Całą dyskusję dotyczącą klęski narodowej jaką są dzikie wysypiska, które nie są znane w większości krajów unijnych (Włochy to wyjątek – tam rządzi mafia…) - trzeba zacząć od opłaty za usuwanie odpadów domowych. W Unii Europejskiej płaci ryczałtowo każda rodzina do administracji gminnej, która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i wyposażyć posesję w wystarczające i znormalizowane pojemniki. Zryczałtowana opłata musi też starczyć na opłacenie kosztów selektywnej zbiórki i kosztów przetwarzania odpadów. Nie jest więc potrzebna żadna umowa która określa ilość i wielkość pojemników (a jeśli odpady nie mieszczą się w pojemnikach – gmina jest obowiązana skorygować ewentualnie liczbę i wielkość pojemników na tej posesji – ale musi bez dodatkowej opłaty odebrać odpady z tej posesji w ramach opłaty zryczałtowanej). Gdyby było tak jak jest w Polsce – tam też mieszkańcy tworzyliby dla „oszczędności” w opłatach dzikie wysypiska… Taki system opłat i przeniesienie własności wyniesionych odpadów domowych na gminę - powoduje to, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów w domowych piecach. Kiedy usunie się przyczyny systemowe powstawania dzikich wysypisk – niepotrzebne są nawoływania do częstszych kontroli i zwiększania liczby strażników miejskich. Prewencja jest zawsze lepsza i tańsza od leczenia… Finansowanie usuwania dzikich wysypisk z podatków – tak jak w przypadku Lublina – jest niezgodne z unijną zasadą, która mówi o tym, że to zanieczyszczający muszą ponosić koszty sprzątania… Dzięki takiemu prawidłowemu systemowi organizacji i logistyki - są już kraje w których na składowiska trafia jedynie 3 procent odpadów, reszta jest zagospodarowywana - a u nas – mimo przystąpienia 5 lat temu do Unii Europejskiej jest 97 procent odpadów ląduje na składowiskach - w tym też na "dzikich wysypiskach"… Mimo tego, że gospodarka odpadami komunalnymi jest częścią działań dla ochrony środowiska – to nie ministerstwo środowiska kreuje w Polsce politykę w tej dziedzinie… Formalnie zasady gospodarki odpadami ustala ministerstwo infrastruktury, ale obecnie – nikt nie wie dlaczego – nad nowym systemem w tej dziedzinie od miesięcy zajmuje się ministerstwo rozwoju regionalnego… Jest to też jeden z symptomów gorszącego chaosu systemowego jaki od lat panuje w gospodarce odpadami komunalnymi… DZIKIE WYSYPISKA STAŁY SIĘ NASZĄ KLĘSKĄ NARODOWĄ I WSTYDLIWĄ WIZYTÓWKĄ ODSŁANIAJĄCĄ BRAK WŁAŚCIWYCH ZASAD ORGANIZACJI I LOGISTYKI... O prawidłowej gospodarce odpadami i o potrzebie selektywnej zbiórki odpadów domowych – polski telewidz może się incydentalnie dowiedzieć gdy przypadkiem ogląda w godzinach przedpołudniowych program „Siła z natury” w bloku programów dla… rolników… Mimo zatrważających zapóźnień – ani śladu systematycznej i profesjonalnie prowadzonej „narodowej kampanii ekoedukacyjnej” – choć „Narodowa Strategia” w tej dziedzinie jest na papierze od 2002 roku… --- Trzeba przyjąć unijną zasadę, że „jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe rezultaty w osiąganiu unijnej hierarchii postępowania z odpadami”. --- Rezultaty Unii Europejskiej w zakresie skuteczności ochrony środowiska są jednym z największych osiągnięć tej Wspólnoty. ---- U nas w Polsce środowiska przedsiębiorców prywatnych, które już dwukrotnie dzięki skutecznemu (kosztownemu) lobbingowi ,,zadbały’’ o to, aby Sejm odrzucił ,,europejskie’’ reformy w tej dziedzinie, starannie tuszują prawdziwy powód katastrofalnego stanu - a więc zaniechanie reform systemowych gospodarki odpadami komunalnymi. SMUTNE JEST TO, ŻE DO CHÓRU TYCH KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE MAMY „WZORCOWY SYSTEM” GOSPODARKI ODPADAMI KOMUNALNYMI PRZYŁĄCZA SIĘ DYREKTOR WYDZIAŁU OCHRONY ŚRODOWISKA Z URZĘDU MIASTA W LUBLINIE, TAKŻE PRZECIWNY WPROWADZENIU SYSTEMOWEGO EURO-PROGRAMU NAPRAWCZEGO… NIE PRZESZKADZA MU TO, ŻE Z PIENIĘDZY PODATNIKÓW FINANSUJE SKUTKI ZŁEGO SYSTEMU – CZYLI DZIKIE WYSYPISKA NIESPOTYKANE W MIASTACH PAŃSTW „STAREJ” UNII EUROPEJSKIEJ… --- Osiem lat od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych rozdziału środowisko, siedem lat od przyjęcia Krajowego Planu Gospodarki Odpadami, po pięciu latach naszej obecności we Wspólnocie: - w selektywnej zbiórce odpadów zbiera się zaledwie 2,5 proc. wagowych całego strumienia odpadów komunalnych - postęp w stosunku do 2000 r. wynosi jedynie 0,8% (około 97,5% odpadów komunalnych trafia na składowiska), - procesom przekształcania biologicznego poddaje się około 5% odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, podczas gdy do 2010 r. Polska musi osiągnąć w tej dziedzinie 25%. - oznaczać to powinno prawie pięciokrotny wzrost w krótkim 2-letnim okresie czasu, co już wiadomo, że jest nierealne!, - unieszkodliwieniu poprzez termiczne przekształcanie poddaje się zaledwie 0,7% wszystkich wytworzonych odpadów komunalnych - od 2000 r. nie osiągnięto postępu w tym segmencie gospodarki odpadami komunalnymi, - recykling papieru i tektury jest realizowany w niespełna w 50% założeń I KPGO, - zbiórkę odpadów wielkogabarytowych realizuje się w gminach na poziomie 24% założeń I KPGO, - ze strumienia odpadów komunalnych zamiast założonych 17 tys. Mg wydzielono w 2005 r. około 102 tony(!) frakcji niebezpiecznych - czyli wskaźnik wykonania założeń I KPGO wyniósł 0,6%. --- Tylko przedstawienie wobec Unii Europejskiej konkretnej „mapy drogowej” programu naprawczego – może odsunąć nałożenie sankcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości… Skutki karygodnych zaniedbań w transpozycji i implementacji unijnych zasad systemowych gospodarki odpadami komunalnymi mogą wyniknąć w ważnym dla Polski roku 2012… --- Żałosne jest to, że aby w Polsce administracje gminne mogły posiadać takie same narzędzia i mechanizmy zarządzania jakie mają samorządy w Unii Europejskiej - trzeba wszczynać referendum lokalne... Jeśli mieszkańcu-obywatelu chcesz ładu i porządku w swoim otoczeniu - jak przystało na Europę – domagaj się unijnych zasad w gospodarce odpadami, gdzie nie ma miejsca na unikanie opłaty, zaśmiecanie otoczenia i palenie śmieci w piecach domowych, bo za usunięcie i zagospodarowanie śmieci domowych odpowiada administracja której się za to płaci zryczałtowaną daninę! TE OSOBY PUBLICZNE, KTÓRE POSIADAJĄC DOSTATECZNY ZASÓB WIEDZY W ZAKRESIE SYTUACJI POLSKIEJ GOSPODARKI ODPADAMI KOMUNALNYMI - NIE ARTYKUŁUJĄ W 2009 R. POTRZEBY PRZEPROWADZENIA EURO-PROGRAMU NAPRAWCZEGO - TO ALBO SĄ OCIĘŻALI UMYSŁOWO ALBO SKORUMPOWANI... Nie ma innej diagnozy dla przyczyn zaniechań trwających już niemal osiem lat...". Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej - to jak mówi to Władysław Bartoszewski - "rżnie głupa"... Zdzisław Smolak - eko.obywatel@gmail.com – społeczny rzecznik przeprowadzenia euro-programu naprawczego dla polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi. ------------------------------------ - Racja stanu kontra Polnische Wirtschaft http://www.wspolnota.org.pl/content/view/3723/ --------------------------------- Co rząd zamierza zrobić z odpadami komunalnymi - http://www.wspolnota.org.pl/content/view/8049/ \ --------------------------------- Dramat polskiej gospodarki odpadami – http://wp.tv/i,Gospodarka-odpadami,mid,305...ml?ticaid=6812c
Zaloguj się, aby oddać głos
0