Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
a wykrywacz kłamstw to maszynka,którą każdy oszust oszuka i  nie ma co się nią podpierać,chyba że się chce coś ukryć,a tak robi CBA
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Szy sędzia również zgodzi się na takie badanie ? Jestem przekonany,że nie z wiadomych powodów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po pierwsze, chociaż wprowadzono możliwość użycia poligrafu w kpk za zgodą badanego, to i tak wynik badania nie może stanowić dowodu. Chociaż ... w mojej ocenie jest to dowód wielkiej "kompetencji" tej instytucji., skoro z korzysta z czegoś, co amerykanie nazywają mambo - jambo. Po drugie, jak kiepski jest to "dowód" widać na przykładzie tego, że agenci sobie, a nagranie video z monitoringu sobie - na nagraniu sędzia wchodzi na salę i z nikim nie rozmawia, a ci się upierają, że widzieli jak rozmawia. Po trzecie, panowie sami sobie przeczą - co innego w notatkach, co innego w zeznaniach. Po czwarte, od kiedy sędzia czyta akta na sali rozpraw, a nie w gabinecie? Po piąte, wcale nie musieli się wysilać, żeby poligraf oszukać. Jak nie mają wiedzy o procedurach sądowych, czy rozkładzie pomieszczeń w sądzie (adwokat wszedł do sekretariatu, a powiedzieli, że do sędziego do gabinetu) to wystarczy, że mówią co widzieli i to jest ich szczera prawda, tylko co z tego wynika, jak obiektywnie jest to nieprawda? Tak się przecież dzieli zeznania na: szczere prawdziwe, szczere nieprawdziwe, nieszczere prawdziwe i nieszczere nieprawdziwe. Było pewnie tak: jeden coś słyszał, ale sam nie wie co, bo więcej sobie dopowiedział. Drugi twierdzi, że zdanie o zadowoleniu powiedział adwokat podejrzanego zwracając się do podejrzanego, a trzeci twierdzi, że sędzia coś mówiła do podejrzanego (pewnie zwyczajowe - tu ma pan odpis postanowienia, proszę pokwitować odbiór). Gdyby sędzia chciała "zrobić dobrze" podejrzanemu to na pewno nie informowałaby o tym podejrzanego w obecności prokuratora i konwojujących podejrzanego agentów CBA. To chyba logiczne? Ale chyba nie dla wszystkich. Jak naprawdę było - czas pokaże na procesie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ludzie, czy wy wierzycie w wykrywacz kłamstw. To podłączcie temu szefowi CBA, on robi sobie wielką nieprzyzwoitość z sądu i się śmieje do rozpuku.... 
Zaloguj się, aby oddać głos
0
curva curvie łba nie urwie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
 
jak kiepski jest to "dowód" widać na przykładzie tego, że agenci sobie, a nagranie video z monitoringu sobie - na nagraniu sędzia wchodzi na salę i z nikim nie rozmawia, a ci się upierają, że widzieli jak rozmawia. Po trzecie, panowie sami sobie przeczą - co innego w notatkach, co innego w zeznaniach. Po czwarte, od kiedy sędzia czyta akta na sali rozpraw, a nie w gabinecie? Po piąte, wcale nie musieli się wysilać, żeby poligraf oszukać. Jak nie mają wiedzy o procedurach sądowych, czy rozkładzie pomieszczeń w sądzie (adwokat wszedł do sekretariatu, a powiedzieli, że do sędziego do gabinetu) to wystarczy, że mówią co widzieli i to jest ich szczera prawda, tylko co z tego wynika, jak obiektywnie jest to nieprawda? Tak się przecież dzieli zeznania na: szczere prawdziwe, szczere nieprawdziwe, nieszczere prawdziwe i nieszczere nieprawdziwe. Było pewnie tak: jeden coś słyszał, ale sam nie wie co, bo więcej sobie dopowiedział.  Drugi twierdzi, że zdanie o zadowoleniu powiedział adwokat podejrzanego zwracając się do podejrzanego, a trzeci twierdzi, że sędzia coś mówiła do podejrzanego (pewnie zwyczajowe - tu ma pan odpis postanowienia, proszę pokwitować odbiór). Gdyby sędzia chciała "zrobić dobrze" podejrzanemu to na pewno nie informowałaby o tym podejrzanego w obecności prokuratora i konwojujących podejrzanego agentów CBA.
