Po prostu śmiać mi się chce jak czytam opinie ludzi, którzy są niezadowoleni z ugi. Mamy wolny kraj i każdy może mieć tyle dzieci ile chce i zarabiac tyle ile chce, a więc płacić tyle podatku, zeby móc odpisać całą ulgę. Myslę, ze taka ulga to o wiele lepszy pomysł niż dawanie becikowego.Ja dobrze zarabiam, mam jedno dziecko i bez wątpienia odliczę całą ulgę, ale przecież zarabianie wiąze się z tym, ze dużo i cięzko pracuję. Czy malkontenci, którzy narzekają, ze nie ma od czego odpisać zdają sobie sprawę, że ci którzy mają od czego odpisywać ponoszą inne koszty? Koszty, których nie da się nigdy nadrobić - mniej czasu dla dziecka, zmęczenie, itp. Oczywiście ulga niczego nie zmieni, ale da jakieś małe poczucie sprawiedliwości. Dlaczego to zawsze z moich pieniędzy daje się tym, którzy nie potrafią zapracowac na siebie i swoje dzieci?? ...Takie miałam małe przemyslenie i napisałam:-)Pozdrawiam wszystkich.
Zaloguj się, aby oddać głos
0