Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszej ulicy, Przewodniczący Siczek Krzysztof, z naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – marny mieszkaniec ulicy Błotnej, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! (...) To jeszcze ja – marny mieszkaniec ulicy Błotnej, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam Przewodniczący z naszego klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja – marny mieszkaniec ulicy Błotnej. P.S. Wybory, wybory, wybory ... (śpiewać na melodię 'Wojenko, wojenko!)
Zaloguj się, aby oddać głos
0