  ... bronisz tego opasłego knura z PSL-u. Wybornie. Na milę śmierdzi mi to typowym PSL-owskim nepotyzmem (i własnymi interesami ... robota w budżetówce, bojaźń o stołki i emeryturę), bo k.. k ... łba nie urwie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niech sędIa również podda się badaniu wykrywaczem kłamstw. Oczywistym jest dla mnie, że sedzia się tego boi i na to się nie zgodzi. Niestety mamy takie durne prawo, że sedzia nawet gdyby był chory psychicznie to i tak nie można go zbadać bez jego zgody. To kpina ! Wystarczy obejrzeć kilka odcinków "Państwa w państwie" aby wyrobić sobie pogląd jakich to mamy "sprawiedliwych" i madrych ale na swój sposób sedziów. Dopóki to skorumpowane środowisko nie zostanie Reformowane to w tym kraju na lepsze się nic nie zmieni.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niech sędIa również podda się badaniu wykrywaczem kłamstw. Oczywistym jest dla mnie, że sedzia się tego boi i na to się nie zgodzi. Niestety mamy takie durne prawo, że sedzia nawet gdyby był chory psychicznie to i tak nie można go zbadać bez jego zgody. To kpina ! Wystarczy obejrzeć kilka odcinków "Państwa w państwie" aby wyrobić sobie pogląd jakich to mamy "sprawiedliwych" i madrych ale na swój sposób sedziów. Dopóki to skorumpowane środowisko nie zostanie Reformowane to w tym kraju na lepsze się nic nie zmieni.
Nikt w Polsce tego ŚRODOWISKA nigdy nie zlustrował i zreformował I nie zdekomunizował . Jest to nadal bardzo niebezpieczne dla naszej ojczyzny gniazdo komuchów,żydów i konfidentów jeszcze rodem z ZRRR.  Tak nie może dalej być !!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
    ... bronisz tego opasłego knura z PSL-u. Wybornie. Na milę śmierdzi mi to typowym PSL-owskim nepotyzmem (i własnymi interesami ... robota w budżetówce, bojaźń o stołki i emeryturę), bo k.. k ... łba nie urwie.  
Z całym szacunkiem - tusza nie upoważnia do obraźliwego nazywania osoby cierpiącej na nadwagę "knurem". Granica dozwolonej krytyki też Cię do tego nie upoważnia. I nie jest to obrona pana K. tylko stwierdzenie faktu. Po drugie, gdzie możesz w moim wpisie wyczytać choćby słowo obrony podejrzanego? Cały wpis dotyczy CBA i krytyki działania tej instytucji. Co do samej sprawy to napisałem wyraźnie - jakie są dowody pokaże proces. Na razie mamy postępowanie przygotowawcze - jeszcze prokurator się zastanawia, czy doszło do przestępstwa (art. 297 k.p.k.)!!! Po trzecie, w trakcie rozprawy, o ile do niej dojdzie, bo prokurator ma jeszcze kilka innych możliwości zakończenia postępowania, będzie wiadomo, jakie są dowody. Skoro są tam podsłuchy, to pewnie sąd wyłączy jawność rozprawy - ale to też nie dowód na matactwo. Apeluję - poczekajmy do wyroku. Wtedy zobaczymy, kto komu łba nie urwie. Jak na razie, to wszystkie komentarze są przedwczesne. A co do filozofii stosowania tymczasowego aresztu - skoro uważacie, że ma siedzieć to czy równie ochoczo oddacie część swoich podatków na odszkodowanie, które za niezasadny areszt mógłby dostać podejrzany po wyroku ETPC? Dowody zabezpieczone, więc brak obawy matactwa. Po co ma teraz siedzieć? Co innego po wyroku, jak okaże się, że jest winny.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: