Kolego partyjny Bratkowski ! Przecież to chodzi o twój stołek wicemarszałka z którego polecisz na zbity pysk jeśli albo szpital padnie, albo (i) przejmiesz jego długi (przekroczysz limit zadłużena w stosunku do budżetu). Ja rozumiem marszałkowe frustracje, bo z czego tu utrzymać się przyjdzie. Pozostanie nadzieja, że partia znów pomoże. Towarzyszu, nie poradziliście sobie ze służbą zdrowia i edukacją, to może spróbujecie w przemyśle, albo w kulturze ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0