Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

DSK odpiera zarzuty rodziny i trenera Iwony Serewy

Utworzony przez greg, 21 września 2009 o 21:55 Powrót do artykułu
"Pacjentka nie zgłosiła się na dalsze zalecone kontrole w Poradni Ortopedycznej – kończy rzecznik DSK." Wierutna bzdura konowałów z tego podrzędnego szpital, którego nikomu nie polecam. Ludziska omijajcie go szerokim łukiem, jeżeli nie chcecie aby wasze pociechy zostały kalekami. Niedawno moje dziecko miało kontuzję stawu. Standardowo wizyta na oddziale ratunkowym (godziny wieczorne) - czas od wejscia do wyjscia 2,5 godziny, ale to i tak krótko. Zalecenie lekarza wpisane w karte informacyjną - "wizyta w poradni za tydzień". Następnego dnia od rana próbuję zarejestrować sie na kontrolę. Po 4 godzinach ktoś w końcu odbiera i informuje, że pierwdszy wolny termindo poradni za dwa tygodnie. Zalecenie lekarza mają daleko w .... Jeżeli chcemy za tydzień to proszę przyjechać między 9 a 14 , to jak się lekarz zmiłuje to przyjmie. Niestety nie zmiłował się - nie przyjął. Oczywiście podwarzył zalecenie kolegi lekarza - wizyta powinna byc za dwa tygodnie, a nie za tydzień. Proszę się zarejestrować na pierwwszy wolny termin. Oczywiście na tak "wielki" szpital w poradnia na 6 gabinetów przyjmował aż jeden specjalista. Horror i zniewaga pacjentów, w końcu szczególnych bo małych. Straciłem jeden dzień urlopu bo pani doktór nie chciała się przepracować, pewnie śpieszyło się jej do gabinetu prywatnego.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ludzie, stworzyliście sobie mity, że lekarze, księża itp., to NadLudzie, by potem mieć podstawę do oczerniania. Ja tu nie staram się wyjawiać kto winien, ale jak w każdym zawodzie na świecie istnieją pomyłki i zawsze będą istnieć. Nie sugeruję, że tu akurat jest pomyłka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak dla mnie powinno się to nazywać Izba Przyjęć a nie Szpitalny Oddział Ratunkowy! Powinien być jakiś podział. W dsk na SORze wszystko mają ludzie od ręki, przychodząc z głupim katarkiem, ale to i tak źle.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Z sanatorium nie skorzystałyśmy, bo uważałam, że skoro leczenie nie jest zakończone, jest to bez sensu Troskliwa mamusia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zoperować można każde kolano, potem przyczyna operacji się znajdzie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Czytając te bezczelne wypociny przedstawicieli DSK aż się chce krzyczeć.Sama jestem pracownikiem służby zdrowia,pracuję z najmniejszymi pacjentami i w głowie się nie mieści takie przekręcanie faktów...Jak można stwierdzić,że leczenie jest zakończone i wypisać dziewczynę z zerwanym więzadłem i uszkodzoną łękotką ?Prawda jest taka,że diagnostyka była niekompletna,zlekceważono fakt,że podejmowane działania nie dają żadnych rezultatów. Najwygodniej powiedzieć,żeby zrezygnować ze sportu,aktywności niż przyznać się do błędu.Badając pacjentkę tyle razy,wykonując usg,rtg jak można było przeoczyć zerwane więzadło?Kwestia tylko czy faktycznie diagnostyka była pełna. ale o tym zdecyduje już sąd.Oby uczciwie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
piotrrek napisał:
Ludzie, stworzyliście sobie mity, że lekarze, księża itp., to NadLudzie, by potem mieć podstawę do oczerniania. Ja tu nie staram się wyjawiać kto winien, ale jak w każdym zawodzie na świecie istnieją pomyłki i zawsze będą istnieć. Nie sugeruję, że tu akurat jest pomyłka.
Jakie pomyłki, ci ludzie są przemęczenia "pracą" w prywatnych gabinetach. Na pracę w szpitalu nie mają czasu i sił. Kilka lat temu byłem z dzieckiem w poradni u specjalisty, lekarz konsultant wojewódzki. Tak jak nas potraktował to był horror. Nic nie można zapytać, odpowiada opryskliwie. Następna wizyta-kontrola za miesiąc, ale w rejestracji mówią,że wolny termin jest za dwa miesiące. Więc lekarz proponuje wizytę w gabinecie prywatnym. I co? Tam to jest zupełnie inny człowiek. W poradni wizyta 5 minut, w gabinecie 30 i full informacji, nawet bez pytan. Moja konkluzja - zlikwidować gabinety prywatne. Znajdzie się czas dla pacjenta.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
~darek~ napisał:
Jak dla mnie powinno się to nazywać Izba Przyjęć a nie Szpitalny Oddział Ratunkowy! Powinien być jakiś podział. W dsk na SORze wszystko mają ludzie od ręki, przychodząc z głupim katarkiem, ale to i tak źle.
Skąd wiesz, że ten katarek jest głupi? Jak kilka lat temu kuzyn złamał rękę w nadgarstku i pojechał do dsk, to czekał 18 godzin na diagnozę. Oczywiście wijąc sie z bólu. Po awanturze wkońcu zajęto się nim. Dalej złożenie stawu operacyjne, za dwa dni okazało się że źle złożono i następna operacja. Tacy to fachowcy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jeśli chodzi o sanatorium lekarze nie zaproponowali mi go, to właśnie ta moja i według was' troskliwa" mamusia zapytała czy taka możliwość jest aby uzyskać skierowanie do sanatorium. I fakt otrzymaliśmy je,ale dopiero na wakacje kiedy już leczyłam się u innego specjalisty gdzie dowiedziałam się o tym całym zerwaniu, tak nie było sensu jechać do sanatorium gdzie miałam leczyć już wtedy 'zdrową' nogę po stwierdzonym przez DSK krwiaku ^^ ... patrząc z boku nie mając większej wiedzy i doświadczenia w ortopedii łatwo się domyślić,że sanatorium mogłoby tylko zaszkodzić mi w tym przypadku kiedy moja noga nie była zdrowa,a wiązadła zerwane. Co do badań.. o których wspomniał lekarz z Chodźki to niestety,ale nie miałam ich jedyne padanie jakie miałam przeprowadzone po (w sumie) 22dniach spędzonych w szpitalu to pobranie krwi aby sprawdzić jej krzepliwość. ...po kontroli dostałam kwitek z którym musiałam udać się na parter w szpitalu i oczekiwać na "USG" ... nie wiem po co skoro i tak na kartce zamiast prawidłowego wyniku dostałam w formacie A4 tekst zbliżony temu : badanie usg jest niemożliwe do wykonania ze względu na deficyt zgięcia kolana. A ostałam się tam od godziny 8:30 do ok. 16.. tylko po to aby otrzymać taki komunikat. Skro już tak wszyscy zadają pytania to i Ja zadam. Dlaczego szpital nie wypowiedział się i nie udostępnił mojej kartoteki z archiwum z wszystkim "badaniami" w dniu kiedy przyszedł reporter? ..kazano czekać 3dni an ich odpowiedź co dla mnie jest rzeczą bardzo interesującą jak sam fakt,że zostałam WYPOSAŻONA w stabilizator. Nie stabilizator kupiłam oddzielnie nie z tego zlecenia. *.. w artykule jest tez wzmianka o tym,że lekarze z dsk zabronili mi uprawiać sport.. o nie ! było wręcz odwrotnie dobrze pamiętam słowa J.Kałakudziekigo kiedy wychodziłam ze szpitala "Mam nadzieję,że przy następnej kontroli dostanę bilety na walkę" ..naprawdę ja rozumiem można pewne rzeczy okrywać,ale nikt nie musi robić ze mnie i moich rodziców,a także lekarzy którzy faktycznie mi pomogli tyranów i imbecyli czekających na pieniądze zdobyte moim kosztem.. a sama ja opisana jako babo-chłop który uparł się,że będzie trenował boks choćby groziło to śmiercią.. na koniec zganiając winę na lekarzy. Pozdrawiam Iwona Serewa
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: