie się dziesięciu dowolnych osób czy woleliby zabrać na bezludną wyspę/wycieczkę lekarza czy weteryniarza. Odpowiedź nasuwa się sama. Po co komu "lekarz" od kur? Tak samo zapytajcie się dowolnego przedstawiciela klasy średniej czy wolałby wydać córkę za mąż za lekarza czy weteryniorza. Odpowiedź jest tak samo oczywista. Bo lekarz to prestiż i zapewniony byt, a weterynarz to wstawanie do krów o trzeciej w nocy i pożycie naznaczone aromatem obory. Pozdrawiam niedoszłych lekarzy, życzę powodzenia na maturze 2012. Próbujcie dalej, może kiedyś dołączycie do elity.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
czywiście - cudowny lekarzu medycyny - no Weterynarii są konowały( jak wszędzie, u Was też jest ich mnóstwo), ale u Was jest ich znacznie więcej;) My lekarze Weterynarii mamy o wiele cięższe zadanie - nasz pacjent nie przemówi do nas i nie powie co i gdzie go boli;] - u Was jest to na porządku dziennym, a i tak nie umiecie z tego korzystac:) Prawda jest taka, ze my na studiach nie mamy tylko jednego gatunku tak jak Wy, i musimy się uczyc o kazdym, bo nie wiadomo czy ktoś o 2 w nocy nie zadzwoni, że klaczc zy krowa rodzi i potrzebna nasza pomoc... u Was jest tyle specializacji hohoho wielcy kardiolodzy, ginekolodzy - ''cudowni uczeni'' tylko w 1 dziedzinie i gówno Was obchodzi co się dzieje na internie, chirurgii, ortopedii itp...a u nas tak nie ma - musimy byc równie dobrzy w każdej dziedzinie - a jeśli chodzi o kasę - nie zależy mi na kokosach - dla mnie liczy się mój pacjent i uratowanie mu życia a nie ile by tu wyciągnąc kasy - dla mnie wystarczy godziwe życie i praca w zawodzie, który kocham. To tyle... nie ma co się kochani denerwowac i tak wiemy, kto ma dużo ciekawsze, ale trudniejsze studia...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sz.P. ,, Gościu '' . Bardzo mi miło że widzę tego typu komentarz już jako pierwszy, bo jest on idealnym przykładem na to jak zakompleksioną i smutną grupą zawodową są teraz polscy lekarze medycyny ludzkiej. Po pierwsze bardzo mi przykro, że w zawodach które wymieniłeś widzisz tylko prestiż i pieniądze albo tylko pieniądze... To doskonale obrazuje motywację ludzi udających się na medycynę. 50 % z obecnych studentów medycyny to dzieci lekarzy okradających polskich pacjentów w swoich prywatnych gabinecikach, płacili tysiące złotych na korki z chemii biologii czy fizyki dla swoich pociech równolegle z korepetycjami z francuskiego, czy tenisa itp.. Studenci ci są zazwyczaj zmęczeni życiem i znudzeni tym, że muszą robić to co każe im szanowany w miasteczku tatuś lekarz, przez są kapryśni i zmanierowani , a od ilości wkuwanej na pamięć anatomii po 6 latach ( żeby tylko) już całkiem tracą kontakt ze światem a ich przerośnięte ego zasłania im obiektywną samoocenę. Znam mnóstwo takich przypadków dzieci lekarzy które pragną tylko chlać i imprezować za kasę rodziców, i które są na medycynie płacąc za dziesiątki warunków albo 5x powtarzają pierwszy rok na niestacjonarnych. To jest właśnie ta przyszła ,,elita'' która leczy nas, ludzi. 30 % studentów medycy to kujony które nigdy nie wychodzą z domu a ich dorobkiem życiowym oprócz zatracenia kontaktu z rzeczywistością jest garb na plecach od siedzenia nad książkami i blada cera z braku kontaktu ze słońcem ( tym z naszego układu słonecznego). Reszta to ludzie, którzy być może pragną leczyć innych i robią to z zamiłowania a nie dla pieniędzy. Bo gdyby z tym ułamkiem było to samo co z poprzednikami to wolałbym się leczyć u lekarzy weterynarii niż u tych tzw. ,,specjalistów'', którzy niestety wiedzą tylko ile brać za wizytę. Po 2 to po co łożyć pieniądze dla akademii medycznej w Lublinie skoro i tak zarabia tyle za studia niestacjonarne ( dwadzieścia + patyków za rok?). I kogo na to stać? Odpowiedź prosta: tylko lekarzy. W tym momencie odwołuję do punktu pierwszego i koło się zamyka. Po 3 i ostatnie: nasza, chyba była już, minister lek.med. Pani Kopacz narobiła takiego bałaganu w polskiej służbie zdrowia że jakiekolwiek pieniądze łożone na tą służbę są wyrzucone w błoto. A była już dlatego że Sz. Pani Lek. med. Kopacz laską marszałkowską niedługo zostanie. Na twoim miejscu byłbym zadowolony, że są jeszcze lekarze wet. bo inaczej zdrowie publiczne w Polsce mogłoby stać a raczej nie stać na żadnym poziomie. A tak by the way to żal mi Cię jeśli myślisz że lekarze wet. zarabiają mniej niż lek. medycyny czy farmaceuci:D. Miłej nauki na twoim kierunku życzę.(HAHA). I powodzenia w życiu o ile je masz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Sz.P. ,, Gościu '' . Bardzo mi miło że widzę tego typu komentarz już jako pierwszy, bo jest on idealnym przykładem na to jak zakompleksioną i smutną grupą zawodową są teraz polscy lekarze medycyny ludzkiej. Po pierwsze bardzo mi przykro, że w zawodach które wymieniłeś widzisz tylko prestiż i pieniądze albo tylko pieniądze... To doskonale obrazuje motywację ludzi udających się na medycynę. 50 % z obecnych studentów medycyny to dzieci lekarzy okradających polskich pacjentów w swoich prywatnych gabinecikach, płacili tysiące złotych na korki z chemii biologii czy fizyki dla swoich pociech równolegle z korepetycjami z francuskiego, czy tenisa itp.. Studenci ci są zazwyczaj zmęczeni życiem i znudzeni tym, że muszą robić to co każe im szanowany w miasteczku tatuś lekarz, przez są kapryśni i zmanierowani , a od ilości wkuwanej na pamięć anatomii po 6 latach ( żeby tylko) już całkiem tracą kontakt ze światem a ich przerośnięte ego zasłania im obiektywną samoocenę. Znam mnóstwo takich przypadków dzieci lekarzy które pragną tylko chlać i imprezować za kasę rodziców, i które są na medycynie płacąc za dziesiątki warunków albo 5x powtarzają pierwszy rok na niestacjonarnych. To jest właśnie ta przyszła ,,elita'' która leczy nas, ludzi. 30 % studentów medycy to kujony które nigdy nie wychodzą z domu a ich dorobkiem życiowym oprócz zatracenia kontaktu z rzeczywistością jest garb na plecach od siedzenia nad książkami i blada cera z braku kontaktu ze słońcem ( tym z naszego układu słonecznego). Reszta to ludzie, którzy być może pragną leczyć innych i robią to z zamiłowania a nie dla pieniędzy. Bo gdyby z tym ułamkiem było to samo co z poprzednikami to wolałbym się leczyć u lekarzy weterynarii niż u tych tzw. ,,specjalistów'', którzy niestety wiedzą tylko ile brać za wizytę. Po 2 to po co łożyć pieniądze dla akademii medycznej w Lublinie skoro i tak zarabia tyle za studia niestacjonarne ( dwadzieścia + patyków za rok?). I kogo na to stać? Odpowiedź prosta: tylko lekarzy. W tym momencie odwołuję do punktu pierwszego i koło się zamyka. Po 3 i ostatnie: nasza, chyba była już, minister lek.med. Pani Kopacz narobiła takiego bałaganu w polskiej służbie zdrowia że jakiekolwiek pieniądze łożone na tą służbę są wyrzucone w błoto. A była już dlatego że Sz. Pani Lek. med. Kopacz laską marszałkowską niedługo zostanie. Na twoim miejscu byłbym zadowolony, że są jeszcze lekarze wet. bo inaczej zdrowie publiczne w Polsce mogłoby stać a raczej nie stać na żadnym poziomie. A tak by the way to żal mi Cię jeśli myślisz że lekarze wet. zarabiają mniej niż lek. medycyny czy farmaceuci:D. Miłej nauki na twoim kierunku życzę.(HAHA). I powodzenia w życiu o ile je masz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Ale się napinacie. Od razu widać co ubodło najbardziej. Weterynarzom brakuje prestiżu. Jest to zawód praktycznie niepotrzebny. Zapytajcie się dziesięciu dowolnych osób czy woleliby zabrać na bezludną wyspę/wycieczkę lekarza czy weteryniarza. Odpowiedź nasuwa się sama. Po co komu "lekarz" od kur?Tak samo zapytajcie się dowolnego przedstawiciela klasy średniej czy wolałby wydać córkę za mąż za lekarza czy weteryniorza. Odpowiedź jest tak samo oczywista. Bo lekarz to prestiż i zapewniony byt, a weterynarz to wstawanie do krów o trzeciej w nocy i pożycie naznaczone aromatem obory.Pozdrawiam niedoszłych lekarzy, życzę powodzenia na maturze 2012. Próbujcie dalej, może kiedyś dołączycie do elity.
Nie każdy ''duktorze medycy'' idzie na studia z powodu prestiżu i dla kasy - jest coś takiego jak powołanie i pasja w życiu, której Wy nie macie za grosz - bo dla Was nie liczy się dobro pacjenta, tylko kasa!!!! a tak na marginesie wielce oczytany człowieku piszę i mówi się - lekarz weterynarii, weterynarz a nie weteryniorz - troszkę języka nauki liźnij dopiero wtedy się wypowiadaj:) Gdyby nie ten ''weteryniorz'' nie wiem czy byś tak smacznie konsumował( dla Was - czytaj ''wpier***ał'') kotlecika, że aż uszy Wam się trzęsą...To dzięki nam macie pewnośc, ze to co jecie jest zdrowe!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ola napisał:
cPrawda jest taka, ze my na studiach nie mamy tylko jednego gatunku tak jak Wy, i musimy się uczyc o kazdym, bo nie wiadomo czy ktoś o 2 w nocy nie zadzwoni, że klaczc zy krowa rodzi i potrzebna nasza pomoc... u Was jest tyle specializacji hohoho wielcy kardiolodzy, ginekolodzy - ''cudowni uczeni'' tylko w 1 dziedzinie i gówno Was obchodzi co się dzieje na internie, chirurgii, ortopedii itp...a u nas tak nie ma - musimy byc równie dobrzy w każdej dziedzinie
jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego I tacy są właśnie weteryniarze. Macie czas pisać takie długie epistoły? Idźcie studiować koński łeb, bo będzie dwója z koniologii
Zaloguj się, aby oddać głos
0
4ROK napisał:
jak coś jest do wszystkiego to jest do niczegoI tacy są właśnie weteryniarze. Macie czas pisać takie długie epistoły? Idźcie studiować koński łeb, bo będzie dwója z koniologii
Zajmij się swoim łbem a koński zostaw tym lepszym. Dla Was liczy się kasa a dla nas dobro pacjenta!!! - tyle w tym temacie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
4ROK napisał:
jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego I tacy są właśnie weteryniarze. Macie czas pisać takie długie epistoły? Idźcie studiować koński łeb, bo będzie dwója z koniologii
Koniologia- słowo używane przez studentów kierunków lekarskich, mające na celu ukazanie wyższości medycyny ludzkiej nad weterynaryjną, odnoszące wprost przeciwny skutek
Zaloguj się, aby oddać głos
0
omg! to ja sie chyba zaczne leczyc od teraz u weterynarzy!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
co to za żałosna wymiana jakiś kretyńskich wyzwisk, niech każdy robi co lubi. niższość czegoś, wyższość kolejnego... kwestia sporna. i tak, i my, i wy jesteśmy żałośni np dla prawników to że mechanizmy fizjologiczne i budowa organizmów są podobne nie powoduje, że trzeba się ścigać i coś porównywać. firma projektująca instalacje gazowe nie wyzywa architekta za to że dupnie wyburzył ściany. lepiej dzieciaki posłuchajcie czegoś miłego dla ucha zamiast siać nienawiść i ściągać na siebie złą energię. ku pokrzepieniu serc: http://www.youtube.com/watch?v=xo-J1wf2KHc i moje ukłony w kierunku Waszym, ale i w naszym za to, że jesteśmy ludźmi ratującymi istnienia ) ni-to-med-ni-to-wet
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jestem załamana poziomem wypowiedzi studentów medycyny ludzkiej. jesteście żałośni, chodźcie do nas na jeden rok to porozmawiamy jak lekarz z lekarzem oprócz leczenia zwierząt, my jako lekarze medycyny wet: -pracujemy w rzeźni - badamy po i przedubojowo zwierzęta między innymi na włośnie i inne parazyty -pracujemy w mleczarni - zajmujemy się badaniem mleka -pracujemy w labolatoriach (nie tylko zwierzęcych ) -zajmujemy się produktami pochodzenia zwierzęcego i nadzorujemy ich produkcję ciekawe ile z Was wie, że każdy produkt typu mięso, mleko, jaja zostały przebadane przez wykwalifikowany personel? ile mielście kolokwii w ciągu tego semestru? bo ja już 3, jutro mam czwarty. I to nie jest nauczenie się 3 stron na pamięć. Nikt ze lek.wet. nie najeżdża na lek.med. więc w czym macie swój zasrany problem? wszyscy wiedzą, że wet jest trudniejszy. to fakt, że łatwiej się tu dostać ale trudniej utrzymać na studiach i to nie wynika z tego, że jesteśmy "konowałami" Ile sekcji zwłok zrobiliście lek.medzi? Bo mi palców u rąk nie starczy! Ciekawe kto z Nas będzie lepiej zaznajomiony z anatomią, u nas ten przedmiot trwa w sumie 3,5 roku (podzielony na anatomię zwierząt, anatomię topograficzną i anatomię patologiczną). Jestem kure*sko ciekawa!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie rozumiem po co ta dyskusja i przekrzykiwanie się kto jest "ważniejszy". Znam kilku studentów medycyny ludzkiej - bardzo fajni ludzie szanujący swoją i CUDZĄ pracę. Nie pozwólcie żeby jeden "krzykacz", który widocznie musi się jakoś dowartościować pod koniec dnia wytworzył niepotrzebną wrogość i wzajemną niechęć. Studenci weterynarii pozdrawiają studentów medycyny
Zaloguj się, aby oddać głos
0
tak mnie jeszcze zastanawia, wiecie, że burzony budynek pochodzi z 1956 roku (bodajże)i od tamtej pory nie był remontowany? tam się nie da pracować! a parkin przyda się wszystkim studentom, nie tylko wetu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: