Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Czy można jeść ryby z Zalewu Zemborzyckiego?

Utworzony przez Wiesiek, 6 lipca 2010 o 08:33 Powrót do artykułu
Trochę wali absurdem.... czy to nie powinno być w odwrotnej kolejności??? Najpierw badania toksykologiczne akwenu i ryb, a potem dopuszczenie do połowu (odłowu) ryb? Bo z tego wynika, że nikt nie dokonał analizy pod względem przydatności do spożycia przed dopuszczeniem ludzi do połowu ryb.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po zjedzeniu 20 ryb i wypiciu 30 pryt stwierdza sie iz pryta ma wiecej toksyn
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Tak sie skłąda ze w ostatni piątek byłem nad zalewem. Specerowałem sobie z kolezanką i co chwile przy brzegu mozna było spotkac sniete ryby. W wodzie unosiła sie zdechła wiewiórka a jakies 400 m dalej na brzegu lezało prawie rozłozone zwierze (lis lub mały pies) dokłądnie nie wiem bo praktycznie został juz sam szkielet. Miałem zrobic zdjecia i podesłas do DW ale byłem z dziewczyną wiec troche głupi fotografowac martwe zwierzeta haha Reasumując ktos kto tam łowie ryby musi miec nie pokoleji pod sufitem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Romantyk jesteś jak dziewczę nad ten zalew prowadzasz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mieszkam niedaleko Pana Ponceta. To urzędnik państwowy odpowiedzialny za nadzorowanie zarybień Zalewu Zemborzyckiego. Ma pilnować, żeby zgadzały się kilogramy. Po każdym zarybieniu Pan Poncet wraca do domu z wielkim workiem ryb. Obdziela nimi kumpli, sąsiadów. Jak zalew zarybia się szczupakami, u Pana Ponceta w worku same dorodne sztuki:-) - szczupaczki jak marzenie. Ostatnio taszczył w workach sumy. Wystarczy obserwować Pana Ponceta, żeby wiedzieć czym zarybiają zalew... Żenada... Lis strażnikiem w kurniku?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
HSP napisał:
Tak sie skłąda ze w ostatni piątek byłem nad zalewem. Specerowałem sobie z kolezanką i co chwile przy brzegu mozna było spotkac sniete ryby. W wodzie unosiła sie zdechła wiewiórka a jakies 400 m dalej na brzegu lezało prawie rozłozone zwierze (lis lub mały pies) dokłądnie nie wiem bo praktycznie został juz sam szkielet. Miałem zrobic zdjecia i podesłas do DW ale byłem z dziewczyną wiec troche głupi fotografowac martwe zwierzeta haha Reasumując ktos kto tam łowie ryby musi miec nie pokoleji pod sufitem.
Wiewiórka to "zwierzę wodne?. Pies,czy coś do niego podobne to też?. Nie chodź więcej nad zalew bo ci to szkodzi!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: