W dzisiejszym (05.VIII.2009.) DW czytam: "Jest nadzieja na wiatrowe >>FERMY<< " autorstwa Jacka Barczyńskiego. Szanowny Panie Redaktorze oraz Redaktorze NACZELNY(?): 1. Do jakiej Pan szkoły chodził skoro ferma (drobiu, królików, nutrii) jest tym samym, co farma (wiatrowa, gospodarstwo rolne). 2. Jaka jest różnica pomiędzy redaktorem, a dziennikarzyną? 3. Jaka jest różnica wg. Pana pomiędzy kałem, a uryną? To i to uznane jest za fekalia lub odchody. 4. Czy ktoś kontroluje "radosną twórczość" nieodpowiedzialnych i kompromitujących redakcję osób? 5. Czym zajmuje się korekta? Tego nie można wytłumaczyć chochlikiem dziennikarskim/drukarskim!!!!! To nie zagubiona literka w tekście, TYLKO OGROMNYMI LITERAMI NAGRYZMOLONY TYTUŁ DLA ANALFABETÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DZIENNIK WSCHODNI TO REDAKCJA NIEWIDOMYCH, CZY NIEUKÓW "W PRZECHOWALNI"? Wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! +++ Zdaje sobie sprawę, że ten niepochlebny tekst szybciej zniknie z forum jak się pojawił.
Zaloguj się, aby oddać głos
0