Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
1.5 roku za 150zł? toż to wykroczenie kradzież takiej sumy, kolejna porażka lubeskiego wymiaru niesprawiedliwości.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
aż 5 lat trwała sprawa, litości, przecież to można się psychicznie wykończyć
Zaloguj się, aby oddać głos
0
5 lat sprawy, pół roku aresztu "wydobywczego" żeby tylko dowieść racje prokuratury. Za 150zł to mandat jest przewidziany, jako wykroczenie tak samo jak jazda bez pasów. Gdzie półtora roku w zawiasach? Pójdę, dam komuś w łeb, zabiorę 150zł i dostanę mniej, bo za rozbój
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jeśli ta historia jest prawdziwa to własciwie nie ma sprawy, trzeba dochodzić prawdy i doprowadzić do wyroku. Jeśli to nie jest jednak prawda, pytam: kto odda człowiekowi sławę? Ilu ludzi codziennie jest narażonych na bzdurne zarzuty, tylko z powodu charakteru wykonywanej pracy?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a czy był badany, może miał pomroczność jasną nie nie widział co bierze, może to było wypracowanie tej uczennicy a nie 150 zł.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Sąd skazał jednak Marka M. na 1,6 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za fałszowanie dziennika indywidualnego nauczania Patrycji Ż. oraz za pobranie nienależnego wynagrodzenia za przepracowanie tzw. ponadwymiarowych godzin. M. miał dostać 164 zł za lekcje, których nie przeprowadził." "W grudniu ub.r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie w sprawie składania przez Janusza Palikota fałszywych oświadczeń majątkowych. Stwierdziła, że były one niezgodne z prawdą, lecz uznała, że Palikot ma filozoficzny stosunek do wartości materialnych i nie zrobił tego świadomie." W sprawie skazanego nauczyciela chodziło o 164 złotych polskich, a w sprawie umorzenia postępowania wobec fałszywych oświadczeń majątkowych parlamentarzysty Sejmu RP chodziło o o sumy sięgające milionów złotych. I nich ktoś powie, że żyjemy w państwie innym niż dyktatury polityków. Ps. Problemy "prawne" ogólnie szanowanego nauczyciela, społecznika i świeckiego zaangażowanego w duszpasterstwie przy Kościele katolickim zaczęły się po zgodzie w/w na kandydowanie w wyborach samorządowych jako niezależnego kandydata ... Małych "złodziei" wieszją, a wielkim się w pas kłaniają.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: